gry planszowe strategiczne > The Gallerist (Deluxe edition)
GRY STRATEGICZNE
logo przedmiotu The Gallerist (Deluxe edition)

The Gallerist (Deluxe edition)

Sztuka strategii. Zostań sprzedawcą dzieł sztuki, promuj artystów i zarządzaj muzeum!

cena:

399.90 PLN
wysyłamy w: niedostępny

Podstawowe informacje:


liczba graczy: od 1 do 4
wiek: od 13 lat
czas gry: od 120 do 120 min.

wydawca: Eagle-Gryphon Games (2015)
projektant: Vital Lacerda

wersja językowa: angielska
instrukcja: angielska

Opis


Combining the elements of an Art dealer, museum curator, and Artists’ manager, you are about to take on that job! You will promote and nurture Artists; buy, display, and sell their Art; and build and exert your international reputation. As a result, you will achieve the respect needed to draw visitors to your Gallery from all over the world.

There's a lot of work to be done, but don't worry, you can hire assistants to help you achieve your goals. Build your fortune by running the most lucrative Gallery and secure your reputation as a world-class Gallerist!

Maximize your money and thus win the game by:

having visitors in your gallery;
exhibiting and selling works of art;
investing in artists’ promotion to increase art value;
achieving trends and reputation as well as curator and dealer goals.




Recenzje naszych klientów:


zaloguj się jeżeli chcesz dodać własną



dodano: 2019-06-13 The Gallerist - Gra dla wytrawnych graczy autor: Pere Gomila

W grze The Gallerist każdy z graczy wciela się w rolę właściciela galerii sztuki. Naszym zadaniem jest odkrywanie i promowanie artystów oraz kupowanie i wystawianie ich dzieł sztuki w naszej galerii. Nie możemy również zapomnieć o odwiedzających, którzy będą kupować zgromadzone przez nas dzieła sztuki. W grze wygrywa ten, kto najlepiej zarządzą swoją galerią sztuki i zdobędzie najwięcej punktów.

Gra wydaje się bardzo ciekawa, jest skomplikowana i wymaga sporo kombinowania i dobrej strategii. Jest to gra dla zaawanasowanych graczy, na pewno nie dla początkujących czy dla tych, którzy lubią szybkie i proste gry. Tu planowanie akcji czy długofalowej strategii może zająć nam naprawdę sporo czasu. W grze uwagę przykuwa na pewno akcja pozbywania się przeciwnika z danego obszaru (kick-out action), stawiając na tym polu nasz pionek. To składnia wszystkich graczy do sledzenia ruchów przeciwników i bycia zaangażowanym w grę przez cały czas trwania danej tury, nie tylko podczas wykonywania swoich akcji.

Cieszę się, że udało mi się zagrać w jedną z gier tego znanego w swiecie planszówkowym autora (Vital Lacerda), ale z poziomem skomplikowania gry i wymagań wobec graczy (zapaleni planszówkowicze) nie jestem pewien czy będzie wiele okazji, aby w nią zagrać.
dodano: 2018-06-14 Sztuka ze sztuki autor: dkubinski

Obiecane kilka słów na temat "The Gallerist". Najpierw o samej grze, potem garść spostrzeżeń po rozgrywce. Trochę dodatkowych informacji znajdziecie też pod poszczególnymi zdjęciami.

Gra to solidne pudło wypakowywane masą żetonów plansz dużych i małych, mepli i jeszcze innych drobiazgów. Mój egzemplarz pochodzi z tegorocznego dodruku, a jedyną różnicą, którą zauważyłem jest poprawiona w detalach instrukcja. Razem z grą dotarł jeszcze Kickstarter Stretch Goal Pack #2, zawierający 12 dodatkowych dzieł sztuki. Pack #1 nie wnosi do gry nic oprócz kosmetycznych detali.
Jakość to najwyższy poziom. Grube żetony, bardzo dobry druk, zamykana plastikową pokrywką przemyślana wypraska. W moim egzemplarzu trafiły się dwa nieco wybrakowane meple, poza tym bez uchybień. Nawet karty pomocy gracza, w liczbie czterech, są wydrukowane na grubej tekturze, a nie jak to bywa, na skrawkach papieru. Jak już o kartach pomocy, to są (zgodnie z nazwą) pomocne, czytelne i dobrze skomponowane. Również instrukcja jest napisana i zredagowana jasno, z wieloma przykładami. Estetyka planszy jest bardzo stonowana, szczególnie w porównaniu z "Lisboa". Dzięki temu zyskuje na czytelności. Ikonografia również jest klarowna.

W grze wcielamy się we właścicieli galerii sztuki, którzy będą odkrywać nowych artystów, zamawiać, kupować i sprzedawać ich dzieła, promować ich w mediach, a wszystko po to, by zakończyć grę z jak największą ilością pieniędzy. W swojej turze wykonujemy jedną akcję "dużą" (lokacji) i jedną "małą" (kierowniczą). Zastosowano tu mechanizm podobny do "Scythe" - nie możemy (z wyjątkami) wykonać dwukrotnie z rzędu tej samej akcji. Inny ciekawy mechanizm, to "kick-out action" - jeśli przeciwnik przemieści się na obszar uprzednio przez nas zajęty, mamy prawo do dodatkowej akcji.

Pieniądze zarabiamy handlując dziełami sztuki, odpowiednio zawiadując meplami inwestorów, wypełniając cele żetonów reputacji (które samodzielnie wybieramy w trakcie gry) i spełniając warunki handlarza dzieł sztuki i kuratora (których karty losujemy na początku gry). Poza tym musimy odpowiednio zarządzać naszymi wpływami, asystentami, kierować ruchem odwiedzających nasze galerie. I to wszystko. No prawie: są jeszcze kontrakty, celebryci, arcydzieła, aukcje, sygnatury artystów, ich sława, bilety... Uff...

Uzbrojony w taką wiedzę z instrukcji i kilku gameplay'ów zasiadłem do gry z trójką graczy reguł nieznających w ogóle. Po chropawym tłumaczeniu zaczęliśmy grać i - poszło! Dość płynnie, jak na pierwszy raz. Oczywiście trudno mówić o jakichś wyszukanych strategiach, na razie było to jak badanie stopą pola minowego, ale nikt na większą minę nie wpadł i po paru rundach można było z grubsza zdecydować "w co tu iść".

Mimo, że to rasowe euro - klimat jest piękny! Każda akcja jest uzasadniona tematycznie. Nad stołem latają teksty typu: "Zróbmy z niego celebrytę", czy: "Na tej aukcji zostały mi już tylko ochłapy". Naprawdę czujemy, co robimy i po co.
Nieuchronne porównanie do "Lisboa" moim zdaniem nie wypada na czyjąkolwiek korzyść. Te gry jednak są zbyt różne. Obie są pięknie wykonane - każda w swojej estetyce. Każda ma swoją mechanikę z kilkoma punktami wspólnymi ("kick-out action" vs. śledzenie wizyty). Mam wrażenie, że w "The Gallerist" łańcuszek zależności między akcjami jest większy - zrób jedno, potem drugie, dostaniesz trzecie które potrzebujesz do czwartego. W "Lisboa" aż tak długich reakcji łańcuchowch nie wywołujemy. Ale to ani wada, ani zaleta - tylko różnica.

Cytując klasyków - w waszych listach często pytacie mnie co kupić -"The Gallerist" czy "Lisboa"? Odpowiedź może być tylko jedna: obie. Warto.
dodano: 2017-01-06 Sztuka przez wielkie S! autor: rafaelus

The Gallerist jest jedną z moich ulubionych gier. Autorstwa Vitala Lacerdy, dopracowany w każdy calu. Ta gra zachwyca nie tylko jakością wykonania wszystkich elementów (grube żetony, piękne grafiki i ilustracje, sztalugi!, ładne i duże plansze graczy), łącznie z wypraską pozwalającą na zgrabne przechowywanie elementów, ale oferuje nam rozgrywki na wysokim poziomie. Coś dla fanów gier typu Euro. Ale muszę Was zdziwić! Jak na euro grę, the Gallerist jest bardzo klimatyczny! Z początku ilość zasad i reguł oraz powiązań może wydawać się przerażająca i skomplikowana, ale po kilku rozgrywkach zauważamy, że tutaj wszystko działa jak w zegarku! Bardzo dobrze napisana instrukcja. Rozgrywki są długie, ale bardzo satysfakcjonujące. Polecam wszystkim miłośnikom gier!