PROFIL
Historia recenzji i ocen użytkownika pirest

obrazek
Republic of Rome
Perła,
Pierwsze wydanie \"Republic of Rome\" miało miejsce ponad 20 lat temu. Niedawno ukazało się wznowienie w nowej szacie graficznej. To czy się podoba jest sprawą indywidualnych gustów. Mi zdecydowanie bardziej przypadła stylistyka starego wydania. Mechanika gry nie uległa praktycznie zmianie.

Jest to pozycja bardzo ciężka przede wszystkim ze względu na bogactwo i skomplikowanie zasad. Osią rozgrywki są negocjacje pomiędzy graczami, którzy wcielają się w liderów frakcji w senacie rzymskim. Najciekawszym jednak aspektem gry jest unikalna mechanika, która wymusza współdziałanie graczy i jednocześnie ich rywalizację. Liderzy frakcji muszą dbać o to by Rzym jako państwo przetrwało najazdy barbarzyńców. Jeśli im się to nie uda, to wszyscy przegrywają. Jednocześnie rywalizują o wpływy i prestiż. Dodatkowym smakiem, szczególnie dla osób lubiących klimat starożytnego Rzymu, jest umieszczenie rozgrywki w dość wiernych realiach historycznych jak na potrzeby gry planszowej.

To nie jest prosta gra i wymaga wielu sesji by się nią w pełni cieszyć. W zamian oferuje bogactwo i niespotykany w innych grach klimat. Jedyną grą, z którą mógłbym próbować porównywać omawiany tytuł jest \"Empires in Arms\". Tam też interakcje są głębokie, intrygi gęste a dyplomacja jawna i tajna. Podsumowując jest to bardzo solidna pozycja ale i bardzo wymagająca. Nowe wydanie traci trochę na ocenie ze względu na błędnie wydrukowane teksty na planszy.

Dla mnie jest to jedna z najlepszych gier, do której trudno mi znaleźć graczy, którzy nie tylko przebrną przez zasady ale są gotowi poświęcić wiele godzina na jedną rozgrywkę.


obrazek
Boże Igrzysko
Gra IDEAŁ,
Wykonanie gry - pierwszorzędne, wszystko czytelne i przemyślane
Zasady są dobrze przedstawione, pewne kwestie skomplikowane (jak Habsburgowie) wymagają „testowej” rozgrywki by je w pełni zrozumieć. Co do tłumaczenia reguł – osoby już zanajomione z tytułem nie powinny mieć żadnych trudności z przekazaniem swej wiedzy.

Co do samej rozgrywki. Gra toczy się od czasów jagiellońskich aż po kres pierwszej RP. Gracze dostają pod kontrolę jeden z wielkich rodów magnackich. Zadaniem jest zdobycie sławy i prestiżu dla naszej „rodziny”. Podczas naszych zmagań będziemy mieli okazję ścierać się militarnie z odwiecznymi przeciwnikami (Krzyżacy/Szwecja/Prusy, Moskawa, Tatarzy, Imperium Osmańskie) jak również stawić czoła habsburskim intrygom.

Gra spełniła wszystkie moje nadzieje, spodobała się całej naszej grupie, dostarczyła doskonałej rozrywki. Nie dość, że powstała pozycja całkowicie poświęcona Polsce (za to olbrzymi szacunek dla Wallace’a), ale przede wszystkim Boże Igrzysko to gra przemyślana, stworzona po rzetelnym zapoznaniu się z tematem. Co więcej, dla mnie plusem jest, że nie jest to gra ściśle historyczna, na poziomie pozycji wojennych. Pozycja ta też według mnie nie jest przeznaczona dla początkujących. Natomiast doświadczeni gracze otrzymają bardzo solidny i dopracowany produkt, który może im dostarczyć wiele satysfakcji.


obrazek
Masters Gallery
prosta i szybka, niestety nie pozbawiona wad,
Zachęcony nazwiskiem na pudełku (Knizia to w końcu klasa) nie wahałem się długo nad zakupem. Gra spełniła zdecydowanie moje oczekiwania - jest szybka, bardzo przyjemnie się gra, można spokojnie zagrać wiele rozgrywek jedna po drugiej. Jest w niej trochę główkowania, jest próba wyczucia przeciwników, próba odgadnięcia jakie karty moga mieć na ręku (dla miłośników brydżowego obliczania prawdopodobieństw przy znanym rozkładzie kart w talii)
Po kilkudziesięciu rozgrywkach widać jednak, że bardzo dużo zależy zwłaszcza od pierwszego rozdania kart. Jeśli nie trafi się kilka kart specjalnych (albo, o zgrozo! na żadną) to najlepsze główkowanie nie pomoże. W dłuższym okresie ten czynnik ulega wygładzeniu, natomiast gdy podczas jednej sesji gracz ma pecha to nie jest go w żaden sposób w stanie pokonać.
Reasumując - grę jako przerywnik zdecydowanie polecam, przy czym ze względu na potężny wpływ jakości rozdanych kart proponuję potraktować ją jako niezobowiązującą zabawę, a nie poważną walkę o zwycięstwo.
PS. Obrazy na kartach są BARDZO ładne (to dla nich wybrałem tę wersję a nie karciany Modern Art i nie żałuję tych paru złotych różnicy)


obrazek
W roku smoka
prawdziwa perełka,
Jedna z najlepszych planszówek w jaką było mi dane zagrać. Po długich poszukiwaniach chyba wreszcie odnalazłem autora gier - Stefana Felda - którego styl najbardziej mi odpowiada. Reguły są w sumie nieskomplikowane (wytłumaczenie zasad \"niedzielnym\" graczom zajęło może 15 minut) ale już sama rozgrywka - bardzo głęboka. Nie ma jednej wygrywającej strategii, inna kolejność plag wymusza elastyczne dopasowanie się.
Grałem w gronie dwu- i czteroosobowym i według mnie w czwórkę gra jest lżejsza, gracze pozostawieni w tyle mają szansę nadgonienia liderów. W 2 osoby to już swoista partia szachów, jeden błąd i w zasadzie można przewrócić króla...
W sieci można znaleźć propozycję grania z odkrywaniem plag tura po turze, nie polecam go jednak, całe misterne długofalowe planowanie traci wtedy sens a wchodzi zupełnie nieobecna przy standardowej rozgrywce losowość.
Podsumowując - absolutny MUST HAVE dla sympatyków eurogier.


obrazek
Dixit
Rozrywka dla ludzi z wyobraźnią,
Dixit jest grą nie dającą się zaszufladkować. Ciężko nawet mówić o grze - to raczej sposób na miłe spędzenie czasu, pośmianie się w gronie znajomych nad wyjątkowo zakręconymi skojarzeniami. Tu nie liczy się zwycięzca (a przynajmniej - nie powinien), grający muszą zdawać sobie sprawę, że nie o wygraną tu chodzi.
Obrazki na kartach cudowne, oniryczne, niepokojące. Daję naprawdę spore pole do popisu.
Przed rozgrywką można umówić się (sprawdzone - działa) na daną tematykę skojarzeń (film, muzyka, literatura itp)
Ważne też by rozgrywający grali fair - mam na myśli sytuację gdy wśród graczy jest para znająca się jak łyse konie. Jeśli postawią na rzucanie skojarzeń z wspólnych (i tylko im znanych) wycieczek, przygód, zainteresowań to mogą skutecznie popsuć zabawę.
I na koniec jedno z ciekawszych skojarzeń z ostatnich rozgrywek: \"Blisko\" - i jako rozwiązanie karta przedstawiająca gigantyczną biedronkę... Wyjaśnienie Narratora: \"Dobrze, że Biedronka jest tak blisko\" Polegliśmy :)


obrazek
Pandemic (edycja polska)
Szybka i emocjonująca,
Bardzo dobra gra kooperacyjna. Oczywiście, jak w większości gier tego typu, jeśli trafi się wszystko wiedzący dominator, mówiący co, kto, gdzie, i proszę bez dyskusji! to już tak ciekawie nie jest. Ale dopóki duch w drużynie, skupienie się na zadaniach a nie komenderowaniu wszystkim i wszystkimi - jest świetnie. Wraz z wzrostem doświadczenia graczy jest łatwiej pokonać epidemię, co nie znaczy, że wygrana staje się regułą, nadal na najtrudniejszym pozimie częściej ponosimy porażki.
Wykonanie gry zdecydowanie wystarczające, może nie olśniewające, ale według mnie właśnie pewien ascetyzm jest na miejscu - w końcy to walka ze śmiertelnymi chorobami a nie budowa lunaparku :)
Plusem jest możliwość zagrania solo - choć wtedy naprawdę dużo łatwiej o zwycięstwo - gracz nie identyfikuje się tak z pionkami i nie przeszkadza mu jak jedna z postaci będzie całą grę pracować na inne, sama pozostając w cieniu - a spróbujcie namówić do tego znajomego - nie każdy pozwoli :)


obrazek
Batik Kid
Wprowadzenie w świat planszówek dla maluchów,
Gra bardzo dobrze sprawdza się w rozgrywce nawet z małymi dziećmi, mój 4-letni synek zasady załapał od razu, a po kilku grach zaczął myśleć nad swoimi ruchami, pojawił się w nich nawet zalążek strategii :) (piersze tury pakujemy najpierw duże zwierzaki, gdy zdobywamy przewagę 2-3 zwierzątek wtedy kolejne tury zaczynamy od małych)
Wykonanie gry pierwsza klasa (w końcu to Gigamic), rybki i inne morskie stworzonka wyglądają na wytrzymałe.
Rozgrywka jest błyskawiczna i emocjonująca, bez problemy można zagrać kilka partyjek pod rząd.
Jeśli chodzi o granie w gronie dorosłych - trzeba ucziwie przyznać że krótkich gier logicznych z bardziej mozgóżerną mechaniką jest jadnak sporo i na stole raczej lądują Pylos czy Abalone.
Podsumowując - bardzo fajna pozycja dla dzieciaków (lub kombinacji rodzic - maluch), dla dorosłych tylko jako odmóżdżenie po wyczerpującej rozgrywce startegicznej.


obrazek
Katamino
Wyśmienita układanka,
Widziałem/układałem juz wiele łamigłówek, ale dopiero o Katamino mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że wciąga zarówno dzieci jak i dorosłych. Przykuła do planszy zarówno mojego czteroletniego synka jak i odwiedzających nas znajomych (sceny \"teraz ja układam...\" są wtedy na porządku dziennym)
Jeśli chdzi o trudnośc - naprawdę jestem pełen podziwu dla osób radzących sobie z dziewięcioma i więcej pentaminami. To może wygląda łatwo z boku, ale zdecydowanie takie nie jest. Ilość zadań też niby nie poraża, ale jestem niemal pewien, że przeciętnemu śmiertelnikowi nigdy nie uda się ułożyć wszystkich :)
Gorąco polecam, zwłaszcza miłośnikom łamania głowy i osobom nie mającym możliwości codziennych rozgrywek w gronie 2+ :)


obrazek
Ubongo Pojedynek
Rewelacja,
To moja pierwsza gra z serii Ubongo - i od razu niekwestionowany hit dla 2 osób :)

Plusy:
- szybki czas rozgrywki
- przejrzyste zasady (kto pierwszy ten lepszy, brak zawiłości punktowania jak w innych Ubongo)
- każdego (czyli w domyśle - nie tylko \"geeka\") da się namówić na partyjkę
- nawet osoba siadająca pierwszy raz do gry ma szanse wygrać z osobą która zagrała dziesiątki razy

Minusy:
- jeśli dysproporcja pomiędzy wyobraźnią przestrzenną oraz ciężko mierzalnymi predyspozycjami do tego typu łamigłówek jest duża w parze (mąż-żona, dziewczyna-chłopak) może być problem z namówieniem słabszej połówki do gry - \"po co grac jak i tak przegram....\"


obrazek
Klątwa Mumii (Fluch der Mumie)
Zabawa, ale czy dla mumii?,
Sympatyczna gra dla dzieciaków i odpowiednio nastawionych dorosłych :)
Po kilkunastu partiach w gronie 18+ da się niestety zauważyć nieziemską dysproporcję pomiędzy obiema stronami. Mumia podczas wszystkich naszych rozgrywek wygrała RAZ a i to chyba przy wyjątkowym szczęściu w rzutach kostką...
Dlatego by urozmaicić rozgrywkę przy większej ilości poszukiwaczy proponuję nie stosować się do jednej z porad w instrukcji - czyli propzycji współpracy poszukiwaczy przeciw mumii. Dużo większą frajdę daje napuszczanie zabandażowanego wroga na swoich konkurentów :), i to już od początku. Wtedy mamy więcej niezdrowych emocji, kłótni itp. - a czyż nie to jest esencją spotkania przy planszówkach ;)