PROFIL
Historia recenzji i ocen użytkownika sp0f

obrazek
The Godfather - Imperium Corleone
Area Control z klimatem.,
Godfather to typowy "Lang" z czasów jego świetności. Mamy ciekawe Area Control ociekające na każdym kroku klimatem. Nie jest to może poziom Blood Rage ale całkiem nie daleko. Wszystko jest przemyślane i zbalansowane. Negatywna interakcja istnieje ale nie jest tak kluczowa jak w innych tytułach tego autora. Gra nie jest ciężka, instrukcja jest dość krótka, zasad jest niewiele i są logiczne oraz łatwe do zapamiętania. Rozgrywka na 4 osoby to około 2h. Gra ma już swoje lata więc nie należy się spodziewać cudów co do jej wydania. Plansza jest czytelna ale niezbyt ciekawa. Karty z powtarzalnymi grafikami trochę męczą. Insert istnieje i spełnia swoje zadania ale nie pozwala na umieszczenie kart w koszulkach - przynajmniej nie w miejscu które zostało na nie przewidziane. Miłym dodatkiem są metalowe 'walizki' na dolary które zbieramy. Figurki bardzo przyzwoite - trzeba tylko uważać na dość delikatne lufy pistoletów. W grę polecam grać z cygarem w zębach, w kapeluszu, ze szklaneczką whisky w ręku i przy dźwiękach jazzu. Idealny tytuł żeby zrelaksować się po ciężkim tygodniu pracy. Warto zagrać, warto mieć w swojej kolekcji.

obrazek
Dungeons & Dragons: Tyrants of the Underdark (edycja polska)
Jakie to jest dobre ...,
Grę odkryłem dość późno biorąc pod uwagę że jej pierwsza wersja ukazała się w 2016 roku. Jest to przykład jednej z tych gier które pięknie się starzeją i warto mieć ją na stałe w swojej kolekcji. Tyrants to bardzo sprytne połączenie deck buildingu (w stylu Diuna Imperium) z area control. Żadna z mechanik nie jest dodana na siłę, stanowią nierozłączną i komplementarną całość. Gra jest szybka, downtime minimalny, a negatywna interakcja w której się pławimy cieszy jak nigdy. To co kuleje to jakość wydania. Polska wersja została okrojona z figurek oddziałów oraz mini planszetek wewnętrznego kręgu. Instrukcja też pozostawia trochę do życzenia choć należy docenić że próbuje przemycać elementy klimatu wprost z książek R.A. Salvatore. Sama plansza też nie powala. Sytuację ratują trochę grafiki i klimatyczne opisy na kartach. Gra w klimacie D&D Forgotten Realms aż prosi się o mroczną planszę i klimatyczne figurki. Pomimo delikatnie ułomnego wydania gra jest warta każdej wydanej na nią złotówki. Gdy już się w niej zakochamy to wszelkie niedociągnięcia wydania można łatwo (lecz nie tanio) pokryć dostępnymi funowskimi dodatkami. Gorąco polecam!

obrazek
Wyprawa Darwina (edycja polska)
Komu w drogę, temu ... dziennik,
Wyprawa Darwina to bardzo przyjemne, średnio skomplikowane euro z mechaniką worker placement i delikatną nutką wyścigu. Zasad na pierwszy rzut oka może wydawać się dość sporo ale są bardzo logiczne i tworzą spójną całoś. Ich przyswojenie nie powinno zając dużo czasu. Dodatkowo komfort rozgrywki poprawia (moim zdaniem) bezbłędna ikonografia. Grę odczytujemy po prostu patrząc na planszę. Akcji do wyboru w swojej turze mamy sporo ale nie jest to ilość przytłaczająca. Miłym elementem jest wyścig który toczymy o kolejne gatunki których dostarczanie przyśpiesza nasz rozwój. Z drugiej strony ... im później je dostarczymy tym dalej posuniemy się na torze Teorii Ewolucji. Tor ten znacząco wpływa na nasz końcowy wynik. Ścigamy się też z wyznaczającym ilośc tur statkiem HMS Beagle. Pozostanie w tyle za resztą ekspedycji może nas kosztować trochę punktów. Cała gra pełna jest małych decyzji i ciągłych kalkulacji. Nawet nie wygrywając, grę kończyłem usatysfakcjonowany realizacją założonej strategii i wkręcaniem mini 'kombosów'. Downtime jest niewielki, a wydanie bardzo przyzwoite. Negatywna interakcja niewielka. Możemy pokrzyżować komuś plany na jego turę ale będzie to raczej przypadek niż zaplanowana złośliwość. Zdecydowanie polecam, 1.5-2h dobrej zabawy.

obrazek
City of the Great Machine (edycja angielska)
Jeden na wszystkich, wszyscy na jednego ;),
Przyjemny powiew świeżości w grach jeden przeciwko wielu. Gra na każdym kroku ocieka historią którą opowiada. Ułatwia to znacząco przyswojenie dość pokaźnej (ale nie przytłaczającej) ilości zasad. Wszystko jest spójne i ma pokrycie w realiach steampunkowego świata w którym gramy.

Świetnym i istotnym przykładem jest reguła mówiąca o tym że bohaterowie (gracze) mogą wymieniać się informacjami dotyczącymi gry jedynie w obecności Great Machine (gracza kontrolującego maszynę), a czemu? Great Machine ma wszędzie swoje mechaniczne oczy i usz, widzi i słyszy wszystko, inwigiluje każdego.

Gra jest dobrze zbalansowana - we wszystkich rozgrywkach które miałem o losach wygranej decydowała ostatnia akcja. Walka toczyła się do samego końca, a napięcie wciąż rosło.

Gra jest wydane prześlicznie, modułowa plansza którą modyfikujemy podczas gry, bardzo ładne figurki bohaterów, rozsądny insert i czytelna instrukcja.

Gdybym miał się do czegoś czepić to jedynie dość duża ilość małych tokenów "famous citizen" które czasem trochę latają po planszy + odrobinę niezręczna mechanika związana z ich obracaniem.

Podsumowując: jest to klimatyczna i niebanalna gra wymagająca zarówno rozsądnego planowania akcji jak i umiejętnej gry nad stołem. Dla mnie 9/10. Polecam!