gry planszowe rodzinne > Wsiąść do Pociągu: Europa
GRY RODZINNE
logo przedmiotu Wsiąść do Pociągu: Europa

Wsiąść do Pociągu: Europa

Polska edycja światowego bestselleru

cena:

149.00 129.00 PLN
wysyłamy w: 24 godziny
dodaj do koszyka

Podstawowe informacje:


liczba graczy: od 2 do 5
wiek: od 8 lat
czas gry: ok. 45 min.

wydawca: Rebel.pl
projektant: Alan R. Moon

wersja językowa: polska

pasuj¹ce koszulki: standard american (156 szt.)

Opis


Od urwistych wzgórz Edynburga po słoneczne nabrzeża Stambułu, z dusznych alej Pampeluny do wietrznego Berlina - Wsiąść do pociągu: Europa zabierze cię w wielką podróż przez wielkie miasta Starego Kontynentu u progu zeszłego stulecia.

Czy odważysz się przebyć mroczne tunele Szwajcarii? Wsiądziesz na pokład promu przemierzającego Morze Czarne? Wzniesiesz dumne dworce w stolicach imperiów? Następne posunięcie może uczynić cię największym magnatem kolejowym Europy! Pakuj walizki, wołaj bagażowego i wsiądź do pociągu!

Wsiąść do pociagu: Europa to druga część niezmiernie popularnej serii o wielkiej, kolejowej przygodzie. Gracze zbierają karty przedstawiające wagony i używają ich by budować dworce, pokonywać tunele, wsiadać na promy i zajmować trasy kolejowe jak Europa długa i szeroka.

Wsiąść do pociągu: Europa to gra prosta i elegancka, której można nauczyć się w 5 minut. Zapewni dobrą zabawę całej rodzinie, spodoba się też doświadczonym graczom. Niniejszy zestaw zawiera kompletną grę i nie wymaga użycia pierwszej wersji Ticket to Ride.

 

Zawartość opakowania

  • plansza przedstawiająca mapę Europy z roku 1900
  • 240 kolorowych figurek wagonów
  • 15 kolorowych figurek dworców
  • 110 kart pociągów
  • 46 kart biletów
  • 5 drewnianych znaczników punktacji
  • instrukcja
  • numer dostępu Days of Wonder

 

Jak to wygląda ?


Recenzje naszych klientów:


zaloguj się jeżeli chcesz dodać własną



dodano: 2015-12-19 Dobra, lekka gra autor: Mateusz Kominiarczuk

Mówi się, że eurogry zawsze są o pociągach, odległej przeszłości lub o licytacjach. WDP należy do tej pierwszej grupy. Klasyka gier familijnych - z powodzeniem cieszyć się nią mogą zarówno dorośli, jak i przede wszystkim dzieci. Po kilku partiach zaczyna się zauważać pewne schematy, łatwo też przewidzieć, jaką trasę buduje dany gracz. Rywalizacja o limitowane trasy i różnice w strategiach pozwalają na szczęście na pewne zróżnicowanie.
dodano: 2015-11-27 Świetna klasyka gier planszowych autor: onufry7

Bardzo fajna gra w której to zagrywając specjalne kart wagonów tworzymy połączenia kolejowe za które dostajemy punkty. Połączenia losujemy dobierając karty biletów. Gra naprawdę daje dużo możliwości do rozmyślania o tym jak najlepiej połączyć trasy i jak zrobić to zanim ktoś inny zajmie nam tą trasę. Proste zasady sprawiają że prawie każdy może do niej zasiąść. Serce tej gry stanowią małe plastikowe wagoniki za pomocą których budujemy trasy oraz karty o prostych ale naprawdę ładnych grafikach. Polskie wydanie (nie wiem jak inne) ma w środku bardzo fajną wypraskę w której zmieści się również dodatek - który również warto kupić i to najlepiej od razu.
Pomimo prostych zasad ta gra ma w sobie coś co przyciąga ludzi w każdym wieku. Podsumowując proste zasady, ładne wykonanie, świetna wypraska, ciekawy temat. Minusy: czasami można się zgubić na mapie - planszy. ;-)
dodano: 2015-06-14 Świetna gra rodzinna. autor: Astegor

Klasyka gatunku gier familijnych. Wcielamy się w architektów którzy chcą wybudować połączenia kolejowe pomiędzy miastami spełniając tym samym umowy(bilety) jakie podjęli na początku gry.
Grę będę oceniał oraz punktował pod kilkoma względami. Suma pkt za każdą ocenioną kategorię będzie oceną końcową gry.

GRAFIKA I WYKONANIE 0-3 pkt
Mapa jest piękna, duża, przyciąga oko, daje możliwość poznania trochę mapy Europy podczas zaborów Polski. Wagoniki oraz dworce wykonane doskonale, nie ma się do czego przyczepić. Wypraska idealnie mieści i segreguje wszystkie elementy gry.
Za grefikę i wykonanie 3 pkt

MECHANIKA 0-2 pkt
Gra polega na budowaniu połączeń między miastami stawiając między nimi ciągi naszych wagoników. Drogi lądowe, morskie czy tunele są dobrze opisane i logiczne. Mechanika nie zgrzyta, nie ma niedomówień, jest pro-rodzinna. Nie dało się już nic uprościć czy lepiej obmyślić. Nie ma potrzeby na zbytnie główkowanie nad grą. Choć zauważyłem, że w gronie bardziej doświadczonych graczy wszyscy pobierają karty w "ciemno" tzn z stosu wagoników by mieć szanse na wylosowanie lokomotywy i wagonika w jednym ruchu.
Za mechanikę 2 pkt

KLIMAT/TEMATYKA 0-2 pkt
Klimat budowania kolejek mi nie przeszkadza, ale nie jest to moja ulubiona tematyka. Co nie przeszkadza w immersji gry. Jest łatwa i przyjemna a temat neutralny, co pozwala zagrać każdemu od 7 do 99 latka, nowemu w grach planszowych czy staremu wyjadaczowi.
Za klimat/tematykę 1,5 pkt

SKALOWALNOŚĆ 0-1
Gra w wydaniu 2 osobowym jest mało atrakcyjna, a jak jakimś trafem uda się graczom wylosować dwie nigdy nie spotykające się trasy jest zwyczajnie nudna. Brak interakcji ogólnie nie jest złą cechą, lecz w grze rodzinnej fajnie czasami komuś utrzeć nosa. W grze 4-5 osobowej ta wada zanika, a gra budzi dużo więcej emocji. Zaczyna się wyścig o zajmowanie najlepszych tras.
Za skalowalność 0.5

Cena/Zawartość z pudełka/Radość z gry 0-2
Cena to około 120-150 zł za które dostajemy mnóstwo ładnego plastiku oraz dość liczną talię kart. Myślę, że cena jest dobra, ale nie powala na kolana. Radość z gry jest i to jest jej dość dużo w większym gronie(w małym nie ma co siadać). W tej kategorii tematycznej ciężko o lepszą i bardziej uniwersalną grę.
Za cenę/zawartość z pudełka/radość z gry 2 pkt.

Dodatkowa uwaga praktyczna:
Karty wagonów w grze 3-5 osobowej mogą się skończyć kilka razy w ciągu gry i to w dość małym przedziale czasu, a tasowanie kart jest dość uciążliwe, dlatego powinno ich być trochę więcej. Mały minusik.

OCENA: 9-/10
Gra bardzo dobra, genialna w prostocie i mechanice, zdolna wprowadzić osoby całkowicie nowe do świata nowych planszówek, ładna i w rozsądnej cenie. Nic tylko kupować. Gorąco polecam dla rodzin czteroosobowych i liczniejszych.
dodano: 2015-05-19 Super klasyk autor: AdamLodz

Gra klasyczna, od kilku ładnych lat na rynku i niesłabnącym zainteresowaniu.
Potencjał tej gry tkwi w prostocie zasad oraz naprawdę ładnym wykonaniu (wagoniki).

W grze budujemy połączenia pomiędzy miastami w Europie z początku XX w. Oczywiście najlepiej , aby połączenia łączyły miejscowości znajdujące się na losowo wybranych biletach. Połączenia zaznaczamy na trasach stawiając na nich oryginalne wagoniki. Stawiając wagoniki w zależności od ich ilości dostajemy punkty zwycięstwa. Na koniec gry punktujemy zrealizowane bilety oraz najdłuższą trasę oraz te bilety których nie udało nam się zrealizować (tu niestety odejmujemy punkty).

Kto ma najwięcej wygrywa. Proste, a jednak dające sporo interakcji i główkowania, szczególnie w gronie 4-5 osób.

Z początku, graliśmy bez zasad związanych w tunelami oraz brakiem dworców, aby dzieci ogarnęły zasady. Po kilku rozgrywkach gramy już na normalnych, pudełkowych zasadach.

Rozgrywka, ze względu na tunele powoduje pewną dozę niepewności przy losowaniu pociągów, jednak dworce ułatwiają zrealizowanie biletu.

Gra dla każdego w przedziale wiekowym 7- 99 lat.

Ze swojej strony polecam na rodzinne spotkania, szczególnie dla osób które grają mało lub wcale. Można tą pozycją zarazić kolejne osoby do planszówkowego hobby.

Minusem jest tutaj czas gry. W naszym przypadku oscylował on w granicy 60 -90 minut, co może powodować, że niechętnie siądziemy do niego kilka razy pod rząd.

Ja jednak tę grę naprawdę polecam.
dodano: 2015-04-02 rewelacja autor: AQQ

Każde święta to czas spotkań rodzinnych. Każde święta to także wspólny czas spędzony przy grze , która od kilku lat zajmuje pierwsze miejsce, wśród wielu gier, sprawiających nam radość. Rozgrywka nie jest prosta bo za każdym razem inna, wymagająca ciągłego podejmowania decyzji. Najpierw jakie trasy wybrać – grać ostrożnie i pewnie, czy ryzykować i liczyć na odrobinę szczęścia? Wybierać karty z 5 odkrytych czy też ryzykować i „brać w ciemno”? Koncentrować się na budowaniu swoich tras, czy może blokować innych. A to wszystko dzieje się na kolorowej planszy, która na pewno nie może służyć jako pomoc dydaktyczna w nauce geografii, gdyż rozmieszczenie miast i ich nazwy nijak się mają do rzeczywistości. Ale i w tym znaleźliśmy pewien niepowtarzalny urok. Na planszy z każdą chwilą robi się coraz tłoczniej od kolorowych wagoników. Najbardziej podoba nam się to, że dopiero przy podliczaniu punktów okazuje się kto zwyciężył – chociaż czy to istotne?. Najważniejsze, że zabawa była super.
dodano: 2015-03-18 Super Gra autor: Hotel Roberts Port ****

Gra Wsiąść do Pociągu- Europa świetnie nadaje się dla dzieci w wieku średnim (8-10lat) a także dla młodzieży oraz dorosłych. Dzięki prostym zasadom nawet mniejsze dzieci świetnie się odnajdują, poprzez zabawę zgłębiają wiedzę z zakresu geografii, matematyki oraz logistyki.
Ułatwieniem są czytelne zasady gry, zachęca także estetyka - piękne wykonanie planszy, pionki w formie pociągów i wagonów- urealniając podróż przez Europę.
Dobra jakość gwarantuje długie życie grze oraz walory estetyczne podczas jej gry. Czas - warto zaplanować ok 3 godzin, gra jest wciągająca i za każdym razem dostarcza pozytywnych emocji graczom.
dodano: 2015-01-11 toksycznie zachwycająca autor: Atma Gosia

Proste zasady. Wiele możliwości powadzenia rozgrywki. Ciekawe dodatki. Wszystkie inne, znane mi planszówki, poszły na długi czas w "odstawkę". Nie znam nikogo, kto by się nią nie zachwycił już po rozegraniu pierwszej rundy. Mimo wysokiej ceny, warta zakupu.
dodano: 2014-12-12 jestem na tak autor: grzegorzu

Seria Wsiąść do Pociągu cieszy się uznaniem na całym świecie, także nic dziwnego, że została wydana również w Polsce. Osobiście grałem tylko w "Europę", także nie mam porównania z innymi częściami. Wydanie jest bardzo ładne, mamy mapę Europy z największmi miastami, połączonymi siecią kolejową. Bardzo mi się podob ustawianie wagonów naszych pociągów, mam wrażenie, że rzeczywiście budujemy kolej. Zwłaszcza przy końcu rozgrywki, gdy większość jest już na planszy. Gra ma banalne zasady, można ją szybko wytłumaczyć i zacząć grać. Jest interakcja między graczmi (ktoś może zbudować nasze połączenie), ale nie jest ona tak irytująca jak w niektórych gracz. Najlepiej mi się grało na cztery osoby. Angażuje do myślenia i planowania, mimo że nie mamy aż tak wielu opcji jak np. W Agricoli. To sprawia że jest to bardzo dobra gra zarówno dla dzieci (grałem z bratem ciotecznym który jest w podstawówce) jak i dla dorosłych. Polecam też jako grę zapoznawczą, kiedy chcemy kogoś wciągnąć w planszówki
dodano: 2014-12-01 autor: Krzysztof Kwolek

Gra Wsiąść do pociągu Europa jest uhonorowana licznymi nagrodami. Ma wysoką pozycję w rankingu gier planszowych. Wszystko to jest zasłużone.
Gra jest ślicznie wydana i ma bardzo przemyślane, sprawdzone i nieskomplikowane zasady.
Każdy z graczy dysponuje zestawem wagoników, które w trakcie rozgrywki ustawia na planszy. Dzięki temu można się wczuć w klimat gry bardziej niż gdyby to były zwykłe pionki. Plansza jest bardzo duża, czytelna, a karty bardzo ładne.
Sama rozgrywka nie jest skomplikowana. W swojej turze dociągamy nowe karty lub oddajemy je aby móc objąć w posiadanie określoną trasę lub też zdobywamy nowe kontrakty. Nie jest dużym problemem brak kart o określonym kolorze, gdyż występują jokery, czyli karty wielokolorowe. Są też wystawione widoczne karty, które można brać zamiast kart w ciemno. Ponadto istotne jest to, że można budować trasy na całej planszy. Siłą tej gry jest właśnie dowolność budowania. Nasze trasy nie muszą być w jednym ciągu. Można budować w dowolnym miejscu na planszy. Można też nie przejmować się kontraktami i po prostu radośnie dobierać karty i wystawiać w dowolnym miejscu.
Dlatego zupełnie inna jest rozgrywka w gronie zapalonych graczy, którzy starają się jak najszybciej zająć kluczowe trasy i inna w gronie podchodzącym do rozgrywki dla zabawy. Inaczej też gra się w dwie osoby a inaczej w pięć. Przy dwóch osobach jest luźno i niemal każdy buduje swoje trasy. W większym gronie na planszy jest ciasno i jest sporo kombinowania.
Na pewno gra jest warta zakupu i częstych rozgrywek. Jest dobra i dla zaawansowanych graczy i dla osób, które chcą przy grze odpocząć i się zrelaksować.

dodano: 2014-11-27 Klasyk autor: Zwieżak

A w zasadzie jeden z klasyków, bo pierwsze było USA. W mojej ocenie to najlepsza gra na początek dla osób zaczynających grę w planszówki. Świetne wykonanie Days of Wonder (to standard), proste zasady, bardzo szybka rozgrywka. Wszystko to sprawia, że do tej gry chce się siadać i później wielokrotnie do niej wracać. A przy tym trzeba trochę pogłówkować, obserwować działania współgraczy, by uprzedzić ich działania. Bardzo lubię gry cięższego rodzaju, bardziej strategiczne, ale mimo do każdego Ticketa siadam z przyjemnością. Ona po prostu jest świetnie pomyślana i zrealizowana. W kategorii tzw. gateway'ów to dla mnie zdecydowany nr 1, sprawdzona w różnych składach osobowych, wśród osób w różnym wieku (m. in dzieci 10 lat). Oczywiście przy całym podobieństwie poszczególnych Ticketów, każdy jest charakterystyczny. Europa na ich tle należy do gier spokojnych, bezpiecznych, o czym stanowią przede wszystkim dworce bardzo ułatwiające rozgrywkę. Spora liczba biletów, dwa różne rodzaje. Przez to mniej w tej grze możliwości złośliwych zagrań, ale przecież nie tego poszukują rodziny. Dla szukających bardziej wrednej rozgrywki w tym klimacie polecam TTR Nordic Countries. Niekiedy w niej naprawdę iskrzy.
dodano: 2014-11-05 Pociągi autor: Corqan

W Wsiąść do pociągu naszym zadaniem jest budowanie połączeń między miastami. Każdy na początku gry dostaje kilka możliwych tras do zbudowania. Poprzez gromadzenie różnokolorowych kart stara się wykonać otrzymane trasy. Dodatkowe punkty zdobywa się za najdłuższe połączenie
W wersji Europa gracz ma do dyspozycji stacje które pozwalają wykorzystać zbudowane przez przeciwników połączenia. Daje to większą elastyczność w planowaniu połączeń. Dodatkowym elementem są tunele. Podczas ich budowy pojawia się element losowania. Jest to bardzo ciekawe urozmaicenia rozgrywki.
Plansza Europa najlepiej sprawdza się dla 4-5 osób. Dla mniejszej ilości graczy interakcja jest bardzo mała (każdy gra osobną grę i gracze sobie nie przeszkadzają) Gra sprawdza się w każdej grupie ludzi. Zarówno osoby dopiero zaczynające przygodę z grami jak i wytrawni gracze powinni miło spędzić czas przy tej grze.
Elementy wykonane są bardzo dobrze. Ładna mapa, fajne wagoniki, karty są dobrej jakości.
Jest to klaskyka gatunku, wspaniała gra rodzinna. Nadaje się dla dzieci. Każdy powinien ją mieć w swojej kolekcji.
dodano: 2013-12-29 Najlepsza gra familijna autor: biedrone

Idealna gra familijna. Obojętnie kto gra, nowicjusz czy weteran, zawsze ma szanse wygrać. Jest to duży atut tej gry, można bowiem grać wszędzie i z każdym. Zasady łatwe do opanowania, nawet dla najbardziej opornych, wszystko staje się jasne po 3-4 rundach. A w dodatku cała rozgrywka nie przeciąga się godzinami, więc uczestnicy nie nudzą się, wręcz przeciwnie po skończonej rozgrywce prędko chcą zagrać ponownie. Słysząc słowa : \"Już wiem gdzie popełniłem błąd. Gramy jeszcze raz. Teraz na pewno wygram\" uśmiecham się bo już wiem, że zaraziłam \"grą w pociągi\" kolejną osobę:) Mam już na koncie kilka takich osób zarażonych. W śród nich są osoby, które po raz pierwszy w życiu kupiły grę planszową i jest nią, oczywiście : Wsiąść do Pociągu: Europa
dodano: 2013-02-26 autor: lider uga buga

Tekst piosenki REMEDIUM Maryli Rodowicz jest znany chyba każdemu. Jednak decydując się na zakup gry Wsiąść do Pociągu: Europa - mogą być Państwo pewni, że to nie będzie byle jaki pociąg, a co więcej - to nie będzie byle jak spędzony czas.

Dużo elementów, duża plansza, dużo myślenia.
Myślenia - jak postąpić, by wygrać. Sporo zasad do omówienia, nim zacznie się grać. Być może dlatego należy zagrać 2-3 razy, nim gracze połapią się o co faktycznie chodzi. Nasi poprzednicy rzeczywiście mocno skupili się na rozrywce, dobrej zabawie i ogromie frajdy jaką przynosi ten zestaw. My jednak pragniemy zwrócić uwagę na aspektach edukacyjnych, ponieważ można się sporo tu nauczyć dobrego.
1) Geografia
2) Logistyka
3) Planowanie
4) Matematyka
I można tylko spytać, dlaczego MEN nie zaproponował tej gry jako obowiązkowy zestaw edukacyjny w szkołach podstawowych i gimnazjalnych?
A tak poważnie mówiąc - pragniemy szerzyć tę wiedzę młodszym i starszym (a raczej szerzyć dobrą opinię o tej grze). Jedni zbierają lokomotywy, inni łączą torowiska krótkich odcinków a jeszcze inni tworzą najdłuższe trasy z całej europejskiej mapy. Co Ty wybierzesz? Może Ci ktoś przeszkodzi i będziesz musiał postawić dworzec? Zagraj i sprawdź! Może uda się Tobie przekroczyć barierę magicznych 100 punktów?
dodano: 2013-02-10 Rewelacja autor: jamaz

Nie ma sensu powtarzać po poprzednikach, dodam tylko może, dla tych, którzy obawiają się gry 2 osobowej. Często jest tak, że gdy na pudełku widnieje od 2 do 5 graczy, oznacza to, że gra w parze wiele traci na dynamice. W wypadku Ticket to ride - wcale tak nie jest, przynajmniej tak wynika z obserwacji mojej i mojej dziewczyny. Oczywiście nie wchodzimy sobie aż tak w paradę jak byśmy grali z maksymalną liczbą graczy, ale dalej możemy sobie komplikować i przeszkadzać - umyślnie czy też nie.

Polecam też dokupienie rozszerzenia: Ticket to Ride: Europa 1912 - myślę, że skutecznie uatrakcyjnia grę i sprawia, że podstawka dłużej będzie grywalna.
dodano: 2012-11-20 Dobra pozycja autor: monga

To bardzo dobra gra (w swojej klasie gier oczywiście - gier rodzinnych, ciężko porównywać ją z Eclipce czy Le Havre), której swego czasu nie doceniłam. Kupiłam ją kilka lt temu, rozegrałam ze 2 partie i krótko mówiąc rozczarowałam się. Zastanawiałam się co wszyscy w niej widzą - bo ja nie widziałam zbyt wiele i pewnie wtedy wystawiona ocena oscylowałaby gdzieś w granicach między 2 i 3.

4 lata później znajomi poprosili mnie, żebym zagrała w nią z nimi właśnie w tęgrę, bo nie byli pewni czy dobrze grają. Zagraliśmy w 4 osoby i o dziwo gra sprawiła mi frajdę, grało się naprawdę miło i przyjemnie. Po kolejnych kilku miesiącach wyciągnęłam ją, żeby nauczyć w nią grać mojego 8 latka. Zasady złapał błyskawicznie, sama gra mu się bardzo spodobała. Zabrał na weekend do moich rodziców, graliśmy we 4 - oni, ja i syn i wszystkim się podobała - nawet moim rodzicom, których od lat nie udało mi się wciągnąć w świat planszówek. A ja zmieniłam zdanie na jej temat.

Tak, Ticket to ride to zdecydowanie fantastyczna gra rodzinna, sprawdzi się chyba zawsze i wszędzie w tej właśnie kategorii. Mnie się po paru latach spodobała do tego stopnia, że nie omieszkam dokupić do niej dodatkowych map :-)
dodano: 2012-04-02 Gra dla całej rodziny autor: Michał Noskowski

Gdziekolwiek i komukolwiek zaprezentowałem tę grę to bardzo się podobała. Frajdę z gry będą mieli zarówno dziadkowie, rodzice jak i wnukowie.
Ja osobiście kupuję Wsiąść do pociągu na prezenty bo wiem, że zawsze się sprawdzi.
Mój chrześniak zaraził grą już swoich kolegów.
dodano: 2012-01-09 Super Zabawa autor: Marek Szewczyk

Gra jest naprawdę super. Kupiona niedawno, a już kilka naprawdę fajnych rozgrywek rozegranych. Ale może warto przejść do konkretnych argumentów przemawiających za tą grą.

Po pierwsze: Mechanika gry.
Zasady są naprawdę proste do zapamiętania i wytłumaczenia nowym graczom. Trochę problemów może nastręczać za pierwszym razem sprawa z trasami-tunelami, ale po pierwszej rozgrywce zazwyczaj wszyscy już dobrze wiedzą co i jak. Średnio tłumaczenie zasad zabiera około 10minut, więc naprawdę szybko można przejść do właściwej gry. Łatwe zasady i niewielka ich ilość powoduję że również lektura instrukcji jest szybka i przyjemna. Są gry które zrażają do siebie właśnie objętością instrukcji, ale "Wsiąść do Pociągu" do nich nie należy. Dużym plusem jest tu również ciekawa mechanika dotycząca biletów z trasami. Początkowe - nie zawsze wystarczają, dodatkowe dobierane w czasie gry - mogą nam nie podejść i na koniec dostaniemy punkty ujemne. Znowu ryzyko zajmowania długiej trasy często jest duże, wystarczy jeden, dwa odcinki zajęte przez inną osobę i można odliczać sobie 20 punktów. Jedynym minusem może być tu stosunkowo niewielka ilość biletów z trasami, w pewnym momencie wiadomo kto gdzie jedzie, szczególnie przy grze w pięć osób.

Sprawa druga: Wykonanie.
Plansza duża, przejrzysta, dobrze wykonana. Domyślam się że z czasem na planszy może być widać lennie przecieranie się na łączeniach, ale na to nikt chyba nie znalazł rozwiązania. Dobrą sprawą jest tor punktacji na około planszy, ilustracyjnie bardzo pasujący do całości. Karty są wykonane bardzo dobrze, ilustracje przyjemne dla oko i pasujące klimatem do gry. Niestety wydaje mi się że do tej gry pozycją obowiązkową jest zakup koszulek ochronnych, szczególnie na karty pociągów. Podczas jednej rozgrywki średnio 2-3 razy trzeba je przetasowywać więc są one naprawdę przydatne. Figurki pociągów fajnie, choć przyzwyczajony jestem do drewnianych i tak jakoś wolał bym aby tu też były z drewna, ale są i tak klimatyczne więc nie jest źle. Dobrą sprawą są również dodatkowe sztuki wagonów które dostajemy od producenta, widać wreszcie ktoś pomyślał że czasami może coś się stać i mamy dodatkowe dwie sztuki dla każdego koloru.

Podsumowując: Gra przyjemna, szybka, ale również zmuszająca do myślenia i strategicznego planowania. Jedynym minusem w moim odczuciu jest brak możliwości gry dla szóstej osoby, oczywiście łatwo to załatwić gdy się gra na przykład po dwie osoby, ale jednak przyzwyczajony jestem do gier dla 2-6 osób.

Grę mogę z czystym sumieniem polecić wszystkim którym zależy na dobrej rozrywce.
dodano: 2012-01-09 Niezła jazda z tym pociągiem autor: Daniel Pabisiak

We Wsiąść do Pociągu : Europa plansza jest ładna i porządnie wykonana. Grafika na kartach opracowana została w stylu retro. Karty są dobrze wykonane ale dla bezpieczeństwa polecam zakup koszulek (karty pociągów są w ciągłym ruchu). Mamy ją już ponad 1,5 roku, a nic złego się z nimi nie stało. Zawartość pudełka mieści się w dobrze zorganizowanej wyprasce.
Zasady gry są jasne i czytelne. Łatwo zrozumieć o co chodzi. Satysfakcja z gry jest zarówno przy 2 jak i przy maksymalnej liczbie graczy. Przy większej liczbie grających gra jest jednak bardziej emocjonująca. Może się zdarzyć, że grając w 2 osoby budujący trasy nie będą sobie wchodzić w drogę ( to też jest przyjemne). Im więcej osób tym większe prawdopodobieństwo, że ktoś zajmie część trasy budowanej przez Ciebie. Jest to oczywiście tylko zaletą, gdyż wymusza opracowanie innej strategii i podnosi napięcie. Warto zwrócić uwagę, że do budowy tras mamy ograniczoną ilość pionków-wagoników, którymi przejmujemy budowane odcinki kolejowe. Więc jeżeli mamy trochę szczęścia należy tak wybierać bilety, których realizacji się podejmiemy by ich przebieg najbardziej jak to możliwe pokrywał się. Budowa tras po przeciwnych stronach planszy to nie jest droga (żelazna) do sukcesu.
Gra świetnie sprawdziła się w każdym towarzystwie i na każdym robiła bardzo dobre wrażenie. Nigdy nas nie zawiodła i chętnie do niej wracamy. najprościej pisząc - jest super !
dodano: 2012-01-01 Uzależniająca autor: Bartosz Pyssa

Świetna rozrywka dla całej rodziny!
Wytłumaczenie zasad jest bajecznie proste i sama rozgrywka nie trwa długo.
Gra polega na budowaniu połączeń kolejowych pomiędzy miastami Europy na planszy z 1901 roku. Karty pociągów są pięknie namalowane, plansza też niczego sobie. Uciążliwy problem przecinających się torów a zarazem wścibskiego przeszkadzania sobie został rozwiązany przez możliwość używania dworców (3 sztuki na grę). Punktowanie pod koniec rozgrywki przebiega bardzo szybko co też jest dużą zaletą.
Z czystym sumieniem wystawiam piątkę i polecam tę grę każdej rodzinie.
dodano: 2011-11-30 Pasjonująca. autor: razul

Pasjonująca, wciągająca, uzależniająca! Idealna, aby wciągnąć nawet najbardziej opornych w fascynujący świat gier planszowych. Wszyscy nasi znajomi są pod jej ogromnym wrażeniem. Dzięki niej można załapać niezłego bakcyla nie tylko na kolejne partie, ale również na inne gry planszowe. Gra nie jest bardzo skomplikowana, stąd też fajnie gra się w nią nawet z dziećmi (najlepiej co najmniej czwarta klasa szkoły podstawowej). Najciekawsze są rozgrywki, gdy gra się w 4 lub więcej osób. Zachodzi wówczas duża interakcja i gracze muszą mocno ze sobą rywalizować, co wyzwala wiele emocji, ale przede wszystkim pozytywnych. Gra z początku wydaje się mocno losowa (trudności ze zbieraniem określonego koloru kart), jednakże odpowiednia taktyka i długofalowe planowanie sprawiają, iż losowość przestaje w grze przeszkadzać. Gorąco polecam!
dodano: 2011-03-01 Rodzinna ekstraklasa autor: Lothrain

Gra jest rodzinnym "must have". Starym wyjadaczom może służyć jako aperitif przed cięższymi tytułami.

Super zwłaszcza dla początkujących, albo tych których chce się wciągnąć/zachęcić do planszówek. Zwłaszcza jeśli da się im wygrać :) Nieskomplikowane reguły można wyjaśnić w kilka minut. Wykonanie pierwsza klasa. Karty chyba najładniejsze z wszystkich gier, które posiadam. Wagoniki klekoczą i hałasują, jak to na kolei :)

Gra sprawdza się lepiej w większym towarzystwie, ale i we dwójkę miło do niej usiąść, choć interakcja może być znikoma. Po spróbowaniu "TtR: Nordic Countries" stwierdzam, że wersja skandynawska sprawdza się we dwójkę zdecydowanie lepiej. Europa jest raczej dla większej familii. Ale co kto lubi.

Gra jest oczywiście losowa, bo wagoniki dobieramy trochę w ciemno i nie zawsze mamy to, czego nam trzeba. Po pewnym czasie może nużyć powtarzalność tras, ale od czego jest dodatek?

I ostatnia rzecz. Osoby, które zagrały w grę kilkadziesiąt razy praktycznie zawsze ograją początkujących, bo znają trasy na pamięć i widzą posunięcia przeciwnika jak na dłoni. Prawdziwy smak mają pojedynki równorzędnych przeciwników.

Ja w każdym razie nie żałuję ani jednej wydanej złotówki. I szkoda tylko patrzeć, jak się zaborcy panoszą po polskiej ziemi.
dodano: 2011-01-24 autor: Rafał Stańczak

Wsiąść do pociągu Europa jest jedną z moich ulubionych gier. Pierwszą zaletą dla mnie jest to, że rozgrywka jest raczej spokojna, nie występują przy niej wybuchy emocji (chyba, że ktoś próbuje zablokować Tobie trasę, wtedy emocje wzrastają;) Wykonanie planszy jest bardzo dobre, gra praktycznie się nie niszczy.
dodano: 2011-01-17 nie dbać o bagaż autor: Joasia

Super gra! Świetny pomysł. Dobre wykonanie.
Plansza do gry po złożeniu jest wielkości niewielkiego kwadratu; w pudełku są przegródki na poszczególne elementy gry: karty pociągów, bilety, 5 zestawów pionków-wagonów oraz 5 pionków. Plansza jest kolorowa i estetycznie wykonana.
W czasie jednej kolejki jeden gracz może wykonać jeden ruch z 4 możliwych:
1. Losować 2 kary wagonów lub wziąć 2 karty wagonów z odkrytych kart lub 1 lokomotywę,
2. Ustawić za zgromadzone karty pociągów na planszy pionki-wagony,
3. Wylosować 3 bilety, z których przynajmniej jeden trzeba zrealizować. Jeśli się nie uda punkty z biletu będą odejmowane,
4. Ustawić wieżyczkę na planszy.
W czasie gry należy zrealizować 2 bilety z 4, które otrzymuje się na początku gry (czyli ustawić swoje pionki-wagony na połączeniach między dwoma miastami) a przy okazji może uda się ułożyć najdłuższy ciąg ze swoich wagonów. Karty wagonów muszą odpowiadać kolorem i ilością do narysowanych na planszy znajdujących się na trasie, którą chcemy zająć.
Minusem jest taki sam kolor połączeń miast na planszy z 5 zestawami pionków-wagonów.
dodano: 2010-12-27 bardzo dobra gra rodzinna autor: kdsz

Co w pudełku.

Sporych rozmiarów, solidne pudełko zawiera planszę z mapą Europy AD 1901, plastikowe wagoniki (pełniące rolę znaczników zajmowanych tras), talie kart wagonów i biletów, plastikowe figurki dworców, drewniane znaczniki punktacji i instrukcję. Każdy z elementów wykonany jest bardzo solidnie, a szata graficzna wręcz rzuca na kolana. Ilustracje na kartach oraz plansza znakomicie spełniają swoją rolę i są przy tym niezwykle atrakcyjnie wizualnie. Do wykonania nie można mieć żadnych zastrzeżeń.


O co chodzi.

Popularny Ticket to gra posiadająca bardzo proste, intuicyjne reguły. Po pierwszej rozgrywce nikt nie ma wątpliwości z czym to jeść. Banalne zasady to główna zaleta produkcji Allana Moona. Gra doskonale sprawdza się jako "zasadzka" na osoby, które z dystansem odnoszą się do współczesnych gier planszowych. Któż oprze się perspektywie zagrania w pięknie wydaną produkcję, której zasady można wyłożyć w ciągu pięciu minut?

Gra polega na realizowaniu losowo przyznawanych biletów tzn. zajmowaniu tras między dwoma punktami na mapie. Trasy zajmujemy zagrywając karty wagonów określonego koloru (lub lokomotywy), a te losujemy z talii. Możemy wykorzystać odcinki przeciwników, budując w ich obrębie stacje kolejowe i... to w sumie wszystko. Proste, co? Mimo wszystko gra oferuje trochę główkowania a dla lubiących rywalizację przewiduje możliwość przeszkadzania przeciwnikom. Niestety negatywna interakcja jest możliwa jedynie przy większej liczbie uczestników. Gra dość kiepsko się skaluje. I jest bardzo losowa. Losujemy karty wagonów, losujemy trasy, które szczęściarzom mogą się na dużym fragmencie "pokryć" i skutecznie doprowadzić do wygranej. Losowość i słaba skalowalność to poważne wady TtR. Jednak czy losowość jest wadą w przypadku gry familijnej? Chyba nie.

Ocena.

Wsiąść do pociągu to bardzo dobra gra familijna. Świetnie sprawdza się na spotkaniach towarzyskich oraz jako rozgrzewka przed produkcjami cięższego kalibru. Proste zasady oraz walory edukacyjne powodują, że warto w nią zagrać z dzieciakami. Jestem pewien, że będą zachwycone. Jako gra familijna zasługuje na najwyższą ocenę. Gorzej prezentuje się jako produkt dla doświadczonych graczy. Bardzo duża losowość w połączeniu ze słabą skalowalnością nie przypadnie do gustu planszówkowym maniakom. Choć i oni z przyjemnością spędzą godzinkę nad Ticketem.
dodano: 2010-12-22 Trzeba wsiadać! autor: szecho

Wsiasc Do Pociagu… a pociąg to niebylejaki. Wydana przez Days of Wonder (w Polsce przez Rebel) planszówka na stałe weszła do kanonu tzw. „towarzyskich” gier planszowych. Czyli nieskomplikowane reguły, płynny przebieg gry i mnóstwo zabawy. Czy warto grać, a może nawet kupić? – kilka słów poniżej mam nadzieję pomoże podjąć decyzję.
Wrażenie pierwsze. Jak większość gier od Days of Wonder Wsiąść do pociągu: Europa jest wydana wielobarwnie i ze smakiem. W środku mocnego tekturowego pudełka znajdziemy rozkładaną planszę (dość długą, więc na stoliku turystycznym 30x30 cm raczej nie zagramy), plastikowe figurki wagonów i dworców w pięciu kolorach (grac można nawet w pięć osób – dobre info dla dużych grup), ponad sto kart z różnokolorowymi rysunkami pociągów oraz tzw. ”karty biletów”. Do polskiej wersji gry dołączona jest kilkustronicowa instrukcja napisana i zilustrowana tak, że trójkowy uczeń z czwartej klasy (lub czwórkowy z trzeciej) po pięciu minutach zrozumie o co w grze chodzi. Reguły są faktycznie proste, ale napisanie dobrej instrukcji to naprawdę sztuka, więc brawa dla autorów. Dodatkowo, w instrukcji podany jest unikalny kod dostępu, pozwalający dołączyć do społeczności miłośników gier Days of Wonder i umożliwiający grę online z zapaleńcami z całego świata.
A o co tu chodzi ? Cel gry – zdobyć jak najwięcej punktów… Wink OK – tak na poważnie na planszy mamy schematyczną mapę Europy z 1901 roku z naniesioną siecią połączeń kolejowych (co do realności niektórych mam poooważne wątpliwości, ale w niczym nie umniejsza to przyjemności z gry, w końcu to nie klasówka z historii). Gracz w trakcie rozgrywki ustanawia połączenia pomiędzy sąsiednimi miastami i realizuje „karty biletów”, czyli inaczej mówiąc łączy miasta od siebie odległe. I za to właśnie otrzymujemy punkty – za pojedyncze połączenia, za realizację „kart biletów”, a dodatkowo za wybudowanie najdłuższej nieprzerwanej trasy (jeden z graczy) oraz za wykorzystanie (a ściślej: za powstrzymanie się od wykorzystania) swoistych „kół ratunkowych”, czyli figurek dworców – pozwalających zrealizować „kartę biletu” korzystając z połączenia ustanowionego przez innego gracza.
Połączenia pomiędzy poszczególnymi miastami oznaczone są na planszy konkretnymi kolorami – właśnie wyłożenie odpowiedniej liczby kart z danym kolorem pociągu potrzebne jest do ustanowienia połączenia. Karty pociągów dociągane są każdorazowo podczas kolejki każdego gracza. Inne możliwe akcje podczas tury to: ustanowienie połączenia, dociągnięcie „kart biletów” (za ich realizację dostajemy dodatkowe punkty, ale jeśli się nie uda – punkty ujemne) i postawienie dworca.
Utrudnień jest niewiele. Czasami do ustanowienia niektórych połączeń potrzebna jest specjalna karta pociągu – tzw. lokomotywa (która zastępuje również każdą kartę pociągu o dowolnym kolorze – taki swoisty „joker”). Część połączeń pomiędzy miastami przebiega zaś przez tunele – do ich ustanowienia potrzebować możemy – w zależności od szczęścia – jednej lub kilku kart więcej niż w przypadku zwykłego połączenia. I to w sumie są wszystkie reguły. Proste, ain’t it?
Wrażenie drugie i trzecie - gramy i gramy (i gramy jeszcze raz)
We Wsiąść do pociągu: Europa gra się bardzo przyjemnie. I szybko. Czas rozgrywki – w zależności o liczby graczy – waha się od 30 do 60 minut. Nie ma tu miejsca na długie rozmyślania, co nie znaczy, że wszystko zależy od szczęścia lub że taktyki zwycięstwa nie istnieją. Element losowy jest znaczący (dociągane karty kolorowych pociągów) lecz nie przesądza definitywnie o wyniku. Wybór niestandardowego (nie najkrótszego) połączenia, decyzja o realizacji „karty biletu” w odległym zakątku Europy lub wystawienie w odpowiednim momencie dworca mogą zadecydować o zwycięstwie.
Co na pewno warte jest podkreślenia to „sympatyczna” atmosfera gry. Założeniem jest realizacja zaplanowanych przez siebie połączeń, a nie zmagania z pozostałymi graczami. Fakt – gdy kilku graczy obmyśli podobną strategię w tym samym regionie, zaczynają się wyścigi o to, kto pierwszy ustanowi kluczowe połączenie, ale zasadą jest skupienie się na realizacji swoich celów, a nie na przeszkadzaniu przeciwnikom. M.in. dlatego właśnie ta gra podoba się … dziewczynom. Płeć piękna nie zawsze bowiem podziela zapał brzydszej części ludzkości do współzawodnictwa. Nie oznacza to, że w grze nie odnajdą się faceci – wręcz przeciwnie – ci młodsi – oderwani na chwilę od najnowszych konsol i ci nieco starsi – wspominający z łezką w oku Railroad Tycoon – będą mieli z rozgrywki na żywo z przyjaciółmi na pewno dużo radości.
I jeszcze jedna uwaga – gra świetnie sprawdza się w wariancie na 2 osoby, co wśród planszówek nie jest regułą. Część gier w ogóle nie przewiduje opcji gry dwuosobowej, co np. skutecznie zniechęca pary przed wspólnym zakupem. W tym przypadku to ograniczenie odpada. Moim zdaniem najlepiej gra się w gronie 2-4 osób, piąty gracz sprawia, że na planszy robi się już trochę za ciasno.

Podsumowując: gra jest prosta, ale nie prostacka. I bardzo, bardzo grywalna. Wiele osób wskazuje Wsiąść do pociągu (obok legendarnych – chyba tak już można powiedzieć – Osadników z Catanu) jako idealną „pierwszą” grę, mającą wprowadzić w sposób zachęcający w świat gier planszowych osoby, które nie praktykowały wcześniej tego typu rozrywki.
Się nudzi / zaawansowany jestem - czyli w rodzinie siła
Idealna dla początkujących / średniozaawansowanych – to już zostało napisane. A co z graczami zaprawionymi w bojach planszowych, szukających nieco bardziej wyrafinowanej rozgrywki? Myślę, że i oni będą potrafili się dobrze bawić, niemniej jednak na ratunek spieszy im rodzina. A w tym przypadku konkretnie rodzina gier Wsiąść do pociągu (Ticket to Ride), a jest ona bardzo liczna: Nordic Countries, Switzerland, USA 1910, Europa 1912, Marklin Edition oraz Dice Expansion. Część z tych tytułów to dodatki, a część samodzielne gry. I właśnie z tej ostatniej grupy polecam graczom bardziej wymagającym pozycję Ticket to Ride: Marklin Edition.

Podstawowe zasady pozostają (w porównaniu do wersji Europa) prawie niezmienione, ale dochodzi kilka dodatkowych – przede wszystkim naszymi liniami zaczynają podróżować pasażerowie, którzy przejeżdżając przez poszczególne miasta zbierają towary (kolejny sposób zdobywania punktów), wprowadzone są dodatkowe rodzaje lokomotyw, zniesiony zostaje limit tras dalekobieżnych, nie ma „kół ratunkowych”, czyli dworców – gra generalnie jest trochę trudniejsza (ale cały czas nieprzekraczająca średniego poziomu trudności). Poza zmianami w sposobie rozgrywki gra przyciąga przepięknym opracowaniem graficznym – każda ze 118 kart pociągów przedstawia realistyczny obrazek innego (!) modelu wagonu, a raczej miniaturki wagonu, jako że Marklin to niemiecka firma od ponad stu lat specjalizująca się w wytwarzaniu miniaturowych kolejek. Dla przypomnienia: w wersji Europa mamy jedną wersję wagonu dla poszczególnych kolorów. W Marklin Edition rozgrywka toczy się na obszarze Niemiec i terenów przygranicznych.
I ty zostaniesz mistrzem świata. Zamiast końcowej oceny – krótkie POLECAM!
dodano: 2010-12-20 SUPER autor: Piotr Czuba

To wspaniała gra, dzięki której rozpocząłem na nowo przygodę z planszówkami.
Gramy całą rodziną, sąsiadami.
Dzieci mające 7 lat już po dwóch, trzech rozgrywkach zaczynają wgryzać się w klimaty.
Ta gra to nieodłączny element wielu naszych wspólnych wieczorów. Następnie nabyliśmy wersję Nordycką, która jest również wspaniała i pozwala na większą interakcję gdy grają dwie osoby
dodano: 2010-03-08 rewelacja autor: Robert Wysocki

No cóż. Wcześniejsi recenzenci napisali wszystko co można o tej grze napisać. Dodam tylko, że gram z moimi synami i choć jeden z nich jeszcze nie umie czytać to i tak potrafi już wygrywać, co potwierdza tylko, że gra nie ma skomplikowanych zasad i z powodzeniem może już grać i sześciolatek. Może jedynym minusem tej wersji jest to, że nazwy miast mogłyby być całkowicie spolszczone co ułatwiłoby dzieciakom czytanie ale może się niepotrzebnie czepiam. Ogólnie super zabawa i czekam na polskie dodatki.
dodano: 2009-11-26 wszyscy na pokład autor: szymekinc

Tak na prawdę to daje tej grze 6.
1. Wykonanie nie pozostawia żadnych zastrzeżeń. Produkt jest bardzo solidnie wykonany. Wagoniki- super, grafiki na karach kolorowe i super. Plansza z torowiskami -bomba.
2. Losowość jest tutaj przynajmniej moim zdaniem zmniejszona do minimum, nie trzeba czekać 10 kolejek żeby coś zbudować i modlić się o to żeby na kostce wypadła konkretna ilość oczek.
3. Zasady są w miarę proste choć nowym graczom trzeba przedstawić zasadę budowania tuneli w sposób obrazowy bo jak człowiek zobaczy to chwyta w lot.
4. Gra w dwie osoby przypomina bardziej wyścig. Kto pierwszy zbuduje, wykorzysta bilety i zdobędzie więcej punktów. W cztery czy pięć robi się już bardziej tłoczno i ludzie zaczynają sobie przeszkadzać i wtedy liczy się taktyka. Z graczami którzy opanowali już grę jest trochę trudniej wygrać, ponieważ znają już trasy i wiedzą jak kogo zablokować.
5. Mimo tego, że człowiek przegrywa chce rozegrać następną partię. Ta gra po prostu sie nie nudzi.
6. Idealne jest to, że kiedy zmienia sie liczba graczy to nie zmienia sie nic w zasadach. Zawsze tyle samo wagonów. Nie trzeba co chwila zaglądać do instrukcji.
Podsumowując: Kupno tej gry było strzałem w dziesiątkę. Działa lepiej niż PKP;). Świetna zabawa w podróżowanie bez wychodzenia z domu.
dodano: 2008-01-06 Niewątpliwie świetna gra! autor: SeekerPaul

Ta gra spodobała mi się wybornie. Już piszę dlaczego:
1. Proste i łatwe do nauczenia zasady. Po pierwszej grze każdy już wie, co i jak w niej działa. Zwykle najdłużej trwa pierwsza rozgrywka, gdy nowi gracze się z nią zapoznają. Następne partie idą już jak "po maśle".
2. Elegancka mechanika i zmuszający do skutecznego planowania przebieg gry. Każde posunięcie gracza ma znaczenie. Gracz cały czas musi kombinować, czy już kłaść wagoniki, czy może jednak jeszcze warto zaryzykować i wykonać inną akcję (zwłaszcza przy większej liczbie graczy). Typowe dylematy wyglądają np. tak: "jak wezmę karty, to a nuż przeciwnik zajmie mi te krótkie a jakże ważne dla mnie połączenie. Ale te właśnie karty przecież będę potrzebował aby zabezpieczyć sobie wybudowanie trasy tunelem, a nie wiadomo, kiedy będzie znów ten kolor, bo chyba ktoś inny też go kolekcjonuje... Hm... A może postawię dworzec, póki jeszcze mogę w tym mieście zrobić to jako pierwszy? A może wśród kart z trasami wylosuję taką, którą już miałbym szczęśliwie niemal ukończoną i zdobędę łatwe punkty?".
3. Wykonanie jest wyśmienite. Estetyka i jakość elementów wzmacniają przyjemność czerpaną z gry.
4. Gra dostarcza wiele zabawy i miłych chwil. Dotąd nie spotkałem osoby, której nie przypadła by do gustu. Nie tylko w moim odczuciu znakomicie nadaje się do wciągania ludzi w planszówkowe hobby. To też świetny pomysł na prezent.
5. Do gry istnieją dodatki, są też wersje z innymi mapami (np. USA, Anglia, Szwajcaria). To z pewnością świadczy o jej popularności. Dodatkowo wraz z egzemplarzem gry otrzymuje się kod pozwalający na granie online.

Gra posiada również Walory edukacyjne, prezentując lokalizacje i dawne nazwy miast. Oczywiście niektóre umiejscowienia miast na mapie odbiegają od rzeczywistych, ale instrukcja uczciwie o tym informuje. W przypadku dzieci - nauka poprzez zabawę udaje się chyba najlepiej.

Cała rozgrywka przypomina sztukę umiejętnego balansowania pomiędzy szybkim stawianiem wagoników na planszy, a zapewnianiem sobie środków na ich budowę (tj. kart). Gra ta to również nabywanie umiejętności skutecznego realizowania swoich tras (zamykania biletów) i łączenia miast, w taki sposób, aby pomagając swoim celom utrudniać osiąganie celów innym graczom.
Gra przy 2-3 osobach jest nastawiona bardziej na spokojną rozbudowę swoich połączeń kolejowych i gracze raczej sobie nie przeszkadzają, rzadko mając zbieżne trasy. Przy 4-5 graczach wyraźniej dochodzi do rywalizacji, kończy się bezstresowe układanie wagoników. Rozgrywka zaczyna przypominać kierowanie przedsiębiorstwem kolejowym w warunkach ostrej konkurencji. Grałem w każdej konfiguracji - w 2, 3, 4 i 5 osób i z każdej rozgrywki miałem wiele przyjemności.

Wśród osób, które znam coraz częściej daje się słyszeć zwroty w rodzaju: "gramy w pociągi?", "weźmiesz Ticket to ride?", "to może pogramy w ciufcie?". TO oczywiście cieszy i daje poczucie, że gra jest warta swej ceny. Polecam bez wahania!

SeekerPaul, 2008-01-06, 15:43.
dodano: 2007-09-10 doskonała gra dla całej rodziny autor: rp74

Wydawałoby się, że tematyka kolejowa zainteresuje głównie męską część graczy. Jednakże Wsiąść do pociągu: Europa jest tak znakomitą grą, że podoba się wszystkim, a co ciekawe szczególnie płci pięknej.
Co prawda posiadam angielską wersję tej gry, jednak, ponieważ w niczym się ona nie różni od wersji polskiej, myślę, że ta recenzja jest tu jak najbardziej na miejscu. Nie znam również pozostałych części Ticket to Ride, dlatego nie będzie tu porównań lecz tylko wady i zalety Europy.
Gra jest znakomicie wydana. Kolorowe i solidne pudełko, bardzo ładna i trwała plansza, karty czytelne i o odpowiedniej wielkości, plastikowe wagoniki, wszystko to sprawia, że do wykonania nie mógłby się przyczepić nawet największy malkontent.
Reguły gry są niezwykle proste i łatwe do opanowania, a instukcja napisana przejrzyście. W grze występuje dość spory element losowy, nie mamy wpływu na to w jakiej kolejności pojawiają się karty wagonów, losujemy też bilety. Moim zdaniem nie jest to jednak wada gry. Co więcej, element losowy uważam za zaletę. Wyrównuje on szanse między graczami, zmusza do kombinowania i szukania różnych dróg do zwycięstwa w momencie, gdy nie przychodzą takie wagony jakie byśmy chcieli. A jeśli chodzi o bilety, to przecież minimalnie trzeba zrealizować tylko dwa, pozostałe można odrzucić, także gdy dobieramy je w trakcie gry, z ciągniętych trzech, można zostawić tylko jeden. Taka zasada skutecznie minimalizuje losowość. Poza tym, aby wygrać wcale nie trzeba rezalizować jak największej liczby biletów. Są jeszcze inne sposoby na zwycięstwo. Wadą dla niektórych jest również niewielka interakcja w trakcie gry. Rzeczywiście, przy dwóch graczach jest ona niewielka, wzrasta wraz ze wzrostem liczby graczy. Jednak mnie to zupełnie nie przeszkadza. Dzięki temu gra jest niezwykle pokojowa, przyjemna, prawdziwie rodzinna. Budowanie tras sprawia niezwykłą radość i choć można grać agresywnie i koncentrować się głównie na przeszkadzaniu innym, to w przypadku tej gry nie uważam, żeby to było przyjemne i konieczne.
Wsiąść do pociągu: Europa to niezwykle wciągająca gra. Wracam do niej bardzo często i choć zazwyczaj gram w dwuosobowej obsadzie to oboje z żoną czerpiemy z rozgrywki dużo przyjemności. Każda partia może być zupełnie inna, można próbować różnych strategii, różnych możliwości osiągnięcia wygranej, bo gra naprawdę daje ich wiele. Jest to znakomita gra rodzinna, a z mojego doświadczenia wynika, że jest to jedna z najlepszych pozycji dla początkujących. Dlatego jeśli chcemy w kimś zaszczepić bakcyla planszówek, bez wahania sięgnijmy po Wsiąść do pociągu: Europa. Sukces gwarantowany.
dodano: 2007-08-30 Jedna z lepszych gier planszowych na polskim rynku. autor: lumay

"Wsiąść do pociągu" to gra, która ucieszy wszystkich miłośników planszówek. Wydanie "Europa" to kolejna odsłona serii gier Alana Moona, która zawiera kilka modyfikacji i w porównaniu do wydania "USA" dostarcza nowe elementy, które uatrakcyjniają rozgrywkę (tunele, dworce, promy). W T2R (wyd. polskie) można grac z całą rodziną, przyjaciółmi i w dodatku nigdy się nie nudzi! Nie ma dwóch takich samych rozgrywek :)
Z gry mogą być niezadowoleni tylko "gapowicze", bo trzeba mieć bilet [sic!]
Polecam wszytskim! Gra nigdy się nie nudzi, a gdy nie ma z kim grać, zawsze można wejść na Days of Wonder i wykorzystać załączony do gry kod, aby rozgrywać partię przejażdżki po Europie lub USA w sieci!

Miłego grania!