GRY STRATEGICZNE
logo przedmiotu Metropolys

Metropolys

Nietypowa licytacja na mapie futurystycznego miasta. Dwie gry w jednej!

cena:

114.00 PLN
wysyłamy w: niedostępny

Podstawowe informacje:


liczba graczy: od 2 do 4
wiek: od 8 lat
czas gry: ok. 45 min.

wydawca: Ystari
projektant: Sébastien Pauchon

wersja językowa: angielska
instrukcja: polska

Opis


Miasto Metropolys rozwija się w inspirujący sposób. Utalentowani urbaniści i architekci rywalizują o to kto stworzy najbardziej luksusowe i eleganckie budynki ze szkła i stali, które zdają się przeczyć sile grawitacji. Komu z nich uda się wywrzeć trwałe piętno na historii tego miasta? Odpowiedź zależy od Ciebie!

W Metropolys gracze wcielają się w role urbanistów i biorą udział w pogoni za prestiżem. Podczas gry starają się budować w najlepszych punktach miasta. Jak tylko gracz zbuduje wszystko co miał do dyspozycji gra się kończy, a wygrywa gracz który zgromadził najwięcej punktów prestiżu

Ciekawostką Metropolys jest możliwość gry w jednym z dwóch wariantów: rodzinny dla początkujących graczy oraz "expert" dla zaawansowanych.

 

Zawartość opakowania

  • plansza Metropolys
  • 52 budynki (w 4 kolorach oznaczone od 1 do 13)
  • 1 karta pomocy
  • instrukcja
  • 9 żetonów "modna okolica"
  • 9 żetonów "metro"
  • 9 żetonów "wykopaliska"
  • 1 karta "metro"
  • 1 karta "wykopaliska"
  • karty i żetony celów gry

 

Recenzje naszych klientów:


zaloguj się jeżeli chcesz dodać własną



dodano: 2012-02-17 Downtime in Downtown autor: iguana

Chrapkę miałem wielką na ten tytuł, zagraliśmy i czar prysł. Żeby nie było - gra jest dobra i nic jej technicznie nie dolega. Po prostu nie przypadła nam do gustu. Pierwsza połowa gry ma strukturę otwartą, a takie mechaniki premiują wyjadaczy. Druga połowa jest już konkretna, ale aż się prosi o downtime. Łatwo przewidzieć gdzie zawędruje licytacja, a ta może powędrować w wielu kierunkach, więc szacowanie możliwości chwilę trwa.
Gra jest totalnie abstrakcyjna, a kolorowa plansza to zmyłka komercyjna. Można w nią grać lekko i szybko, ale szkoda czasu na takie podejście. Z kolei gra analityczna sprzyja weteranom. Nie ma najmniejszej szansy, żeby nowicjat coś ugrał. Otwarta struktura gry powoduje, że trzeba w nią grać w miarę regularnie i w stałym składzie, bo tylko wtedy poznamy jej drugie dno. No, chyba, że bawi nas ogrywanie noobów.
Dla nas gra jest za płytka gdyby grać w nią szybko i lekko i za nudna na granie analityczne. Nie widzę żadnego powodu, żeby poświęcić jej czas w celu dobrania się do miodu. Znam ciekawsze pasieki.
dodano: 2011-04-11 Lekka gra licytacyjna autor: banachow

Nie ukrywam, że Metropolys to jedna z moich ulubionych gier. Może niepozorna, ale zapewniająca wiele godzin dobrej zabawy. Metropolys należy do grupy lekkich gier licytacyjnych. Reguły są bardzo proste. Gracze otrzymują kartę lub karty zadań w wariancie rozszerzonym a następnie starają się postawić w wybranych dzielnicach swoje budynki. Stawianie odbywa się metodą licytacji. Dodatkowe punkty (dodatnie i ujemne) możemy dostać za wybudowanie budynku w dzielnicach z modną okolicą, metrem lub wykopaliskami. W grze oprócz rozdawanych na początku kart zadań nie ma żadnej losowości. To jak będziemy grać (czytaj: licytować) i jaką taktykę przyjmiemy zależy tylko i wyłącznie od nas. Najlepsza rozgrywka jest dla 4 osób. W przypadku 2-3 graczy gra się równie przyjemnie, chociaż tak jakby czegoś brakowało. Gra jest wykonana bardzo ładnie i solidnie. Szczególnie fajne są figurki budynków. Można mieć wątpliwości co do czytelności planszy, ale po kilku minutach gry wszystko jest jasne. Solidne cztery gwiazdki (jedna mniej za gorszą rozgrywkę dla 2-3 graczy). Ja polecam !
dodano: 2010-03-17 autor: zephyr

Ciekawa gra licytacyjna

Ileż dobrego może wyjść z niezrozumienia zasad Goa :P licytacja budynkami to naprawdę ciekawy mechanizm o niebanalnych konsekwencjach. W połączeniu z tajnymi celami otrzymujemy świetną grę.

Stawna licytacji ciągle się zmienia, dla każdego z graczy dany teren ma inną wartość, wiele ciekawych zagrań taktycznych i warunek zakończenia gry który sprawia, że w końcówce trzeba nieźle wytężyć umysł, bo ładnie postawiona seria budynków może zakończyć partię zanim inni gracze zdążą wybudować swoje wieżowce.

Nie jestem pewien czy cele są wyważone. Mam wrażenie, że niektóre realizuje się łatwiej, ale z drugiej strony ich realizacja może odbić się negatywnie na wykonywaniu innych zadań, więc może autorzy wiedzą lepiej.

Wariant rodzinny odradzam - gra w pełnym wariancie nie jest bardzo skomplikowana, a cele w różnych częściach planszy są zupełnie bez sensu. Zwłaszcza posiadanie budynków na krawędziach planszy to jakaś pomyłka... co ma robić taki gracz jak licytacje skierują się do środka?
dodano: 2008-09-08 niespodziewanka autor: Veridiana

Muszę przyznać, że ani z opisu, ani z grafiki gra mi nie podchodziła. Ot, przeczytałam kiedyś o niej w Necie, a że nie przepadam za grami licytacyjnymi - nie zwróciłam zbytniej uwagi.
Aż przyszło mi w nią zagrać... I się oczarować :) Zasady jasne, nieskomplikowane, ale ile miejsca na taktyczne myślenie! Dla mnie naprawdę super :)
W mechanice nieco podobna do Niagary, tj. w każdym dokładnie przemyślanym ruchu decydujemy co, gdzie i o ile zagrać. Tam poruszamy kanoe, tu budynki, tam deklarujemy punkty ruchu, tu - wartość budowli; tam kombinujemy jak zabrać co cenniejsze (dla naszego planu), tu dokładnie tak samo; wreszcie w obu grach przy okazji chcemy utrudnić ruchy przeciwnikom zajmując/zabierając co trzeba. Tu i tu generalnie zasady strategiczno-logiczne, tyle, że w zupełnie odmiennych klimatach.
W skórcie - licytacja bez użycia pieniędzy sprawdziła się! :)