gry planszowe przygodowe > MikroMakro: Na tropie zbrodni
GRY PRZYGODOWE
logo przedmiotu MikroMakro: Na tropie zbrodni

MikroMakro: Na tropie zbrodni

Gra pełna mrocznych sekretów, podstępnych kradzieży i zabójstw!

cena:

113.90 PLN
dostępność: dostępna
wysyłamy w: 24 godziny

dodaj do koszyka

Podstawowe informacje:


liczba graczy: od 1 do 4
wiek: od 10 lat
czas gry: od 15 do 45 min.

wydawca: Lucky Duck Games (2021)
nr katalogowy: LKY MIM-R01-PL
projektant: Johannes Sich

wersja językowa: polska

Opis


Witajcie w cichym, acz opanowanym przez kryminalistów miasteczku. Mroczne sekrety, podstępne kradzieże i zabójstwa są tu na porządku dziennym. Lokalna policja przestała panować nas sytuacją i dramatycznie potrzebuje waszej pomocy!

MikroMakro: Na tropie zbrodni to gra kooperacyjna na dedukcję i spostrzegawczość. Będziecie wspólnie rozwiązywać sprawy kryminalne, dociekać motywów, szukać dowodów i skazywać winowajców. Bystre oko przyda się wam nie mniej niż przenikliwy umysł, by odnaleźć rozwiązania zagadek na olbrzymiej planszy 75 x 110 cm.

Dołączone szkło powiększające pomoże wam dostrzec każdy detal. Przed wami kawał detektywistycznej roboty!

Jeden gracz zostaje głównym śledczym i odpowiada za czytanie na głos opisów spraw (oczywiście w dalszym ciągu pomaga je rozwiązywać). Gracze decydują, którą sprawę chcą rozwiązać i główny śledczy czyta pierwszą kartę śledztwa. Gracze wspólnie eksplorują mapę miasta i odpowiadają na kolejne pytania dotyczące śledztwa. Gra się kończy, gdy ostatnia karta sprawy zostanie dobrze rozwiązana.

Jak to wygląda ?


Recenzje naszych klientów:


zaloguj się jeżeli chcesz dodać własną



dodano: 2021-11-02 Na tropie zbrodni autor: Piotr Wojtasiak

„Czy widziałeś już, co te niesfory narobiły? Wszystkie nasze największe przygody, wszystkie śledztwa zebrane w jedno tomiszcze i wydane razem – jeszcze jako zgadywanka, zabawka, gra na planszy! Też mi obyczaje! Drogi Łotsonie, zajrzyj jeno szybko do swej skrytki listowej i sprawdź, czy również otrzymałeś swój egzemplarz – czem prędzej napisz do mnie, gdy już dokonasz wstępnych oględzin tego cudu, co MikroMakro go zwą!”

„Pozdrawiam Cię, drogi Szerloku i podziwiam Twą wnikliwość – faktycznie, rzeczony pakunek był już u mnie i prezentuje się specyficznie. Wydała to oficyna Lucky Duck Games i cały ten ambaras przeznaczony jest dla jednego do czterech rozgrywających. Ale cóż to za gra, co w niej tylko kolaborować każą? Któż wtedy jest zwycięzcą? Jak to się ma do czegokolwiek, gdzie w tym zabawa? Nie wiem, cóż z tym począć, doprawdy. Liczę na Twą radę.”

„Ach, Łotsonie, nic się przy mnie nie nauczyłeś! Spójrz no tylko na kartę tytułówą – jużli tam zawarta jest pierwsza sprawa, morderstwo Tłustego Eda, sprzedawcy wołowinowych butersznytów! I rozwiązać można ją nie otwierając nawet puzderka, a może nawet nie nabywając tego wydawnictwa! Nietypowe to zabiegi merkantylne.

Polecam Twej uwadze – gdy już całkowicie otworzysz ten kartonowy kuferek – byś przyjrzał się zwłaszcza pierwszej sprawie, zwanej „wprowadzającą”. Toż to żywcem wyjęte z naszego śledztwa, które byłeś uprzejmy opisać w swym diariuszu jako „Kwestia znikającego cylindra”. Ten nieroztropny Włoch, Fernando Branca, przeszedł całą drogę z domu do pubu i dopiero wtedy zorientował się, że spaceruje bez kapelusza! Rozpracowaliśmy tę „tajemnicę” zanim nasza taksówka przyjechała na miejsce, a tu biedni ludzie mają głowić się nad tym przez ile, pięć kart? Cóż to za kuriozum, tak trwonić czas na błahostki...”

„Owszem, Szerloku, rozbijać tak prostą historię na więcej niż jedną kartę wydaje się lekkomyślnością, ale chyba w tym cały frasunek – by krok za krokiem udawać pracę prawdziwych śledczych i nie tylko badać materiał dowodowy, ale też dokonywać dedukcji, łączyć fakty i ustalać przebieg zdarzeń.

Spójrz na rewersy tych małych fiszek. Każda z nich zawiera pytanie, na które odpowiedzieć ma detektyw prowadzący lub członkowie jego kompanii. Bywają pytania iście trywialne, jak np. gdzie znajdują się zwłoki czy gdzie mieszkał denat za życia, zdarzają się jednak zagadki prawdziwie frasujące. Bo skoro podejrzanych jest trzech, to jak wskazać winnego? Jak ustalić w którą stronę udał się sprawca? I jak w sposób absolutnie niepodważalny określić motyw zbrodni? Katusze dla głowy, Szerloku, i to nie jednej, a nawet dla czterech głów!”

„Najdroższy z Łotsonów, próbowałem zrozumieć, jak praca, która wymagałaby co najwyżej ćwierci moich możliwości lub co najwyżej dwóch Ciebie, mogłaby dzielić się na więcej osób. I chyba doszedłem do sedna. Otóż mapa, na której rozgrywają się wszystkie sprawy, to dzieło cudownego kunsztu. Wyobraź sobie – wszystkie te zagadki i śledztwa czekające na rozwiązanie, wszyscy zbrodniarze, wszystkie ofiary i wszystkie zdarzenia występują na tej mapie JEDNOCZEŚNIE. W tym samym, ulotnym momencie. Widzimy sprawcę, gdy przyjmuje zlecenie, dwie przecznice dalej wsiada do taksówki, aby zaraz potem pojawić się na miejscu zbrodni, gotów do działania. Mapa nie jest wielka, ale pełno w niej szczegółów i niuansów, które dla jednej pary oczu mogą stanowić nieprzebrane morze informacji. Tu, zaiste, potrzebni są kolaboranci i tu właśnie potrzebna jest współpraca z innymi graczami. Podział na sekcje, przeczesywanie odrębnych areałów i dzielnic, wymiana spostrzeżeń i dyskusje nad domniemanym przebiegiem zdarzeń – do tego potrzebni są inni gracze. Fascynujące, doprawdy fascynujące!”

„Witam ponownie, drogi przyjacielu. Nie wiem, czy w minionym czasie znalazłeś chwilę, by przybliżyć sobie pozostałe sprawy zawarte w puzderku – mnie udało się ukończyć już wszystkie śledztwa i sprawiło mi to ogromną, ogromną radość. Moi przyjaciele asystowali mi w niektórych przygodach, gdzie wymagane było sprawdzenie kilku potencjalnych winowajców bądź podążanie śladem automobilu po całej niemal mapie miasta. Koszerna zabawa, doprawdy, śmiechów przy stole było wiele, a ile wykluczających się teorii, sugestii, ile ślepych zaułków po drodze! 16 spraw stawia przed nami to cudo i każda z nich w magiczny sposób krzyżuje się z innymi na tej mapie małego świata zbrodni. Nie ma tu narożnika, na którym któryś nieszczęśnik nie wydawałby z siebie ostatniego tchu, nie ma alejki, w której ktoś nie byłby rabowany z dorobku życia, zbrodnia przeniknęła to miasto jak tłuszcz wnika w pszenny chleb, a trup ściele się tu wyjątkowo gęsto.

I nie tylko zbrodnia jest tu fascynująca, ale też te drobne życia i pełne interesujących zajęć postaci! Są tu prości ludzie, próbujący zarobić na godziwy żywot, są skorumpowani politycy, są natrętne pijaczyny i są zadziorni libertyni, egzekwujący swoje wolności w jasnym świetle dnia. Nie ma tu oczywistych prawd, nie ma prostych odpowiedzi, a wątpliwa moralność wyziera niemal z każdego okna i każdego parkanu. Ach, ileż w tym radości!”

„Łotsonie, bez wątpienia padłeś ofiarą szalbierstwa i zbiorowego omamu. Jakiej rozrywki, jakiej radości, wszak tyś już te śledztwa rozwiązał w swym życiu – znaczyć się ma, ja rozwiązałem, ale byłeś tuż obok, skrzętnie notując moje spostrzeżenia, służąc głupimi pytaniami i czasem pomagając nieco. Nie widzę więc asumptu, by przechodzić te sprawy raz jeszcze i poświęcać im swój cenny czas. Tylu biedaków potrzebuje naszej pomocy, tyle zbrodni wciąż jest na świecie – tym winniśmy się zająć, nie czczą rozrywką.

Przyznam Ci jednak w skrytości serca, że uroniłem jedną lub dwie łzy nostalgii, wspominając zamierzchłe czasy naszych młodzieńczych lat. Och, naiwnymi byliśmy wtedy detektywami, o ileż chyżej i sprawniej rozwiązalibyśmy te sprawy...”

„Ależ dla bardziej wprawionych w zbrodniczych dywagacjach jest tu możliwość gry bez sukursu kart. Po zapoznaniu się z wstępną historią gracze mogą dokonać rekonstrukcji zdarzeń zupełnie bez pomocy, a gdy poczują, że dotknęli istoty rzeczy – wtedy mogą odkryć po kolei wszystkie karty i odpowiedzieć na pytania. Jest to jednakowoż wyzwanie godne najtęższych głów! Sam borykałem się z nim parokroć i choć victoria była po mojej stronie to wysiłek mój był wielki.”

„Doktorze, w takim razie nie ma co debatować, tu trzeba działać! Spotkajmy się w piątek w mojej oficynie, by przeanalizować cztery sprawy, które ukryte były w broszurze dołączonej do tego wydawnictwa. Chciałbym zasięgnąć Twojej opinii w niektórych poruszanych tam aspektach.”

„Szerloku! Po tak długim czasie znów wracamy do pisanej nam profesji! Stawię się u Ciebie niezwłocznie, z samego rana, gotów do pracy!
Nawiasem jednak mówiąc, Pani Hudson zdobyła trochę tego czarnego Lapsanga, który tak uwielbiasz... Czy gdy już skończymy ze śledztwami, pozwolisz się zaprosić na filiżankę pysznej herbaty i kilka słodkich biszkoptów?”

„Toż to elementarne, drogi Łotsonie.”
dodano: 2021-10-18 Gra w stylu gdzie jest Wally autor: corqan

MikroMakro: Na tropie zbrodni jest grą, w której wcielamy się w detektywów i staramy się rozwiązać różne przestępstwa, które miały miejsce w mieście.
Gra składa się z olbrzymiej mapy, na której widzimy miasto i mieszkańców. W grze dostajemy 16 spraw do rozwiązania, są one dość różnorodne, ale zawsze rozgrywka polega na tym samym, znaleźć miejsce zbrodni i od niego szukamy co robili uczestnicy zdarzenia.
Gra wykonana jest wspaniale, mapa jest czytelna, piękna i pełna różnych detali. Na sprawy dostajemy koperty z podpowiedziami. Po 2 pierwszych sprawach, przestaliśmy czytać podpowiedzi i staraliśmy się rozwiązać sprawę na własną rękę.
Gra jest bardzo przyjemna i sprawy rozwiązuje się dość szybko, choć czasami trzeba się naprawdę naszukać rozwiązania ;) Jedną gwiazdkę odejmuję ponieważ mam wrażenie, że niektóre sprawy były zrobione na zasadzie rozrzućmy wszystko po mapie bo będzie trudniej znaleźć (bez ładu i składu). Jednak zdecydowana większość jest logiczna i spójna.
Ogólnie bardzo polecam MicroMacro, jednak jest ot gra nie dla najmłodszych (choć mogło by się tak wydawać). Niektóre sprawy są dość mroczne i przeznaczone raczej dla starszych graczy.