PROFIL
Historia recenzji i ocen użytkownika Miszon

obrazek
Dominion - Intryga (edycja polska)
druga podstawka do Dominiona,
Dodatek do Dominiona, który pozwala grać także samodzielnie, bez posiadania podstawowego pudełka (niestety, 2 edycja "ulepszyła" grę w ten sposób, że nie jest to już możliwe :-( . Na szczęście to jest pierwsza edycja).
Jeśli komuś brakowało interakcji w podstawowym pudełku gry, to ten dodatek daje mu właśnie to. Czasem tej interakcji jest nawet za dużo i tutaj uwaga: w przypadku niektórych kombinacji, jeśli losowo wybierzemy zestaw kart, to bywają takie, że są ledwo grywalne, w tym sensie że gracze przez całą rozgrywkę tylko "piorą się po gębach" i mają trudności ze zbieraniem punktów zwycięstwa, gdyż nonstop sobie "niszczą" karty zwycięstwa.
Uwaga także na kilka mocno losowych kart (np. Sabotażysta), większość graczy woli ich nie używać w rozgrywce. Jednak zasadniczo to świetny dodatek, wg większości graczy lepszy niż wersja podstawowa gry.
Poza interakcją, główną cechą kart w dodatku jest dawanie graczom możliwości wyboru, które działanie karty zastosują. Przykładowo "odrzuć 3 karty z ręki albo dobierz Klątwę", "dobierz kartę albo +1 zakup albo +1 akcja", co wpływa na większą zmienność rozgrywki, czyniąc ją po prostu mniej statyczną i ciekawszą.
Gorąco polecam!


obrazek
Żyrafometr
zabawna imprezówka,
Niedługa gra imprezowa, w której musimy poprawnie wytypować, która z kart opisujących jakieś fakty, przedstawia najwyższą oraz najniższą wartość liczbową. Są fakty wymagające wiedzy geograficznej, czy fizycznej (jak prędkość obrotu Ziemi, czy wysokość jakiejś znanej budowli), ale też zupełnie szalone kategorie wyciągnięte gdzieś z księgi rekordów Guinessa (największy garnek z gulaszem, czy najdłuższy język u człowieka). Każdy obstawia którąś z kart, po czym sprawdzamy kto miał rację, prawidłowe odpowiedzi zdobywają punkt.

Często kategorie są tak absurdalne, że jest sporo śmiechu przy próbach zgadnięcia, jak też po poznaniu odpowiedzi. Dobra gra dla zrelaksowania się, czy też w przerwie między innymi rozgrywkami.

Największy minus to nieco za mało kart w zestawie, po jakimś czasie zaczną się powtarzać i jeśli ktoś ma dobrą pamięć i gra w tym samym towarzystwie, to może zapamiętać pewne liczby, przez co nie będzie już takiego zaskoczenia przy poznawaniu odpowiedzi.


obrazek
Domek
bardzo ładna gra rodzinna,
Pięknie wykonana rodzinna gra o budowaniu (a raczej urządzaniu) własnego domu.
Prosta mechanika, krótki czas rozgrywki (ok. 30 minut to max. na 4 osoby), dodatkowo tematyka zachęcająca do gry płeć piękną ;-) - bardzo lubią grać w ten tytuł dziewczynki, te młodsze, jak i całkiem dorosłe :-P . Któż nie chciałby urządzić własnego domku marzeń?
Stopniowo odkrywamy karty, każdy wybiera jedną z nich i kładzie na planie swojego domu, w którym stopniowo pojawiają się różne pomieszczenia jak kuchnia, salon, łazienka, piwnica, itp., możemy także w pomieszczeniach umieszczać różne ulepszenia, jak obrazy na ścianie, domek dla kota, fortepian, czy gigantyczne jacuzzi (marzenie każdego ;-) ). Kiedy karty się skończą i każdy ma swój dom już urządzony, sprawdzamy kto zdobył najwięcej punktów i możemy podziwiać jak ładnie on wygląda.
Wbrew pozorom, w grze jest też na tyle dużo myślenia, że nawet faceci lubujący się w ciężkich tytułach lubią sobie "pyknąć" w Domek!


obrazek
This War of Mine: Gra Planszowa
ciężko, satysfakcjonująco, unikatowo,
Gra powstała na podstawie gry wideo i to widać, w wielu momentach mechanika inspiruje się oryginałem, dodatkowo graczom którzy znają tytuł z wersji elektronicznej jest łatwiej: wiedzą, co trzeba robić, aby przeżyć. Gdyż zadaniem w tej grze jest po prostu przeżycie w kraju ogarniętym wojną.
Gra oferuje unikatowe podejście do kwestii instrukcji, gdyż zaprasza nas do otworzenia pudełka, przeczytania jednego czy dwóch zdań wstępu i... rozpoczęcia rozgrywki! Swoiste "open and play". Jest to nieco dziwne, ale ze względu na sporą złożoność tytułu, jest chyba dobrym wyjściem, obniżającym próg wejścia dla graczy nieobeznanych z planszówkami, być może takich którzy znają grę z wersji komputerowej. Na początku jest to plusem, po pewnym czasie brak normalnej instrukcji jednak irytuje, przede wszystkim dlatego, że wiele zasad i dodatkowych podzasad (nierzadko ułatwiających grę!) znajduje sie porozrzucanych w dzienniku skryptów (szkoda, że chociaż nie wrzucono ich obok siebie na początku czy na końcu tego dziennika, dziwne posunięcie) i jest problem z ich szukaniem, szczególnie jak grało się jakiś czas temu i zapomniało tych minizasad.
Gra powala klimatem, ale też przez tematykę i ciężkość tematu (a także sporo dość drastycznych opisów wojennych przeżyć) raczej nie nadaje się do gry z dziećmi, a także na jakieś imprezowe spotkania przy piwku. Trzeba po prostu mieć konkretne nastawienie, że będzie się grać w TWOM.
Minusem gry jest na pewno jej długość. Praktycznie niemożliwe jest ukończenie całej kampanii w jeden wieczór, trzeba się nastawić na rozgrywkę 5-6 godzinową (minimum). No, chyba że szybko się zginie: w skrajnych wypadkach rozkładanie gry może trwać dłużej niż sama rozgrywka ;-) .
Wiele elementów w grze jest losowych: karty które wylosujemy, rzuty kośćmi, różne wydarzenia, często nie mamy za bardzo wpływa na to co się stanie i bezradnie patrzymy jak nasza ekipa ginie jeden po drugim, a wszelkie sprzęty czy przedmioty są niszczone przez wrogów. To z jednej strony jest realistyczne, z drugiej często irytuje.
Na pewno gry warto spróbować, by przekonać się, czy spodoba nam się tak nietypowy tytuł. Zagrać wręcz trzeba (chyba że odstraszy nas tytuł), a czy się spodoba to już bardzo trudno ocenić. Nas na razie z jednej strony urzeka, z drugiej irytuje, z trzeciej wciąż nęci ;-) .


obrazek
Nations
trochę inna Cywilizacja,
Tytuł można polecić wszystkim fanom gier o tematyce cywilizacyjnej. Olbrzymie pudło (może nawet za wielkie, a na pewno niewymiarowe) zawiera sporo elementów, szczegónie kart, które są solą gry i dzięki ich ogromnej liczbie mamy zapewnioną dużą regrywalność (fajnie, że karty są podzielone na takie dla początkujących, zaawansowanych i ekspertów). Jeśli chodzi o inne elementy, to osobiście nie korzystam w ogóle z żetonów jedzenia, kamienia i pieniędzy (i czegoś jeszcze ;-), gdyż ich ciągłe pobieranie i oddawanie zabiera sporo czasu (a gra i tak trwa sporo, wg instrukcji ok. 45 minut na gracza i jak znamy tytuł faktycznie tyle zajmuje), tylko polecam planszetki graczy, na których można sobie zaznaczać jakimś jednym żetonem poziomy różnych współczynników (do znalezienia na bgg).

Gra prostsza do ogarnięcia od Cywilizacja: Poprzez Wieki (zwłaszcza starej edycji) i nieco podobna.
Z ciekawych pomysłów mechanicznych warto zwrócić uwagę na możliwość ustalenia poziomu trudności rozgrywki, także z opcją handicapu dla mniej znających tytuł graczy - fajna sprawa, rzadko spotykana w grach, szczególnie w tytułach gdzie znajomość kart czy zasad sprawia że bardziej obeznani z grą na starcie praktycznie mają wygraną w kieszeni w starciu z nowicjuszami grającymi w coś dopiero kilka razy.
Budujemy swoją cywilizację (fajnie że są wersje w której każda jest taka sama, jak też że każda ma swoje mocne i słabe strony na starcie), od starożytności aż po rok 1914, stawiając cuda świata, wynajdując różne wynalazki, budując nowe coraz lepsze budowle i zarządzając swoimi robotnikami (kolejny ciekawy mechanizm: możemy mieć ich więcej niż na starcie, ale wiąże się to albo z koniecznością ich wyżywienia, albo ze spadkiem stabilności państwa - wiadomo, ludzie zmuszani do pracy a słabo karmieni się będą buntować i będzie trzeba poświęcić większe siły dla utrzymania państwa w ryzach), tocząc wojny (co ciekawe: nie między sobą bezpośrednio tylko niejako z "komputerem", ale z konsekwencjami dla każdego - tu ciekawy mechanizm ustanawiania "trudności" walki w trakcie danej wojny), bitwy, zatrudniając legendarne osobistości, rozwijając kulturę i naukę.

Gra posiada aspekt edukacyjny, ponieważ na każdej z kart podane są miejsce i
data, kiedy coś się wydarzyło (żył jakiś wynalazca, odbyła się jakaś bitwa, coś wynaleziono, etc.).

Sporym minusem tytułu jest cena ustalona przez producenta: wydanie, mimo wielu elementów, nie jest na tak wysokim poziomie, aby uzasadniać tak wysoką cenę. W dodatku nie jest to już nowość, lecz tytuł który ma sporo lat. Gra jednak raz na jakiś czas znajduje się na wyprzedażach i wtedy można ją znaleźć sporo taniej. Osobiście uważam, że gdyby była o ok. 100 (a może nawet więcej) złotych tańsza, znalazłaby większe grono nabywców.
A jest warta, by ją poznać.


obrazek
Patchwork (edycja polska)
Czy chcesz uszyć własną kołderkę?,
Na pierwszy rzut oka tematyka gry wydaje się dziwna: otóż szyjemy własną kołderkę. Najciekawsze jest to, że w praktyce temat jest całkiem dobrze oddany, faktycznie można wyczuć że nie jest oderwany od gry. Jeśli chodzi o same zasady, to ową kołderkę "szyjemy" wykorzystując do tego skrawki materiału które leżą na stole, zbierając przy okazji guziki które są niejako "walutą" do zakupu kolejnych kawałków, a także na koniec naszymi punktami zwycięstwa. Jest trochę Tetrisa (trzeba jak najlepiej dopasować zakupione materiały do naszej planszy, tak aby w wyszywance znalazło się jak jak najmniej dziur i aby jak największy obszar został na koniec gry zajęty przez kawałki materiału - puste pola dadzą nam na koniec ujemne punkty), a także ciekawa mechanika ustalania czyj jest ruch: wykonuje go zawsze ten gracz który w danym momencie znajduje się w tyle na "torze czasu".

Bardzo przyjemna, niedługa gra dwuosobowa, do której łatwo zagonić panie (zapewne ze względu na temat ;-) ), dzieci (bo prościutkie zasady), a nawet "poważnych" graczy (sporo głębi jak na tak prostą grę). Myślę że tytuł powinien się znaleźć w biblioteczce każdego fana gier planszowych, jako idealna gra do zagrania jak mamy mało czasu i jak chcemy trochę pomyśleć, a także jako tytuł do zagrania jak ktoś spóźni się na spotkanie planszówkowe i jest was przy stole wciąż dwoje/dwóch.


obrazek
Dominion II edycja (polskie wydanie)
gra na lata,
Na upartego można powiedzieć, że jeśli komuś spodoba się Dominion, to właściwie może nie kupować żadnych innych gier, tylko kolejne dodatki do niego. Ogrom kombinacji kart w zestawie podstawowym po dodaniu dodatku jednego czy drugiego (...czy dziesiątego) tworzy wręcz nieskończoną liczbę możliwych zestawów gier, z których, co ciekawe, każdy tworzy w zasadzie INNĄ GRĘ! Innymi słowy: zależnie od nastroju dnia możemy sobie złożyć zestaw kart, który sprawi że konkretna rozgrywka będzie zupełnie niepodobna do tej, którą złożymy innego dnia z zestawu innych kart. W ten sposób ktoś może powiedzieć, że nie potrzebuje kupować więcej gier, ponieważ wybiera inne 10 kart Dominiona i ma już "kupioną" nową grę, w którą jeszcze nie grał ;-) . A zanim takim zestawem nauczy się dobrze grać i zanim się nim nieco znudzi, to minie kilkadziesiąt rozgrywek. Mamy gry na wzajemnie wyniszczenie i negatywną interakcję, gry na kradzenie kart, na zbieranie mozolnie pieniędzy, na szybkie przetasowywanie ręki, na "przerabianie" kart na coraz mocniejsze, na odchudzanie talii, na zbieranie jak najwięcej kart w decku, na zbieranie konkretnego rodzaju kart, na różnorodność, etc.
Tak można grać latami i się nie znudzić.

A gra taka prosta, po angielsku to byłoby ABC: Action, Buy, Clean Up. Czyli: zagrywasz kartę akcji, kupujesz kartę, odrzucasz rękę i bierzesz nowe 5 kart do ręki. Wygrywa ten kto ma na koniec najwięcej punktów, a gra się kończy jak skończą się karty Prowincji (względnie Kolonii przy jednym z dodatków) lub jak skończą się 3 DOWOLNE stosy kart.
I oto cała instrukcja - reszta zasad zapisanych jest na kartach, wystarczy umieć czytać ;-) .


obrazek
Star Realms (polskie wydanie)
szybka karciana konfrontacja w kosmosie,
Szybka, prosta, konfrontacyjna, karciana gra oparta na bezpośredniej walce przeciwko sobie. Łatwa do wytłumaczenia, 5 minut i można grać, po drugim ruchu już wiesz o co chodzi: stopniowo budujesz własną talię, zwracając uwagę na to, by jak najlepiej wykorzystać właściwości każdej z frakcji, a przede wszystkim to, że karty jednej frakcji niejako wspierają się wzajemnie, wzmacniając swoje moce.

Każdy ma swoją bazę, kupuje karty reprezentujące statki i bazy w jego flocie i atakuje wroga, kiedy jednemu z graczy "życie" spadnie do 0 punktów, przegrywa. Gra jest bardzo wciągająca i niedługa (ok. 30-40 minut), od razu ma się ochotę na szybki rewanż :-) .


obrazek
7 cudów świata
gorąco polecam - świetna gra,
Świetna gra o budowie miasta/cywilizacji/cudu świata. Jej największą zaletą jest to, że bardzo dobrze gra się zarówno na 3, jak też na 7 osób. A przede wszystkim: w zasadzie niezależnie od tego, ile osób zasiądzie do rozgrywki, trwa ona tak samo długo. Czyli ok. 45 minut (pomijając pierwszą rozgrywkę, która może zająć nawet 2 razy dłużej). Kolejną ważną zaletą gry jest to, że ma bardzo proste zasady: dostajemy do ręki 7 kart, wybieramy jedną, resztę przekazujemy sąsiadowi. Tą jedną kartę możemy wykorzystać na 3 sposoby: wybudować konkretny budynek w swoim mieście, użyć do budowy cudu świata lub sprzedać. I tak 21 razy ;-) , a w międzyczasie jeszcze 3 punktowania za "starcia militarne". Tak można streścić całą grę, a reszta to tylko poznanie kilku ikonek, a potem wiele rozgrywek w świetnej zabawie, w dodatku zasada że możemy handlować i walczyć ze swoimi sąsiadami świetnie odgrywa to, że gra toczy się w starożytności, kiedy poszczególne cywilizacje miały ograniczone kontakty ze sobą i najczęściej stykały się mocniej jedynie ze swoimi sąsiadami.
Ogólnie: absolutny top gier planszowych, pozycja która powinna się znaleźć w kolekcji każdego z graczy (no, może pomijając tych, którzy grają tylko na 2 osoby).


obrazek
O mój zboże!
stosunek jakości do ceny - BOMBA!,
Gra nie jest idealna, ale jeśliby mierzyć wartość gry wg wzoru w którym wstawiamy cenę produktu oraz satysfakcję z jego nabycia, to OMŻ (PS. rewelacyjny tytuł! :-D ) plasuje się zapewne ścisłej czołówce w rankingu najlepszych inwestycji planszówkowych. Za niewielką cenę otrzymujemy prostą gierkę, która mimo sporej losowości posiada jednakże również sporo głębi, dużo możliwości kombinowania i szukania najlepszej strategii. A przez w miarę proste zasady nadaje się do satysfakcjonującego grania zarówno z 8-latkami, osobami starszymi które rzadko grają w planszówki, jak też z "wyjadaczami plansz". W dodatku w sytuacji gry w nierównym pod względem doświadczenia planszowego gronie losowość okazuje się plusem, bo nie wszystko daje się wyliczyć i dzięki temu mniej doświadczeni mogą powalczyć z lepszymi, a ci lepsi nie będą się nudzić z tego powodu, że specjalnie musieli dawać fory.
Największym plusem gry jest to, że każda karta ma kilka zastosowań: może być budynkiem, surowcem potrzebnym w tym budynku, towarem w owym budynku wytwarzany, a wreszcie pieniądzem, kiedy przyjdzie nam sprzedać ów produkt z naszego budynku i zakupić za niego nowy budynek lub zatrudnić asystenta, który będzie nam pomagał.
Co prawda klimatu za wiele się w tej grze nie uświadczy, ale jest w niej coś takiego, że mimo czasem irytującej losowości, człowiek zawsze chce zagrać jeszcze raz i tym razem ukręcić jakieś niesamowite kombo, które da nam megadużą ilość punktówna koniec. I tak do następnego razu ;-) .