PROFIL
Historia recenzji i ocen użytkownika pyza

obrazek
Patchwork (edycja angielska)
Kocyś! :) ,
Patchwork to znakomita 2-osobowa gra autorstwa niezastąpionego Uwego, która swoje największe smaczki odkrywa dopiero po kilku rozgrywkach. Z początku bowiem wydaje się, że to prosta, pozbawiona jakichkolwiek możliwości kombinowania gierka, która jest planszową wersją Tetrisa.
Po kilku rozgrywkach natomiast okazuje się, że gracze zaczynają ostro kombinować: „ruszyć się o dwa, czy trzy pola?... jak kupię ten kawałek i ruszę się o trzy pola…ach, nie! Bo jak ruszę się o trzy, to przeciwnik będzie mógł kupić tamten fajny kawałek…a jak kupię ten, to będę miał drugi ruch i zdobędę dodatkowe guziki!”
I – o dziwo! – gra ma klimat! Pozycja jest idealna na wieczory we dwoje, kiedy zawinięci w prawdziwy koc, z kubkiem gorącej herbaty i miseczką ciastek maślanych bawimy się w zszywanie kawałków materiału. Robi się rodzinnie, bardzo sympatycznie i ciepło.
Grę polecam z całego serca!
PODSUMOWANIE:
Plusy:
+ klimat
+ grywalność
+ cena w stosunku do zawartości
+ prostota ogarnięcia zasad
+ dużo więcej możliwości kombinowania, niż wydaje się na pierwszy rzut oka
Minusy:
- jakie minusy? :)


obrazek
Sheriff of Nottingham
A bo ja, Panie Kochany, chlebek tylko wiozę...:),
Sheriff of Nottingam to zabawna gra blefu, w której - zależnie od aktualnej tury - wcielamy się w PRAWIE uczciwych kupców lub złego (ale na szczęście przekupnego) szeryfa.
Będąc kupcem staramy się dowieźć na bazar nasze towary i uniknąć inspekcji szeryfa (no cóż, czasem na naszym wózku się zapodzieje jakiś...nielegalny miodek...).
Szeryf natomiast stara się odkryć wszelakie przejawy obrotu nielegalnym towarem (no, chyba że dostanie grosik bądź dwa za przymknięcie oka...)
Nazwa gry - jak widać - jest nieco myląca, ponieważ nie ma nic wspólnego z legendarnym Robin Hoodem.

Wrażenia z rozgrywki:
Przede wszystkim ważne jest, aby do gry podejść na luzie. Ta pozycja jest dobra dla odstresowania, pośmiania się, poblefowania i czerpania radości z faktu, że oponenta udało się wyprowadzić w pole. To jest jednocześnie ogromna zaleta gry, ale i jej wada. Wada – ponieważ jeżeli do gry zasiądzie osoba nie lubiąca ściemniać – to cała rozgrywka będzie męcząca i dla tej osoby, i dla reszty.
Ciężko będzie także osobom bardzo skoncentrowanym na taktyce i poważnie podchodzącym do tematu. Sheriff bardzo wyraźnie stawia na zasadę „raz na wozie, raz pod wozem”, szaleństwo, zabawę i ryzyko.
A WIĘC PODSUMOWANIE:
Plusy:
+ śliczne grafiki i super wykonane monety
+ dużo śmiechu
+ dużo interakcji między graczami
+ zamiana ról podczas gry (dwa bądź trzy razy podczas gry przejmujesz rolę szeryfa)
+ po prostu... dobra zabawa!
Minusy:
- do gry musi zasiąść towarzystwo umiejące/dobrze się czujące w klimatach blefu
- wykonanie woreczków. Sorry – przy drugiej rozgrywce zaczęły nam się drzeć przy zapięciach, chcemy uszyć własne.
- brak monet o wartości 10 – niby drobnostka, a jednak dość mocno upierdliwe.


obrazek
Tzolkin: Kalendarz Majów
Dobrze przetestować przed zakupem :),
Tzolk\'in to gra, w której spotykamy się z dość oryginalną mechaniką zazębiających się wzajemnie kół obrotowych. Wysyłając pracowników na koła musimy dobrze przemyśleć, co chcemy osiągnąć - bo albo \"pojadą\" za daleko, albo będziemy musieli ich ściągnąć zbyt wcześnie. W połączeniu z bardzo szybko upływającym czasem gry (cała rozgrywka trwa pełny obrót największego, centralnego koła) sprawia to, że musimy mądrze planować swoje ruchy - każdy pionek jest bezcenny. Dobrze jest mieć jeden pomysł na zwycięstwo od samego początku gry - jeżeli będziemy chcieli zrobić wszystko, co byśmy chcieli - to przegramy na pewno.
Spotkałam się z wieloma negatywnymi ocenami tego szybkiego upływu czasu w grze - w tym znaczeniu, że ktoś chciałby zrobić wszystko, co zaplanował: chciałby np. zbudować kilka budynków, dotrzeć w świątyniach nie wiadomo gdzie, zebrać tony zapasów, robotników itd. itd. Pozwolę sobie nie zgodzić się z tą opinią - brak czasu jest tutaj zaletą w tym sensie, że każdy ruch jest na wagę złota: trzeba się ostro wymóżdżać, aby zyskać punkty zwycięstwa pozwalające wygrać grę.
Nie potrafię ocenić, czy Tzolk\'in jest tytułem lekkim, czy ciężkim. Chyba coś po środku ;) Gra nie jest bardzo długa, ale wymaga myślenia. Z drugiej strony – moim zdaniem – grę będą w stanie ogarnąć nawet niedzielni gracze. Generalnie raczej polecam zagrać przed zakupem – ponieważ zbyt wiele tutaj jest rzeczy, które albo mogą się komuś bardzo spodobać, albo nie podejść w ogóle.

PODSUMOWANIE:

Plusy:
+ bardzo ładne wydanie
+ za cenę gry dostajemy adekwatną ilość elementów
+ niezły klimat
+ nowatorska mechanika
+ każdy ruch gracza jest na wagę złota

Minusy:
- (zależnie od podejścia) czas ucieka bardzo szybko
- (także zależnie od podejścia, bo dla mnie to raczej plus) nigdy nie zdążysz zrobić wszystkiego, co byś chciał/chciała


obrazek
Zimna Wojna 1945-1989 (czwarta edycja)
Mózgożerna gra :),
ZIMNA WOJNA jest jedną z najbardziej wymagających gier, z jaką kiedykolwiek się spotkałam. Jest długa, ciężka i mega mózgożerna.
Surowe grafiki na planszy i kartach mogą się podobać lub nie – ale przyznać należy, że oddają dobrze klimat rzeczonej zimnej wojny.
No i tak: Pierwsze miejsce na BGG nie bierze się z niczego. W przypadku tej gry myślę, że całkowicie zasłużenie – mechanika gry jest dopracowana pod każdym względem. Zagrywaliśmy się nią do totalnego zmęczenia, a ani razu nie zdarzyły nam się zagwozdki w zasadach ani działaniu kart. Ponadto, w czasie gry, ogarnia nas taki charakterystyczny klimat cichej wojny na linii ZSRR-USA, że aż często-gęsto gracze zaczynają wykrzykiwać hasła polityczne jednej ze stron konfliktu (oczywiście z przymrużeniem oka – kwestia wczucia się w grę ;)
Gra jest BARDZO długa – 3 godziny to nic dziwnego w przypadku tej pozycji. To też kwestia indywidualnego podejścia. Jednym będzie się ten fakt podobał, innym nie.
Ogólnie podsumowując:

PLUSY:
+ cena adekwatna do zawartości
+ (zależnie od oczekiwań) mózgożerność na poziomie epickim
+ wciągająca, regrywalna, klimatyczna, bardzo wymagająca gra
+ (pomijając trudną do przyswojenia instrukcję) – na końcu rzeczonej instrukcji zamieszczone zostały ciekawe, historyczne, wartościowe opisy kart występujących w grze

MINUSY:
- (zależnie od oczekiwań) tylko dla doświadczonych graczy – początkujący nie mają tu czego szukać
- długość rozgrywki może być męcząca
- instrukcja napisana w formie trudnej do przyswojenia encyklopedii – polecam zrobić sobie dobrą kawę/drinka/otworzyć piwo, aby ją ogarnąć bez denerwowania się.


obrazek
Władcy Podziemi
...czyli najlepsza instrukcja świata ;),
Władcy Podziemi idealnie łączą w sobie zabawny, doskonale wyważony humor z dość wymagającą, wcale niełatwą mechaniką. Wszystko to sprawia, że naprawdę mózgożerna mechanicznie gra jest opatrzona tak lekkim klimatem, że aż chce się ruszać tą leniwą głową i nieco pomyśleć.
Na dodatek instrukcję, która jest po prostu mistrzostwem świata, czyta się jak ciekawą opowieść i naprawdę, nie ma tu zmęczenia towarzyszącego wielostronicowym, sztywno napisanym przewodnikom do innych gier. To, co idzie na plus to to, że każdy, nawet najmniejszy szczegół mechaniki gry jest uzasadniony fabularnie. Na przykład:
* pierwszy gracz wysyła chochlika po jedzenie za sztukę złota
* drugi za punkt (bądź dwa, teraz nie pamiętam) na tzw. złomierzu (czyli takim jakby mierniku złej sławy)
* trzeci - za dwa punkty na złomierzu i monetkę.
No i OK, mechanicznie działa. Ale pod spodem mamy wyjaśnienie, czemu tak właśnie jest: pierwszy chochlik kupuje jedzenie za złoto; drugi, jako że już w wiosce jedzenia za bardzo nie ma, grozi mieszkańcom i dlatego nabiera złej sławy. Trzeci, jako że mieszkańcy nie chcą oddać resztek jedzenia, robi niezłą zadymę, a ze zgliszczy zabiera tę resztkę jedzenia i...złoto, które zostawił gracz pierwszy ;)

No i teraz wykonanie:
Gra jest śliczna. Wykonana przepięknie. Grafiki całkowicie oddają klimat gry.
Tutaj dochodzimy jednakże do wady gry: wypraska. Mam nadzieję, że tylko w moim egzemplarzu tak było: WSZYSTKIE elementy tak ciężko było bowiem wypchnąć z wypraski, że kilka się pouszkadzało; prawie wszystkie natomiast trzeba było nacinać nożykiem, bo w ogóle nie chciały wychodzić -> dlatego grze daję 4, a nie 5 gwiazdek. Rebel albo się nie postarał z produkcją, albo mój egzemplarz jest naprawdę felerny.

Zwrócić uwagę należy także na tryb gry dla dwóch i trzech graczy, w których trzeba prowadzić graczy niezależnych. Nie jest to upierdliwe, pozwala wręcz na większy stopień kombinowania na swoją korzyść, ale wielu osobom może to przeszkadzać. Należy wszach koncentrować na czymś więcej, niż tylko na swoim kawałku lochu ;)

PODSUMOWANIE:
Plusy:
+ klimat
+ świetny humor
+ nietuzinkowa mechanika
+ wykonanie elementów

Minusy:
- pancerna, niewspółpracująca wypraska
- wielu osobom może przeszkadzać tryb gry dla dwóch i trzech graczy, w których trzeba prowadzić graczy niezależnych


obrazek
Szkoła Alchemii
Za tę cenę jest OK! :),
Gra jest w miarę prostą karcianką. Pozycja dobra jako przerywnik między bardziej wymagającymi tytułami. Sprawdzi się także jako pomysł na wieczór, którym mamy ochotę odrobinkę pokombinować, ale tylko odrobinkę - nie więcej :)
Jakość wydania: standardowa dla G3, czyli:
* małe, zgrabne pudełeczko
* grafiki fajne, klimatyczne
* krótka instrukcja
* karty dobrej jakości

Rozgrywka: mistrzostwo świata to to nie jest, ale niemniej jednak za zapłaconą cenę otrzymujemy grę, w którą całkiem miło się gra. Jest naprawdę klimatyczna, w miarę prosta, przyjemna i krótka. Dobry pomysł na urozmaicenie wieczoru ze znajomymi, którzy są niedzielnymi graczami, albo jako odpoczynek po/przed/zamiast/między czymś mózgożernym. Losowość - jak to często bywa w grach typowo karcianych - oczywiście jest ogromna, ale - mimo wszystko - mamy tutaj możliwość jakiegoś tam kombinatorstwa.

Jedyny, mój spory zarzut do tej karcianki jest taki, że bardzo się ciągnie we dwie osoby (gra się kończy po wyczerpaniu talii). Po pewnym czasie robi się tak jakby... nudno. Gramy i gramy, kart się robi mnóstwo na stole, już jesteśmy zmęczeni, chcielibyśmy skończyć, a jeszcze tyle kart do rozegrania... bardzo brakuje specjalnych zasad dla dwóch osób (np. gramy połową przesegregowanej talii, albo coś w tym stylu).

PODSUMOWANIE:
Plusy:
+ ładne wydanie
+ przyjemna rozgrywka (dla większej ilości graczy niż dwoje)
+ możliwość pokombinowania na poziomie \"siedzimy przy piwku, fajnie jest...\" ;)
Minusy:
- niedobra gra dla dwóch graczy. Wtedy jest zwyczajnie nudna.



obrazek
Rekiny Biznesu
Lekka, imprezowa gra,
\"Rekiny biznesu\" to gra świetnie umilająca wieczór, podczas którego mamy ochotę się wyluzować, pośmiać i odprężyć. Najlepiej sprawdza się w pełnym składzie czterech osób, ale nawet we dwie zabawa jest w porządku i sprawia dużo przyjemności.
Zaletą jest malutkie pudełeczko (bez problemu mieści się w kieszeń kurtki), które można zabrać wszędzie - i grać też można wszędzie, bo rozłożona gra zajmuje stosunkowo mało miejsca. W środku znajdujemy:
- ładne, porządnie wykonane karty. Mają fajne, śmieszne grafiki - dobrze oddają klimat gry
- prostą i łatwą do zrozumienia instrukcję
- znacznik pierwszego gracza - zwykły, nie wyróżniający się niczym drewniany krążek
- pieniądze: jedyne, do czego można się przyczepić. Wykonano je ze zwykłego, cienkiego papieru...ale - w sumie - za cenę gry naprawdę nieuczciwe byłoby domaganie się nie wiadomo czego :)
Zasady są banalne - tłumaczymy góra 5 minut i można grać. I tutaj dochodzimy do największej zalety tej pozycji - grywalność. Gra idzie gładko, sprawnie, zabawnie. Można dużo się pobawić, \"pokłócić\" ze współgraczami, przekrzykiwać w licytacjach... - a jednocześnie całkiem sporo pokombinować i zaplanować swoje ruchy.
PODSUMOWANIE:
Plusy:
+ Wykonanie kart
+ Gra daje radę w dwie osoby
+ Prostota rozgrywki
+ Zabawna, wciągająca gra.
Minusy:
- Wykonanie banknotów - ale bądźmy uczciwi, że za cenę gry nie wolno oczekiwać nie wiadomo czego :)
- Jeżeli ktoś jest fanem ciężkich, mózgożernych tytułów - nie ma tu czego szukać
- Zdarzają się małe zagwozdki w użyciu niektórych kart- ale da się je rozwiązać na logikę bądź wg uznania graczy ;)


obrazek
Zombiaki (wydanie jubileuszowe)
AGRHHH!!!!,
ZOMBIAKI to gra, w której jeden gracz dowodzi bandą bezmózgich...(cóż za zaskoczenie!) zombiaków, a drugi gracz prowadzi ludzi, broniących się przed nawałą nieświeżo pachnących przyjaciół ;) Zombiaki prą naprzód przez pięć przecznic miasta do barykady ludzi, a ludzie w nich strzelają/rzucają czymś/wysadzają/itd/ :) Założenia pozycji praktycznie całościowo zostały zawarte w opisie sklepu Planszomania, ja chciałabym wyliczyć zalety i wady gry. A WIĘC:
Plusy:
+ Grywalność - fajnie się gra! :)
+ Wykonanie: nie ma się do czego przyczepić
+ Szybka, a jednocześnie wciągająca rozgrywka
+ Trzyma klimat
+ Niby prosta, ale pozwalająca na kombinowanie i działająca mechanika
Minusy:
- zachwiany balans - ludźmi wygrać jest dużo trudniej.
- gabaryty pudełka niewspółmierne do zawartości - mogłoby być ze dwa razy mniejsze. Jest to niepotrzebne rozpychanie rozmiaru pudełka
- niejasności w działaniu niektórych kart (a instrukcja, teoretycznie wyjaśniająca wszelakie niejasności w stosowaniu kart, często po prostu tylko powtarza tekst wydrukowany na samej karcie...)

Generalnie gra warta zakupu, mimo drobnych usterek daje dużo radości :)


obrazek
Listy z Whitechapel
Drogi Szefie...,
Zdecydowanie nie jest to gra dla każdego. Pozycja ciężka, surowa, o znikomej ilości elementów i żadnej losowości. Liczy się tylko dedukcja, myślenie i kombinowanie.
Podobnie jak w grze Dracula – jeden gracz, niewidoczny na planszy, ucieka, a reszta próbuje go złapać. W Draculi jednak mamy dużo dodatkowych kart i zdolności, wprowadzających pewną dozę losowości i zwykłego farta/pecha. Tutaj takie rzeczy nie występują.
Gra także absolutnie nie nadaje się na imprezy ani dla małych dzieci – Kuba w końcu brutalnie morduje prostytutki, a w instrukcji wyczyny tej historycznej postaci są opisane bardzo... szczegółowo.

Rozgrywka
Trochę dziwna na początku. Policjant dostaje jeden albo kilka pionków, kartę pomocy, kilka żetoników i koniec, cześć, baw się. Kuba jakiś notesik, trochę żetoników i też, koniec. Paradoksalnie, właśnie ta mała ilość elementów sprawia, że gra jest jeszcze bardziej klimatyczna, a gracze koncentrują się na kombinowaniu. Nie liczą na szczęście w rzutach/kartach, bo ich nie ma.
Trzeba szczerze przyznać, że granie Kubą czasem się ciągnie. Policjanci bowiem często naprawdę długo dyskutują, co teraz zrobić – ale z drugiej strony przysłuchiwanie się ich dywagacjom pozwala modyfikować Kubie swój pierwotny plan.
Gra policjantem, z kolei, jest trudna, ale nie niemożliwa go wygrania. Trzeba mocno ruszyć szare komórki, być spostrzegawczym i mieć niezłą pamięć.

Wykonanie
Plansza i tekturowe elementy – super. Świetne, klimatyczne, dobrej jakości
Żetony – takiego… zdenerwowania dawno nie przeżyłam. Nie dość, że jest ich jak na lekarstwo, to jeszcze da się je rozróżnić gołym okiem (a nie powinno, bo są w założeniu tajne!) Może to tylko mój egzemplarz tak ma, ale to nie powinno mieć miejsca. Trzeba we własnym zakresie je domalować/przykleić na wierzch krążki z papieru/łotewer, żeby się nie różniły.

Cena
Najbardziej absurdalna rzecz w przypadku tej gry. Pudełko, które otrzymujemy, jest w połowie puste. A gra kosztuje mniej więcej tyle samo, co inne pozycje zawierające od groma wszystkiego. Nie rozumiem i nie zrozumiem.

Ogólnie polecam zagrać u kogoś przed zakupem, aby tę pozycję najpierw sprawdzić. Mi się podoba, nawet bardzo…. Ale w gust każdego gracza z pewnością Listy z Whitechapel nie trafią.

PODSUMOWANIE:
Plusy:
+ klimat
+ zmuszanie do myślenia
+ wykonanie tekturowych elementów i planszy
+ (zależnie od podejścia) zero losowości
Minusy:
- CENA w stosunku do zawartości
- wykonanie żetonów
- dla niektórych granie Kubą może być nużące


obrazek
Sabotażysta Rozszerzenie
Mocno tak sobie,
Mi rozszerzenie do Sabotażysty nie skradło, niestety, serca. O ile w podstawce mieliśmy cudownie jasne, przejrzyste zasady, dużo możliwości blefu i grę na spostrzegawczość, możliwość ogarnięcia, kto jest po twojej stronie itd., to w dodatek na tyle komplikuje sytuację, że ja już nic nie wiem. Trudno jest podejrzewać, kto gra po czyjej stronie, wprowadzono dużo udziwnień i, tym samym, pozbawiono grę podstawowych atutów. Psuje się strategia gry, drużyny wspierające się \"po cichu\" tworzą się rzadziej, jest dużo chaosu i przypadkowości. A już na pewno dodatek nie nadaje się do gry w małą ilość osób - wtedy jest już zupełnie bez sensu.
To oczywiście moja subiektywna ocena, bo z innych opinii widzę, że dodatek może się podobać. Kwestia gustu :-)
Plusem jest oczywiście ładne wykonanie i zgrabne, mocne pudełeczko nie zajmujące wiele miejsca. Wykonanie kart nie różni się niczym od postawki, co też jest niewątpliwym plusem. Znamy przecież sytuacje, kiedy w innych grach karty w dodatkach różnią się np. ledwo zauważalnie (ale jednak!) odcieniem i przez to da się rozpoznać, że ktoś ma np. na ręku kartę z dodatku. Tutaj nic takiego nie ma miejsca.


obrazek
Warhammer: Inwazja - Kataklizm
Świetny dodatek,
Na ten dodatek fani Inwazji czekali od dawna. Nareszcie można schować do szuflady wszelkie wymyślone \"home rules\" dla gry wieloosobowej. W pudełku znajdziemy jak zwykle karty, a te są wykonane (jak zawsze) na wysokim poziomie - grafiki bardzo przyjemne dla oka, jedynie niektóre tłumaczenia kart budzą lekki uśmiech na twarzy :). Co do grywalności kart, to myślę, że każdy znajdzie dla swojej armii coś przydatnego, choć są i takie karty, które raczej nigdy nie pojawią się w talii. Oprócz standardowych kart otrzymamy również karty Miejsc o które będziemy toczyć krwawe boje, żetony dominacji ,które będziemy zdobywać poprzez kontrolę wspominanych mistycznych kart miejsc. Miłym dodatkiem jest również żeton pierwszego gracza.

Mechanika gry pozwala cieszyć się grą czterem osobom naraz (pewnie w szóstkę też by dało radę), cała gra skupia się wokół kart miejsc, których jest zawsze mniej o jeden niż graczy biorących udział w rozgrywce, dzięki czemu nieustanie zmieniają one swoich właścicieli. Na koniec tury, Gracze zdobywają tzw. Punkty dominacji za kontrolowane miejsca. Zwycięzcą zostaje ten, kto zdobędzie osiem takich punktów. (Istnieją też inne warunki zwycięstwa, ale zdarzają się one dosyć rzadko). Gra jest szybka, zmusza do ataku już w zasadzie w pierwszej turze. Rozbudowywanie królestwa, może się okazać złem wyborem - może niestarczyć czasu, by dogonić \"punktowo\" bardziej agresywnych przeciwników. Ogólnie oceniam dodatek jako jeden z najlepszych jakie do tej pory wyszły. Obowiązkowy dla osób chcących uatrakcyjnić sobie rozgrywkę zarówno dwuosobową jak i multi.


obrazek
Pan tu nie stał!
Born in the PRL ;),
\"Pan tu nie stał!\" to bardzo szybka, prosta i zabawna gra. Jest odpowiednia zarówno dla zupełnie początkujących graczy, jak i tych zaawansowanych, mających ochotę odpocząć od cięższych tytułów.
Rozkłada się ją dosłownie w minutę, a tłumaczenie zasad nie trwa wiele dłużej.
Wykonanie: tekturowe żetony towarów oraz sklepów są wydrukowane na grubej, mocnej teksturze, a karty naszych kolejkowiczów nie ścierają się od używania. Czyli jest dobrze:)
Niewątpliwym atutem tej gry jest klimat. Za każdym razem, jak w nią gramy, każdy ulega czarowi bitwy o jakiś towar - nad stołem bardzo szybko zaczynają się toczyć zażarte dyskusje w klimacie PRL, \"kłótnie\" o meblościankę, rower albo inną cenną rzecz. Jest dużo zabawy i śmiechu.
Grę polecam serdecznie każdemu, kto pragnie mieć w swoich zbiorach pozycję lekką, łatwą i przyjemną. Jest bardzo dobra do piątkowego piwka z przyjaciółmi, albo jako szybki przerywnik między bardziej wymagającymi tytułami.
Jeśli chodzi o wady, to zależnie od podejścia wyłowiłam tylko jedną. Niektórym przeszkadza, że zróżnicowanie towarów jest zbyt małe, a niektóre się powtarzają. Mi osobiście to nie przeszkadza, ale niektórzy chcieliby więcej zabawnych rzeczy do kupienia... :)
Pojawiają się też głosy, że nie gra się już tak fajnie w trzy osoby (za mało konkurencji między graczami), ale ja osobiście tego nie zauważam. Grałam w taką ilość graczy i absolutnie nie zauważyłam, żeby grało się w jakikolwiek sposób gorzej.
Także, z czystym sumieniem, wlepiam grze pięć gwiazdek, bo się jej należy :)
PODSUMOWANIE:
Plusy:
+ klimat! Nawet największe sztywniaki dają mu się uwieść ;)
+ grywalność
+ wykonanie
+ szybkość przygotowania gry i mega proste zasady
Minusy:
- (zależnie od podejścia) towary mogłyby być bardziej zróżnicowane


obrazek
Kupcy i Korsarze
Rumu, więcej rumu! :),
O tej grze można pisać całe wypracowania :) Najwygodniej będzie od razu przejść do plusów i minusów.
PLUSY:
+ Klimat. Gra po prostu nim ocieka. Jak gram, mam potem ochotę założyć kapelusz Jacka Sparrowa, \"zarekwirować jeden z (...) okrętów, nająć na Tortudze załogę, a potem grabić i łupić, aż padnę na mój piracki pysk!\".
+ Różnorodność sposobów zwycięstwa. Punkty chwały, potrzebne do wygranej, możemy zdobywać na bardzo różne sposoby. Daje to duży luz z rozgrywce i możliwość kombinowania: \"jak nie tak, to inaczej zdobędę punkty\"!
+ Wykonanie. Jest ono zarówno plusem, jak i minusem. Wykonanie fizyczne gry, grafiki, cudowna plansza - to wszystko urzeka. W minusach znajdą się jednak błędy językowe i niedoróbki w instrukcji.
+ Ilość elementów. Uwielbiam w przypadku \"cięższych tytułów\" dużo żetonów i żetoników :) Gra waży chyba z tonę. I to zasługa tego, że jest zapakowana do granic możliwości elementami. W jej przypadku naprawdę wiemy, za co płacimy.
MINUSY:
- (zależnie od podejścia) gra zupełnie nieodpowiednia dla początkujących graczy. Rozkłada się ją długo, jest ogrom zasad do ogarnięcia. Świetnie, że producent dołączył \"ściągę\" dla każdego gracza ze skrótem zasad - inaczej możnaby zginąć. Uczciwie zaznaczyć należy jednak, że za każdym razem podczas tłumaczenia zasad wszyscy się gubią (w 100% przypadków, jeszcze nie spotkałam się z sytuacją, aby ktoś od razu załapał), ALE po pierwszej kolejce każdy w mig chwyta, na czym polega gra, wiadomości układają graczowi się w głowie i - dzięki ściądze - ogarnia grę i bez większych problemów gra dalej.
- długość oczekiwania na swoją kolejkę. Potrafi być ona demotywująca. My ze znajomymi wypracowaliśmy sobie \"przyspieszenie\" rozgrywania kolejki, mianowicie, jeżeli ktoś załatwia swoje sprawy w porcie robi to we własnym zakresie, a rusza się już następny gracz...ale do tego trzeba niejakiego zaufania do współgracza, że on nie będzie nic kombinował ani oszukiwał. W przeciwnym razie oczekiwanie, aż ktoś wszystko zrobi, jest denerwujące.
- Problem z balansem. Kupcem gra się dużo nudniej, ale łatwiej. I już, kropka, bez zbędnych komentarzy.
- Wykonanie. O ile gra jest śliczna i wydrukowana na dobrej jakości materiałach, drażnią literówki, błędy językowe oraz różnego rodzaju niedociągnięcia właśnie w kwestii edytorskiej.
- Pudełko. Dużo za małe, aby wszystko spokojnie pomieścić. Ale do tego chyba jesteśmy przyzwyczajeni. Dużo polskich wydawców totalnie bezsensownie planuje wnętrze pudełek.

I teraz. Grze daję spokojnie cztery gwiazdki, bo mimo wymienionych minusów należy ona do jednej z moich ulubionych gier :) Jest klimatycznie, ciekawie, wesoło, interesująco!
Więc wypływamy znów na morze! :)


obrazek
Runebound: Piaski Al-Kalim
Bardzo dobry dodatek! :),
Z początku wydało mi się dziwne, że nakładka na planszę zakrywa całą podstawową wersję świata. Nie mogłam się pogodzić z tym, że z gry \"wylatują\" wszystkie stare przygody. Oryginalne (w niekoniecznie dobrym świetle) wydało mi się wywalenie wszystkich sprzymierzeńców i zastąpienie ich nowymi.
Kiedy jednak zagrałam, moja kwaśna mina szybko zmieniła się na szeroki uśmiech :)
Dodatek zmienia grę w jedną wielką, epicką i zróżnicowaną opowieść, która wciąga jak ruchome piaski i nie daje się szybko wyrwać.
W skrócie można powiedzieć, że podstawowa wersja jest dobra dla początkujących lub średnio zaawansowanych graczy: prosta, nieskomplikowana i po pewnym czasie niestety nudna. Ten dodatek zmienia całkowicie grę w zróżnicowaną, ciekawą i dość wymagającą rozgrywkę.
Gra jest dość długa. Mi to nie przeszkadza - graliśmy za 3.5h i żadne z nas nie odczuło upływu czasu. Dla niektórych może być to jednak minus.
Wykonanie jest bardzo ładne, podobne do wersji podstawowej. Mnie tylko trochę zdziwiło, że nakładka nie jest tak samo polakierowana, jak plansza do wersji podstawowej. Trochę szkoda tej matowej pustyni, bo lakierek był bardzo ładny.
W grze naprawdę poważnie wkurza mnie z pozoru bardzo drobna rzecz. KOŚCI!!! Kości ruchu używamy tych samych, co w podstawce. Jak pewnie wiecie, są na nich wydrukowane symbole terenu. Na pustyni mamy do czynienia z zupełnie innymi jego rodzajami. I teraz symbol ostrych gór oznacza jakieś klify czy inne dziury, wzgórza jakieś dziury czy na odwrót....i tak dalej...może to wina tego, że jestem blondynką, ale dla mnie to jest nie do spamiętania! Rzucam kośćmi i ciągle muszę sprawdzać, co ja właściwie wyrzuciłam. Czy tak dużo by kosztowało twórców, żeby zrobili nowe, czytelne kości?....AGRH....
PODSUMOWANIE:
Plusy:
+ grywalność
+ dużo ciekawsza niż podstawka
+ jakość wykonania
+ ciekawa fabuła
Minusy:
- niektórym, w zależności od upodobań, może przeszkadzać długość rozgrywki
- wolałabym, aby plansza była tak samo lakierowana jak ta w wersji podstawowej
- brak nowych kości ruchu


obrazek
Chaos w Starym Świecie
,
Agrh... niszczyć... niszczyć...zabijać...

Chaos w Starym Świecie to gra niesamowita! Pozwala niszczyć, mordować, zarażać, uwodzić, unicestwiać!...
Jesteśmy po tej złej stronie! Żadnych bohaterów, romantycznych pobudek, poświęceń! Tylko zło, żądza władzy, dominacji!
Mi, mimo że jestem kobietą, to bardzo pasuje. Miło jest wcielić się w boga chaosu, który sieje śmierć i zniszczenie :) Klimat rzeczywiście jest dość ciężki, trzeba się w niego wczuć.
W grze wcielamy się w jednego z czterech bogów ze świata Warhammera. Każdy ma inne właściwości. Każdym inaczej się gra. Co więcej! Będąc danym bogiem, trzeba przyjąć inną taktykę przeciw każdemu z przeciwników!
Niestety, jest nieco źle zbalansowana dla mniej niż czterech graczy. Po prostu odczuwa się brak kompletu graczy przy stole. Cierpi wtedy i fabuła, i mechanika.
Gra jest pięknie wydana... oprócz figurek niestety! :( Piękna plansza, dobrej jakości karty, a figurki... MARNE. Pomijając małą ilość szczegółów (bo w przypadku gier planszowych jestem jak najbardziej to w stanie zrozumieć), to są powyginane, koślawe, odstraszające!

PODSUMOWANIE:
Plusy:
+jesteśmy po złej stronie mocy!
+ piękna plansza
+ klimat złaaaaa....i zniszczenia...
+grywalność wymiata (w pełnym składzie graczy)
Minusy:
- figurki
- gorzej zbalansowana przy mniejszej ilości graczy


obrazek
Zombicide Season 2 Prison Outbreak (edycja polska)
Grywalność super, wykonanie do bani,
Po strasznie długim czasie oczekiwania w moje łapki wpadły obydwa dodatki do gry Zombicide. Więc teraz po kolei - co daje nam Prison Outbreak?
Grywalność - jest po prostu mega. Pokaźna zawartość pudełka bardzo urozmaica rozgrywkę. Zarówno nowe kafelki planszy, jak zupełnie nowy oręż i wprowadzenie wielu ciekawostek i nowinek w zasadach odświeżają grę i sprawiają, że musimy modyfikować swoje wypracowane metody gry. Wiele nowych, ciekawych postaci o indywidualnych umiejętnościach to też spory powiew świeżości.
Fajnym pomysłem jest to, że Prison Outbreak może być zarówno dodatkiem, jak i samodzielną grą. Daje to graczom sporą dowolność w budowaniu rozgrywki.
Wspomnieć jednak należy o dużym minusie tej gry. Za cenę, jaką płacimy za ten dodatek, jakość wykonania powinna być pierwszorzędna. Niestety tak nie jest. W porównaniu z wykonaniem pierwszej edycji figurki graczy oraz naszych martwych przyjaciół są wykonane niedbale, z małą dbałością o szczegóły, niektóre są powyginane i po prostu brzydkie. Kafelki planszy są pogięte (tak, wiem, że mogę sobie przycisnąć czymś ciężkim i się wyprostują, ale powtarzam - przy tej cenie nie powinno to mieć miejsca!) i trudno z nich złożyć planszę.
I - na koniec - to już za pewne czepialstwo z mojej strony, ale brakuje mi plakatu z polskim opisem nowych postaci, tak jak to miało miejsce w pierwszej edycji ;)
PODSUMOWANIE
Plusy:
+ Grywalność
+ Klimat
+ Ogromna ilość dodatków, broni, żetonów, żetoników, zasad... :)
+ Ciekawe nowe postacie i scenariusze
+ Nowe zombiaki!
Minusy
- W stosunku do ceny bardzo złe wykonanie
- Gdzie mój plakat? ;)


obrazek
Zombicide Season 2 Toxic City Mall (edycja polska)
Grywalność super, wykonanie do bani,
Długo czekaliśmy, ale w końcu są dwa dodatki! :)
Toxic City Mall zabiera nad co centrum handlowego, gdzie niekoniecznie zrobimy udane zakupy, możemy natomiast potrenować headshot\'y ;)
Dodatek wprowadza wiele interesujących opcji: nowe rodzaje zombiaków, szalony poziom ultraczerwony (gdzie stajemy się maszynkami do zabijania rodem z Rambo ;)), budowanie barykad, zawalone pomieszczenia no i... tryb Zombiżercy! ^^ Istne szaleństwo nowinek, które bardzo urozmaicają rozgrywkę i sprawiają, że chce nam się mordować, mordować, mordować... :) Grywalność jest świetna, gra się nie nudzi nawet po wielu godzinach masakrowania zombiaków :)
Nie może być jednak zbyt słodko. Podobnie, jak w przypadku Prison Outbreak, wykonanie dodatku pozostawia wiele do życzenia. Słabo wykonane figurki, niedokładne, powyginane i niektóre po prostu brzydkie nieco psują humor. Tak samo powyginane kafelki planszy, które odstają dość znacznie od podłoża.
I, tak samo jak w Prison Oubreak, brakuje mi plakatu z polskim opisem postaci, ale to już raczej drobnostka :)

PODSUMOWANIE:

Plusy:
+ Grywalność
+ Napakowanie gdy nowinkami i urozmaiceniami
+ Ciekawe postacie
+ Zombiżercy!
Minusy:
- złe wykonanie
- I znów: gdzie mój plakat? ;)


obrazek
Gra o Tron 2. edycja
Super! :),
Pierwsze wrażenie po wzięciu gry do rąk: niezbyt wielkie pudełko, ale...jakie ciężkie! To zawsze dobrze wróży... ;)

Po rozpakowaniu folii w oczy uderza wykonanie samego produktu: gra jest wykonana po prostu ślicznie i niezwykle starannie. Wszystko jest przejrzyste i czytelne, grafiki są bardzo ładne. Strasznie dużo tam rzeczy: żetonów, żetoników, znaczników, figurek...kart...łolaboga :) Przez chwilę krzywiłam się na figurki, które są wykonane z plastiku. Ale po pierwsze: jak się okazuje, to wcale nie przeszkadza w grze, ten plastik wcale nie zwraca na siebie uwagi. Po drugie: wykonanie ich z innego materiału musiałoby poskutkować dużo wyższą ceną, bo figurek jest bagatela 138.
Teraz o samej grze: jest... mega grywalna! Wciąga jak bagno, nie można się od niej oderwać :) Świat wojen, intryg i (zawsze w końcu łamanych;)) sojuszy jest barwny i interesujący. Sytuacja może się zmienić jak w kalejdoskopie... trzeba pilnować się na wszystkich frontach i kombinować, jak przysłowiowy koń pod górę, aby się utrzymać na powierzchni wody... :)
Fanom tego typu gier pozycja godna polecenia.

Podsumowanie.
Plusy:
+ wykonanie
+ grywalność
+ klimat
+ dużo możliwości prowadzenia rozgrywki i kombinowania

Minusy:
- póki co naprawdę nie wiem. Chyba tylko czasopożeractwo :)


obrazek
Robinson Crusoe
dobra gra :),
Gra jest świetna dla fanów niezwykłych przygód i kooperacji. Bez ścisłej współpracy nie mamy szans przeżycia, bo wyspa niczego nam nie ułatwia. W innych recenzjach spotkałam się z krytyką losowości występującej w grze. Mi ona osobiście nie przeszkadza, bowiem jako gracze lądujący na dzikiej, bezludnej (albo i nie...) wyspie musimy być przygotowani, że nie wszystko idzie tak, jak to sobie zaplanujemy. Zmusza to czasem do modyfikacji ogólnie przyjętego planu i jeszcze większego kombinowania :) Gra jest bardzo ładnie wykonana, wszystko w klimacie...jedyne, co mnie trochę drażni, to zbyt miękkie karty postaci.
Co do scenariuszy, w pudełku znajdziemy ich 6. Są różnorodne, ciekawe, zupełnie różne jeden od drugiego. Są dość trudne. Nie ma czasu na robienie zbędnych rzeczy, musimy dokładnie wykorzystywać cenny czas, który bardzo szybko ucieka. Niejednokrotnie z wielu potrzebnych do zrobienia rzeczy, czasu wystarcza tylko na te \"NAJpotrzebniejsze\"...\"bo po co spać pod schronieniem? Można spać pod gołym niebem, nie jest najgorzej...tylko trochę pada...u wieje...\" ;)
Minusem tej gry jest... instrukcja! Zasady wydają się na pierwszy rzut oka dość łatwe i spójne. Kiedy jednak zaczynamy grać, pojawia się strasznie dużo niejasności i sprzeczności. Z tego powodu najlepiej jest wpierw przebrnąć przez iluśtam stronicowe oficjalne FAQ gry, a i to nie zawsze nam wszystko wyjaśnia. W pewnych momentach wpada się więc w swoisty mini labirynt drobnostek i szczególików, które potrafią dezorientować i każą zastanawiać się, czy my czasem...niechcący nie oszukujemy? A znalezienie jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie zajmuje sporo czasu.
PODSUMOWUJĄC:
PLUSY
+ klimat!
+ różnorodne scenariusze
+ zmuszanie do myślenia i dokładnego planowania
+ wykonanie gry
+ rozwijanie kombinatorstwa :)

MINUSY
- instrukcja