PROFIL
Historia recenzji i ocen użytkownika malpka089

obrazek
Sagrada (edycja polska)
Azul czy Sagrada?,
Sagrada oprócz tego że prezentuje się wizualnie jak i mechanicznie podobnie jak Azul do którego jest bardzo często porównywana
Można napisać że schemat jest podobny tu układamy i tu ale:
-Rywalowi znacznie trudniej jest odgadnąć co kombinujemy w przeciwieństwie do gry Azul gdzie od początku możemy wiedzieć co kto układa i pozostaje nam tylko pytanie czy popsuć tej osobie plany teraz czy później
-losowość występuje i tu i tu lecz w znacznie mniejszym stopniu w Azulu (co często wpływa korzystnie na rozgrywkę) niż w Sagradzie
-Obie są grywalne tak samo, obie są bardzo przyjemne dla każdego
-wykonane bardzo ładnie jakby Azul miał podobne wgłębienia na planszy punktacji co witraże w Sagradzie na kostki to napisałbym że gra jest kompletna
-Punktacja w grze Azul jest świetnie przemyślana i zrobiona w Sagradzie wybór większej trudności układu naszych kostek tak naprawdę niewiele daje a także punktacja za kolor który zbieramy może całkowicie popsuć nam naszą strategię trochę nie jest to zbalansowane(ostatni mogą być pierwszymi można lubić lub nie)
gry podobne jeśli chodzi o klimat wciągające tak samo i pewne jest że będę grał w obie razem ze znajomymi.
Gry trafiają do mojej kolekcji mocno polecam


obrazek
7 Cudów Świata: Pojedynek
Karciana szermierka,
Bardzo ciekawa strategia dla dwóch osób łącząca w sobie elementy deck-buildingu, losowości i umiejętnego reagowania na poczynania przeciwnika. O ile od strony mechaniki rozgrywki wszystko wydaje się być dopieszczone, o tyle instrukcja pozostawia nieco do życzenia - w moim wydaniu były przynajmniej dwa niedopowiedzenia/błędy i trzeba się było posiłkować angielskim oryginałem znalezionym w internecie. Jakość wykonania jest "tylko" dobra - karty są dość cienkie i wymagają zakoszulkowania. Poza tym nie mam większych zastrzeżeń. Polecam tę pozycję osobom, które mają już jakieś doświadczenie z planszówkami, bo dla początkujących może być nieco za trudna (choć po kilku rozgrywkach i tak powinno się załapać o co chodzi). W moim osobistym rankingu 7CŚ:P zajmują zdecydowane miejsce na podium jeśli mowa o grach dwuosobowych :)
Gra jest wydana z zachowaniem klimatu pełnowymiarowych "7 Cudów". Rozmiar, waga oraz prostota zasad (pod względem czasu potrzebnego na tłumaczenie i opanowanie) jak również duża regrywalność sprawiają, że "Pojedynek" doskonale się sprawdza jako gra, którą można zabrać ze sobą np. na wycieczkę. Do jakości wykonania należy dodać też, że producenci zapewnili wypraskę, która doskonale mieści wszystkie elementy, nawet po umieszczeniu kart w koszulkach.


obrazek
7 cudów świata
Klasyk,
W "7 cudów..." udało mi się pograć na jednej z imprez w wypożyczalni/sklepie z grami planszowymi i moje wspomnienia związane z tym tytułem są jak najbardziej pozytywne. W pierwszej kolejności wzrok przyciąga bardzo ładne wykonanie elementów graficznych gry. Zarówno karty, jak i żetony czy plansze cudów są przejrzyste, kolorowe, bardzo miło się na nie patrzy. Drugi duży plus należy się za instrukcję - ta jest bardzo przystępnie napisana, łatwo w niej się odnaleźć, nie jest przy tym zbyt długa a zawiera także przydatne przykłady wyjaśniające niektóre aspekty rozgrywki.
Sama gra wymaga od nas ciągłego kombinowania od samego początku do końca. W pojedynczym kroku rozbudowujemy swoje miasto za pomocą kart na ręce, a następnie przekazujemy niewykorzystane karty graczowi obok, co zmniejsza czynnik losowy w rozgrywce. Ważne jest też obserwowanie co robią nasi przeciwnicy i jakie kierunki rozwoju obierają, żebyśmy zawczasu już mogli przewidzieć jakiego typu karty dostaniemy w przyszłości. Rozgrywka podzielona jest na 3 ery, w każdej kolejnej mamy zwiększony poziom rozwinięcia cywilizacji, przez to w końcowej partii gry może się na prawdę dużo pozmieniać.
Z wartych odnotowania zalet gry muszę wymienić relatywnie stały czas rozgrywki - nie ma możliwości jakiegoś przeciągania się gry przez sytuację spowodowaną zasadami. Plusem jest także niewielki czas przygotowania do rozgrywki: nie mamy mozolnego rozkładania planszy, rozdzielania żetonów ani tworzenia miliona stosów kart - grę można przygotować do rozgrywki w 1-2 minuty.
Gra idealna dla osób ceniących sobie osiąganie zwycięstwa bez bezpośrednich konfliktów, a poprzez przemyślane realizowanie swojej strategii i okazyjne wrzucanie przysłowiowego kamyka w tryby machin innych graczy.
Opanowanie zasad zajmuje może 15 minut, a pierwsza rozgrzewkowa rozgrywka rozwiewa wszystkie ewentualne wątpliwości. W grze czynnik losowości praktycznie nie występuje, choć przez to że gracze wymieniają się kartami rozgrywki, sytuacja zmienia się co turę i potrafi zaskoczyć. Raczej nie zdarzają się sytuacje w których przez złośliwość losu jeden z graczy jest od początku skazany na porażkę, co również jest ogromnym plusem. Rozgrywka jest dość dynamiczna i nie trwa długo, nawet wliczając dość długie podliczanie punktów pod koniec.

W podsumowaniu standardowa łyżka dziegciu: Cena za te ~150 kart, trochę żetonów i kilka plansz cudów wydaje się dość wysoka. W pewnym stopniu płacimy za pomysł i zasady, ale z pewnością nie będą to pieniądze wyrzucone, tytuł jest zdecydowanie wart polecenia.


obrazek
Legendary Encounters: An Alien Deck Building Game
Perełka z kosmosu ,
Długo szukałem jakiegoś fajnego tytułu w uniwersum Obcego. Z dziecięcych lat kojarzę Polską grę 'Obcy' ale dziś to już relikt. Poszukiwania jednak dobiegły końca...

Gra raduje serce już samym pudełkiem. Ma się uczucie otrzymania czegoś wyjątkowego, superaśnego, dużego. Po otwarciu troszkę jest smutniej, gdyż w środku prócz kart, maty i gąbek rozdzielających nic nie ma. Ale uczucie to szybko znika, po rozłożeniu planszy. Kurcze, jest boska. Śliczna i niezwykle praktyczna dzięki materiałowi a'la podkładka pod mysz. Genialna sprawa. Szkoda że do Resident Evil DBG takiej nie mogli dać razem z pudełkiem :/

Kart jest masa, wszystkie z klimatycznymi obrazkami które osobiście lepiej się spisują niż kadry z filmów. Wyobraźnia i tak odpowiednie sceny nam pokaże w głowie więc według mnie tematu nie ma. Nie mniej już ogarnięcie tych kart to lekka droga przez mekkę. Po pierwszym teoretycznym złożeniu, wydało mi się brakuje kart. Lekka załamka i trwoga, ale stwierdziłem że to mało realne i zacząłem dokładnie analizować te karty. Okazało się że wszystko się zgadza tylko trzeba czytać miniaturowe nazwy decków. OK. Można i tak. Plus taki, że jak już się zaznajomimy co jest czym, później te karty machamy praktycznie instynktownie.

Instrukcja może być wzorem dla innych. Po angielsku, ale krótka i napisana językiem jak bajki dla dzieci. Ilustracje i przykłady wszystko w łatwy sposób wyjaśniają. I co ważne, po przeczytaniu jej raz, praktycznie nie potrzeba do niej wracać. Nawet ewentualny F.A.Q to zbędność. Świetna sprawa.

Sama rozgrywka kozacka. Kocham DB i tutaj jest wszystko to, co jest esencją takiej mechaniki. Klimat, kombinowanie, budowanie talii, zależności pomiędzy kartami a'la łańcuch z Nightfall'a, pożyczanie innym graczom kart. Urywa głowę. Pełna skalowalność. Nie ważne czy gramy pojedynczo czy w pięć osób, zabawa taka sama. A dodatkowe tryby typu Agendy jak w Battlestarze czy granie jako Obcy - wisienka na torcie. No gra nie jest łatwa. To nie pitu pitu. Trzeba się skupić, pomyśleć, przeanalizować czy dany ruch się nie zemści za chwilę. Genialne. No i Facehuggery. Seryjnie jest strach u d*** że się skubaniec pojawi!


obrazek
Innowacje
Top gier karcianych,
Bardzo wałkowana przez nas gra - polecam i oceniam ją jako bardzo dobrą, choć ilość kart bardzo przytłacza a znajomość ich niezmiernie pomaga - zarówno w wygrywaniu jak i w odpowiednio zbilansowanym czasie rozgrywki.

Cieszę się, że nie poddałam się na początku mojej przygody z innowacjami, dzięki czemu mogłam cieszyć się wieloma satysfakcjonującymi rozgrywkami.

Z rzeczy przyziemnych: karty w poszczególnych epokach faktycznie mało zrównoważone - dziesiątki praktycznie bez wyjątku rzucają na kolana i pozwalają w kilkanaście sekund zakończyć rozgrywkę, ale czy z drugiej strony jeśli komuś jako pierwszemu udało się dojść do tej epoki to czyż nie zasługuje na wygraną ;p? w końcu to kunszt sam w sobie. Niektórzy zarzucają innowacjom, że jednym dobrym ustawieniem da się wygrać całą grę - z tym zarzutem się nie zgodzę - trafiały się tragiczne w skutkach kombosy rozwalające przeciwnika na łopatki, ale w większości przypadków dało się z tego dość szybko wyjść dokładając odpowiednie symbole i blokując tym samym niewygodne przymusy.

Więcej uwag póki co nie mam - zaczynam swoją przygodę z Glory to rome i póki co dwie poddane rozgrywki - gdyby nie wcześniejsze doświadczenie z innowacjami byłabym do dalszej walki skutecznie zniechęcona a tak nadal szukam okazji do nowych prób.

Grę polecam - jest emocjonująca, wciągająca, wymagająca - czasem jedynie prowokuje paraliż decyzyjny


obrazek
51. Stan: Master Set
5/5,
"51. Stan: Master Set" zaskakuje nowym wyglądem kart i ulepszoną mechaniką. Zasady stały się łatwiejsze, a sama rozgrywka szybsza. Karcianka umieszczona w świecie Neuroshimy potrafi wciągnąć na długi czas, dzięki bogactwu i różnorodności. Przyjdzie wcielić się nam w jedną z czterech frakcji: Nowojorczyków, Appalachianów, Mutantów oraz Kupców. Posiadają one unikalne zdolności i umiejętności, gdzie każdy powinien znaleźć swoja ulubioną. Mnogość lokacji również przyciąga do rozgrywki sprawiając, że nie sposób się nudzić.

Wojna trwa w najlepsze, cywilizacja przestała istnieć, a panowanie nad światem przejęły bezlitosne maszyny. Trzydzieści lat krwawej wojny doprowadziło kwitnące niegdyś metropolie na skraj ruiny. Stany Zjednoczone będące niegdyś potęga nie mogły się oprzeć ogromnej potędze buntujących się maszyn. Jednak ludzie powoli powstają z kolan i dają odpór nowemu wrogowi. Budują nowe miasta, nowy 51. Stan, walczą między sobą i zdobywają liczne niezbędne do przetrwania przedmioty. Powoli rosnąc w siłę.

Gra wciągnęła mnie od samego początku, a nowatorska mechanika sprawiła, że czas spędzony z grą przebiegał szybko i emocjonująco. Karty można używać na jeden z trzech sposobów, na przykład: wystawiać jako Lokację, napadać i wystawiać jako Zdobycz lub nawiązywać handel i wystawiać ją jako Umowę. Do dyspozycji posiadamy szeroki wachlarz możliwości, co sprawia, że gra nie nudzi się po mimo wielu rozegranych partii. Emocje towarzysza graczom podczas rozgrywki, od początku do końca. Współczynnik regrywalności jest bardzo wysoki. Możemy grać samemu bądź z innymi graczami, co jest również ciekawym rozwiązaniem. Możemy budować i plądrować lokacje, podpisywać umowy oraz wykonywać liczne karty frakcji. Podczas gry zbieramy punkty zwycięstwa, które będą nas przybliżały do wygranej. W 51. Stan: Master Set postawiono nacisk na interakcję między graczami, co było bardzo udanym pomysłem. Możliwość napadania na przeciwników sprawia, że chęć rewanżu napędza kolejne partie. Klarowna instrukcja i proste zasady sprawiają również, że nawet mało zaawansowani gracze poradzą sobie z ta pozycją. Świetna zabawa gwarantowana.

"51. Stan: Master Set" to ciekawa pozycja dająca wiele możliwości podczas rozgrywek. Każda frakcja jest odmienna i sprawia, że musimy wykazać się inną strategią aby odnieść zwycięstwo. Ciekawe i staranne ilustracje dodają dodatkowego klimatu całości. Jest to bardzo udana gra z bogatym światem przedstawionym, czytelną mechaniką, dużą regrywalnością i dobrze wykonaną zawartością. Doskonale nadaje się na imprezy, wciągając graczy na długie godziny emocjonującej rozgrywki. Z niecierpliwością wyczekuję kolejnych pozycji z pod szyldu 51. Stan i życzę emocjonujących rozgrywek w świecie brudu, krwi i rdzy. Gorąco polecam.


obrazek
Azul (polskie wydanie)
Logiczne kafelki,
Abstrakcyjna gra, która bardzo przypadła do gustu całej naszej rodzinie. Odpowiednia zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych graczy. Gra jest prosta, lecz nie prostacka. Pozwala na taktyczne zagrania, a jej serce to jak najlepsze zapełnienie naszej planszetki i zdobycie jak największej liczby punktów.

Przyciąga przede wszystkim pięknym wykonaniem. Kolorowe kafelki wykonane z żywicy, które bardzo sympatycznie leżą w ręku.
Co ważne negatywna interakcja występuje raczej pośrednio, więc nie powinno być to przeszkodą dla tych, którzy jej nie lubią.

+ piękna oprawa graficzna
+ proste zasady
+ niski próg wejścia
+ spora regrywalność (kafelki dobierane są losowo, a planszetka gracza ma dwie strony co różnicuje grę )
+ dość krótki czas rozgrywki
+ możliwość główkowania i układania krótkoterminowej strategi

+/- pośrednia interakcja między graczami

- brak klimatu

Zdecydowanie dobry wybór dla graczy familijnych i miłośników gier abstrakcyjnych, przy czym nie będzie męczyć również zaawansowanych graczy.