PROFIL
Historia recenzji i ocen użytkownika lysypk

obrazek
Spartakus: Krew i zdrada (edycja wspieram.to)
Świetna gra,
Cóż można powiedzieć o Spartacusie - jeśli oczekujesz krwi, wzajemnego podkładania sobie świń i całej masy negatywnej interakcji to trafiłeś pod właściwy adres. Chyba żadna inna gra, może poza LaCosa Nostra, nie jest w stanie dostarczyć tyle wrażeń co właśnie Spartakus.

Zabawa ma jednak swoją cenę. Przede wszystkim najlepiej grać w 4 osoby, w trzy jest "tak sobie". Do tego czas gry potrafi być bardzo długi, zwłaszcza jeśli zdecydujemy się na najdłuższy wariant - wtedy możemy grać nawet 4-5h. Ostatnim minusem jest nie do końca dobrze rozwiązana walka na arenie, warto zerknąć na modyfikacje na BGG. Niemniej - polecam!


obrazek
Blood Rage (edycja polska)
Lekkie rozczarowanie,
Po fantastycznym Chaosie w Starym Świecie spodziewałem się prawdziwej bomby od Erica Langa. Tymczasem Blood Rage to dla mnie jedynie "niezła" gra. Jak na grę o wikingach sama walka jest mało ciekawa, autor poszedł tu zdecydowanie w stronę "euro". W moim gronie zauważyliśmy też, że niekoniecznie warto się zabijać - sporo osób skutecznie stosowało karty punktujące za porażki w walce. Nie tego oczekiwałem po Blood Rage.

Po pierwszym złym wrażeniu zaczęło grać mi się nieco lepiej, ale nadal - Blood Rage szału nie robi, nie widzę w tej grze niczego co stawiałoby ją w pierwszym szeregu gier area control


obrazek
Cyklady
Poprawnie,
Powiem tak - gdyby nie ogólny hype i popularność Cyklad to prawdopodobnie bym nawet na ten tytuł nie spojrzał. Jest to całkiem przyjemny gateway to gatunku, ale na dłuższą metę podstawka nie ma absolutnie niczego fascynującego. Niewątpliwym plusem jest ogromna prostota, która jednak zaczyna po chwili irytować. Licytacja wykonywanych akcji? Fatalny pomysł, często-gęsto przez kilka tur nie robimy nic ciekawego tylko patrzymy biernie co się dzieje na planszy. A na samym końcu ktoś i tak robi wjazd w innego gracza armią z Pegazem. Nie jest może fatalny tytuł, ale Cyklady to najwyżej poprawna gra

obrazek
The Godfather - Imperium Corleone
Nie słuchajcie marud!,
The Godfather to naprawdę bardzo dobra, prosta gra AC... która padła ofiarą hype'u nakręconego przez wydawcę. Dlaczego? Ano dlatego, że Ojca Chrzestnego w grze właściwie nie czuć. Otrzymujemy jednak bardzo ciekawą rozgrywkę w mafijnym klimacie, z prostymi zasadami i nie aż tak długim czasem gry. Mamy tu również szczątkową negatywną interakcję - niby figurek przeciwników pozbywamy się w ogromnych ilościach, jednak straty nie wydają się aż tak dotkliwe.

Dużym minusem jest też wykonanie - o ile same elementy jakościowo wypadają bardzo dobrze, o tyle atakujący zewsząd wizerunek Marlona Brando niesamowicie drażni. Szkoda, bo tylko podwyższa on cenę produktu.