gry planszowe przygodowe > Runebound: Piaski Al-Kalim
GRY PRZYGODOWE
logo przedmiotu Runebound: Piaski Al-Kalim

Runebound: Piaski Al-Kalim

Zaginiona kraina Al-Kalim. Dodatek do przygodowej gry Runebound

cena:

94.00 PLN
wysyłamy w: niedostępny

Podstawowe informacje:


liczba graczy: od 2 do 6
wiek: od 12 lat

wydawca: Galakta

wersja językowa: polska

Opis


Istnieje legendarna kraina, z dawna zaginiona. Wielu próbowało ją odnaleźć, ale ta, jak pustynna fatamorgana, zawsze im umykała, stale pozostając na horyzoncie i mamiąc ich swymi skarbami. Na tych, którzy do niej dotrą, czeka kraj srogi dla wędrowców, smagany piaskowymi burzami i zamieszkany przez dzikie, przerażające istoty. Jest też jednak zakątkiem pełnym cudownych miast i obcej magii. Ludzie nazywają tę krainę Al-Kalim!

W tej przygodzie wcielisz się w dzielnego odkrywcę, który odnalazł klucz do tej ukrytej krainy. Jedynym pytaniem pozostaje, czy twoje bohaterskie wyczyny zaskarbią ci miejsce pomiędzy „Dziewięćdziesięcioma Dziewięcioma Baśniami z Al-Kalim” czy też ciebie również przysypią piaski czasu i zapomnienia.

W Piaskach Al-Kalim nie ma kart Wydarzeń
i Spotkań, które opisywałyby konkretną historię. Zamiast tego, w tej przygodzie to ty snujesz opowieść!

Bohaterowie będą musieli pokonać legendarne Wyzwania, ale tylko od ciebie zależy czy po drodze zwiedzą mityczne miejsca, czy zaskarbią sobie wierność odważnych towarzyszy, poskromią potężne wierzchowce lub wykują tajemnicze runy. Opowieść spoczywa w rękach graczy i to oni zdecydują, jak wypełni się przeznaczenie ich Bohaterów!


Uwaga: To nie jest samodzielna gra. Należy posiadać grę podstawową RUNEBOUND.

 

Zawartość pudełka:

  • 56 kart Przygód
  • 25 kart Legend
  • 23 karty Sprzymierzeńców
  • 6 kart Bohaterów
  • 6 figurek Bohaterów
  • 6 kafelków zadań
  • 3 kafelki Zaginionych Miast
  • 1 znacznik Burzy Piaskowe
  • 1 plansza-nakładka
  • instrukcja



Recenzje naszych klientów:


zaloguj się jeżeli chcesz dodać własną



dodano: 2014-03-09 Bardzo dobry dodatek! :) autor: pyza

Z początku wydało mi się dziwne, że nakładka na planszę zakrywa całą podstawową wersję świata. Nie mogłam się pogodzić z tym, że z gry "wylatują" wszystkie stare przygody. Oryginalne (w niekoniecznie dobrym świetle) wydało mi się wywalenie wszystkich sprzymierzeńców i zastąpienie ich nowymi.
Kiedy jednak zagrałam, moja kwaśna mina szybko zmieniła się na szeroki uśmiech :)
Dodatek zmienia grę w jedną wielką, epicką i zróżnicowaną opowieść, która wciąga jak ruchome piaski i nie daje się szybko wyrwać.
W skrócie można powiedzieć, że podstawowa wersja jest dobra dla początkujących lub średnio zaawansowanych graczy: prosta, nieskomplikowana i po pewnym czasie niestety nudna. Ten dodatek zmienia całkowicie grę w zróżnicowaną, ciekawą i dość wymagającą rozgrywkę.
Gra jest dość długa. Mi to nie przeszkadza - graliśmy za 3.5h i żadne z nas nie odczuło upływu czasu. Dla niektórych może być to jednak minus.
Wykonanie jest bardzo ładne, podobne do wersji podstawowej. Mnie tylko trochę zdziwiło, że nakładka nie jest tak samo polakierowana, jak plansza do wersji podstawowej. Trochę szkoda tej matowej pustyni, bo lakierek był bardzo ładny.
W grze naprawdę poważnie wkurza mnie z pozoru bardzo drobna rzecz. KOŚCI!!! Kości ruchu używamy tych samych, co w podstawce. Jak pewnie wiecie, są na nich wydrukowane symbole terenu. Na pustyni mamy do czynienia z zupełnie innymi jego rodzajami. I teraz symbol ostrych gór oznacza jakieś klify czy inne dziury, wzgórza jakieś dziury czy na odwrót....i tak dalej...może to wina tego, że jestem blondynką, ale dla mnie to jest nie do spamiętania! Rzucam kośćmi i ciągle muszę sprawdzać, co ja właściwie wyrzuciłam. Czy tak dużo by kosztowało twórców, żeby zrobili nowe, czytelne kości?....AGRH....
PODSUMOWANIE:
Plusy:
+ grywalność
+ dużo ciekawsza niż podstawka
+ jakość wykonania
+ ciekawa fabuła
Minusy:
- niektórym, w zależności od upodobań, może przeszkadzać długość rozgrywki
- wolałabym, aby plansza była tak samo lakierowana jak ta w wersji podstawowej
- brak nowych kości ruchu
dodano: 2010-09-06 przygodówka pełną gębą autor: Łukasz Posadowski

Piaski to Runebound, który mógł tak wyglądać już w wersji podstawowej. Zabrakło jednak tego polotu i "epickości", który mamy tutaj.

Przede wszystkim w pełni wykorzystany jest potencjał kości ruchu. Plansza jest trudniejsza do przemieszczania, więcej tu trudnego terenu. Na dodatek można zdecydować się na podróżowanie za dnia i w nocy, co ma swoje następstwa w postaci zmęczenia, lub trudniejszych przeciwników. W miastach należy się więc zaopatrzyć w wodę i wielbłądy, które pozwalają przesunąć się dalej i nie narażać się na nocne przygody, jeśli jesteśmy blisko nokautu.

Sprawia to wrażenie całej ekspedycji, z jej logistycznym aspektem, a nie samotne szwędanie się po mapie, żeby tłuc się z potworami o ich skarby.

Jakby tego było mało, po planszy wierci się w tę i w tamtą burza piaskowa - nic przyjemnego dla bohaterów. Stałych ludzkich osiedli jest na pustyni niewiele, bo tylko pięć. Trzy dodatkowe nich są, tak jakby jakoś, magiczne i pojawiają się w coraz to innych miejscach.

Fabuła jest po prostu rewelacyjna - gracze rywalizują o nieśmiertelność i sławę. Nieśmiertelność i sławę można uzyskać wykonując legendarne zadania, polegające głównie na pójściu dokądś i zrobieniu testów. Jeśli akurat jest daleko, lub postać jest za słaba, można sobie takie zadanie wymienić. Za wykonanie zadania są legendarne nagrody - sprzymierzeńcy, wiedza o zapomnianych przed wiekami miejscach, lub przedmioty. Znajduje to swoje odzwierciedlenie w statystykach.

Sprawia to, że aspekt PvP jest jeszcze bardziej ograniczony, ale trzeba ciągle szacować ja jakim poziomie są inni gracze, co już zrobili, ile im brakuje do zwycięstwa. Zadania wprowadzają też nieco planowania - pójdę tam, po drodze mam miasto i dokupię wielbłądów, dzięki czemu przebiję się łatwo przez góry, mam tam niebieską przygodę i dojdę do celu mojego zadania.

Brakuje jedynie większego super-bossa na koniec. Czerwone wyzwania nie są łatwe, ale to nie to samo. No i w grze nie chodzi tak do końca o pokonywanie czerwonych potworów, choć ułatwia to dalszą grę. Jak zawsze w przygodówkach można to jednak zmienić, dokładając najazd smoków, lub inwazję Olbrzymów, którzy zniszczyli już Terrinoth i podążyli za uciekającymi bohaterami.

Plansza jest przeładna - miasta są ładne, kolory dobrane tak, żeby nie męczyły wzroku. Nowi bohaterowie nie są specjalnie mocniejsi od starych i wprowadzają dużo świeżości. Kart co prawda nie jest tak dużo jak w podstawce wyposażonej w 10 dodatków, ale powtarzalność jest w pełni wynagrodzona przez legendarne zadania, które zawsze podejdą inaczej, zmieniając cel i sposób gry.

Podsumowując - mechanicznie to nadal Runebound, ale rozgrywka jest zupełnie inna. Inna oraz po prostu lepsza. Szkoda, że nie dostajemy czegoś takiego w podstawce.