gry planszowe strategiczne > Ginkgopolis
GRY STRATEGICZNE
logo przedmiotu Ginkgopolis

Ginkgopolis

Wciel się w rolę budowniczego miasta Ginkgopolis

cena:

159.00 PLN
wysyłamy w: niedostępny

Podstawowe informacje:


liczba graczy: od 1 do 5
wiek: od 10 lat
czas gry: ok. 45 min.

wydawca: Pearl Games (2012)
projektant: Xavier Georges , Gael Lannurien

wersja językowa: niemiecka
instrukcja: niemiecka

Opis


Recenzje naszych klientów:


zaloguj się jeżeli chcesz dodać własną



dodano: 2015-03-01 autor: zioombel

Ginkgopolis (Gs) to gra wybitna. W tej recenzji trochę porownuję ją z
inną grą, znacznie bardziej rozpoznwaną i docenianą, tj. do 7 cudów
świata (7w). To co łączy obie gry to mechanizm draftu, zarządzanie
zasobami oraz (poniekąd) system bonusowej punktacji na koniec
rozgrywki. Obie gry są fantastycznie zbilansowane - tj. alternatywne i
często bardzo odmienne drogi do zwycięstwa w wymiarze punktowym często
niewiele się różnią. W mojej subiektywnej ocenie, Gs jest bardziej
wymagająca - tzn. trudniejsze wybory i większa potrzeba reagowania na
zagrania przeciwnika. Unikalne zbilansowanie obu gier przejawia się
również w zarządzaniu zasobami. W 7w zasobów jest kilka, w Gs tylko
trzy: plany budowy (kafelki), materiały (drewno) oraz punkty prestiżu
(liście miłorzębu) - dzięki którym architekci przyszłości mogą nieco
naginać konwencje przy budowie (progresja numeracji budynków). W Gs
dodatkowo mamy element kontrolowania obszarów oraz budowanie silników
generujących nam zasoby (jeden lub dwa z trzech wymienionych
wyżej). Moje dotychczasowe rozgrywki (od dwojga do pięciorga graczy)
pozwalają mi z przekonaniem stwierdzić, że skalowanie Gs jest
wzorcowe. To co jest unikalne w przypadku Gs, to fakt, że rozgrywka
przy każdej liczbie graczy właściwie wygląda zupełnie inaczej. W
przypadku dwójki graczy, rozgrywka jest w większości poświęcona
realizacji strategii przyjętej w pierwszej fazie rozgrywki i
odpowiednie reagowanie na posunięcia przeciwnika. W przypadku większej
liczby graczy, stopniowo maleje rola strategii (choć ciągle jest ona
bardzo duża) na rzecz taktycznego wykorzystywania tego co los
przyniesie (taki oportunizm architektoniczny). Taktyczne decyzje są
utrudniane przez samą naturę draftu oraz skąpe zasoby, jakimi
dysponują gracze. Prosta koncepcyjnie strategia, wg której najpierw
zbieramy zasoby dzięki efektywnie działającemu silnikowi, aby później
zdobywać wysoko punktowane kontrakty na budowę (karty) i przewagi w
obszarach, jest niesłychanie trudna w realizacji i często zdarza się
tak, że przejście od budowy silnika do zbierania korzyści z tego
płynącej wykonało się najzwyklej w złym momencie. Szczerze polecam tą
grę, szczególnie dla tych, którzy lubią 7w i szukają czegoś bardziej
wymagającego.
dodano: 2015-01-08 A co ty ostatnio zbudowałeś? autor: Dziobak

Dla odmiany od wzajemnego wbijania sobie noża w plecy, burzenia miasta, nasyłaniu potworów na żadnych przygody śmiałków lub innych destrukcyjnych możliwości, które zapewniają nam dzisiejsze planszówki, lubię od czasu do czasu coś zbudować… W Ginkgopolis może nie budujemy cywilizacji od podstaw, nie odkrywamy galaktyk, ale jest to jedna z tych gier, które urzekają swą prostotą mechaniki oraz złożonością w osiąganiu celu. Budujemy tutaj miasto, nie byle jakie, bo miasto przyszłości!
Wykonanie zwraca uwagę od razu przy otwieraniu i wyciskaniu żetonów – tekturowe kafelki są wybitnie grube; nawet w porównaniu do standardów FFG.
Zasad nie ma dużo, ale próby ich wyjaśnienia nowym graczom mogą być z początku uciążliwie długie. Natomiast samo rozstawianie gry jest proste, a setup jest o tyle ciekawy, że zawiera w sobie elementu draftu. Przebieg gry jest płynny, ponieważ wszyscy gracze myślą nad swoim ruchem jednocześnie, a dopiero rozpatrywanie akcji odbywa się po kolei zaczynając od pierwszego gracza, zatem jeśli jedna osoba nie myśli dwa razy dłużej od reszty, nie doświadczycie przestojów.
Co warte zauważenia, każdy kafelek miasta się od siebie różni, przy czym różnice między dwoma kolejnymi etapami budynku potrafią być tak znikome, że trzeba spędzić trochę czasu, aby znaleźć różnicę.

PLUSY:
Prosta mechanika
Dużo kombinowania
Wariant dla jednego gracza
Draft w setupie
Solidne wykonanie

MINUSY:
Niemiecka instrukcja w pudełku
Angielska instrukcja w internecie
Brak polskiej instrukcji
Standardowe pudełko bez dopasowanego wypełnienia
dodano: 2014-12-10 Przyszłość w cieniu miłorzębu autor: Agnieszka Sobich

Większość poznanych przeze mnie gier przedstawiających przyszłość naszej planety rysowała ją w ciemnych barwach. Gingkopolis niesie nam jednak nadzieję – ludzkość, ograniczona kurczącymi się zasobami, zwróciła się ku możliwie ekologicznym sposobom rozwoju. Rozbudowa wspólnej metropolii będzie wymagać od gracza starannego wyboru kierunku, bowiem rozwój wzwyż oraz urbanizacja terenów wiejskich przyniosą różne efekty, w zależności od sąsiedztwa, wysokości budynku etc.
W grze występuje element draftu: podczas jednoczesnego wyboru gracze deklarują jedną z trzech akcji, którą chcą wykonać przy pomocy wybranej karty budynku/terenu wiejskiego. Karty użyte do rozbudowy wzwyż, czyli rozwoju, zostaną z graczem i przez resztę gry będą go wspomagać. Śledząc ruchy pozostałych budowniczych jesteśmy w stanie określić, jakie karty pojawią w następnych turach, zatem mamy tu miejsce na zaplanowanie strategii. Zwycięzcą zostanie gracz z największą ilością listków miłorzębu zdobytych zarówno podczas dokładania nowych kafelków zabudowy, na końcu partii jako nagroda za spełnienie warunków z kart no i wreszcie za dzielnice, moim zdaniem najbardziej charakterystyczny i interakcyjny element Gingkopolis.
Do miasta przyszłości wracałem wielokrotnie, każda rozgrywka wyglądała inaczej, do ostatniej chwili nie można być pewnym na czyją korzyść przechyli się ostatecznie szala zwycięstwa. Polecam ten tytuł każdemu, kto odnajduje przyjemność w dostosowywaniu strategii do losowych warunków, umie wyczuć klimat w abstrakcyjnych koncepcjach i chce dać szansę planecie na zieloną przyszłość.