PROFIL
Historia recenzji i ocen użytkownika dinerwena

obrazek
Star Wars: Rebellion
:),
SW:Rebellion to filmowa saga w pigułce. Produkt, którego długo oczekiwałem. Piękne wydanie, wspaniały klimat i świetna mechanika - czego chcieć więcej. Kwintesencją gry jest asytmetryczny konflikt- Imperium to wojenny walec przetaczający się po galaktyce w poszukiwaniu bazy rebeliantów. Rebelia zaś robi wszystko by przetrwać w ukryciu i możliwie skutecznie popsuć plany Imperatora. Rebelia nie ma przy tym znacznych zasobów, tym bardziej musi ostrożnie nimi gospodarować. Bywają chwile, kiedy każdy xwing jest na wagę złota. Zdziwi się jednak ten, kto spodziewa się wielkich kosmicznych bitew, nie są one bowiem kluczowe dla rozgrywki. W moim odczuciu system walki, choć prosty to jest jednak zdecydowanie na drugim planie.
Znacznie istotniejsze są tu misje realizowane przez naszych liderów. To tu kryje się najważniejsza część mechaniki i jednocześnie największa zabawa. W grze jest sporo blefu i kombinowania jak wpuścić przeciwnika w maliny.

Sporym problemem jest czas gry. Trzeba liczyć te 4 h, a pierwsze partie nawet ok 5 h. Dla jednych będzie to wada, dla innych zaleta, trzeba bowiem przyznać że nie odczuwa się tu dłużyzny - są to godziny wypełnione pozytywnymi emocjami i świetnym filmowym klimatem.


obrazek
Blood Rage (edycja angielska)
Urywa głowy ;),
Ragnaaaaaarok !!!! Szum jaki powstał wokół tej gry okazał się całkowicie uzasadniony. Po pierwsze wydanie - nic dodać nic ująć. Jakość komponentów jest bardzo wysoka, szata graficzna absolutnie wspaniała (kto jak kto ale Adrian Smith zna się na rzeczy), figurki są niezwykle szczegółowe i świetnie nadają się do malowania. Tu zapaleńcy będą mieli sporo roboty by wciągnąć swoje wydanie na najwyższy poziom.

Co zaś się tyczy rozgrywki, no cóż to on hmm hmm - urywa głowy. Dosłownie. Gra zabija tempem, możliwościami combosów, licznymi drogami do zwycięstwa. Instrukcję tłumaczy się w maks. 10 minut. a później ruszasz w bój. Chcesz robić questy - śmiało. Chcesz toczyć chwalebne bitwy - śmiało. Chcesz blefować i wpuszczać w maliny innych graczy - śmiało. Chcesz wykonać miks taktyk - śmiało. I to tempo - zagrałeś kartę - super za 30 sekund zagrasz kolejną ;). I co ważne gra daje możliwości szybkiego przeciwdziałania na akcje innych graczy - nie ma tu jednej pewnej drogi do zwycięstwa. W tym tkwi rewelacyjna regrywalność tego tytułu. Blood Rage jest idealną pozycją dla fanów Chaosu w Starym Świecie, Kemeta. etc. Gra nacechowana negatywną interakcją, szujostwem a jednocześnie wymaga sprytu i odwagi by zaryzykować starcie w odpowiednim momencie.

Najlepszy zakup 2015 roku.


obrazek
Twilight Struggle Deluxe Edition (2016 reprint)
Genialna !,
Twilight Struggle to chyba jedna z najciekawszych i niezwykle barwnych gier planszowych. Prosta mechanika, piękne wykonanie (wersja od GMT), wspaniały temat i klimat gry sprawiły, że stała się ona prawdziwym klasykiem i liderem rankingu BGG. Czy to zasłużone 1 miejsce ? Zdecydowanie tak.

Gra zapewnia niesamowite tempo, każdy nasz ruch to walka o przejęcie inicjatywy oraz próba wywarcia nacisku na przeciwnika. I to ciśnienie i rywalizację mocarstw świetnie daje się odczuć od samego początku rozgrywki.

Czasami ktoś mnie pyta jak jest z regrywalnością tego tytułu, skoro gra ma jedynie 110 kart – odpowiedź jest prosta, nigdy nie mieliśmy dwóch identycznych partii. Owszem z czasem wypracowujemy sobie własne taktyki i zagrywki ale nie oznaczaa to, że za każdym razem gra potoczy się tak samo. Ba nie ma nawet co szukać dwóch identycznych tur. Twilight Struggle ma niesamowitą głębie i zapewnia sporo swobody przy podejmowaniu decyzji. Ta swoboda może, na początku, wręcz powodować paraliż decyzyjny – słowem nasze wybory nie należą do najprostszych. Gra potrafi niezle „dokopać” i zmusić nas do główkowania jak optymalnie rozegrać posiadane karty. Siadając do tego tytułu pierwzy raz należy też pamiętać o asymetrii stron (szkoda że nie jest to powiedziane wprost w instrukcji), oraz uzbroić się w 3- 4h czasu.


obrazek
Legendary Encounters: An Alien Deck Building Game
GAME OVER MAN !,
Trochę się zastanawialiśmy nad zakupem tej gry. Po pierwsze z zasady nie lubimy gier kooperacyjnych. Po drugie nie znamy wcześniejszych gier z serii Legendary. No ale w końcu to ALIEN .... Czy było warto ? Zdecydowanie tak. Za w sumie niemały koszt otrzymujemy pudło wypełnione 600 kartami i fantastyczną matą do gry. Pozytywne pierwsze wrażenie psuje okropny bałagan w kartach. Wydawca nie zadbał o to by były one poukładane w talie, ani nie dodał też stosownej listy do instrukcji. Na szczęście takową listę można bez problemu ściągnąć z BGG. Zmagania z bałaganem zajmą nam około godziny czasu. Gdy już się przebijemy i opanujemy prostą instrukcję to możemy usiąść do wybranego scenariusza rozgrywki.

W tym właśnie momencie gra powali nas swoim klimatem. Wszystkie elementy wykonania (znakomite grafiki) i mechanika pięknie się spasują. Gra się szybko, prosto, bez przestojów a zmagania z obcymi dadzą nam sporo frajdy i emocji.

Obcy cały czas stanowią zagrożenie, gdy tylko pokonamy jedną falę natarcia, staramy się złapać oddech i podreperować poturbowanych towarzyszy i już wiemy, że nie starczy na to czasu, bo w korytarzach pojawiają się kolejni przeciwnicy a dodatkowo kolega obok właśnie zaliczył spotkanie z facehuggerem a my nie mamy jak mu pomóc ... słowem jest absolutnie świetnie …

Oddanie klimatu filmów to zdecydowanie mocny atut tej gry a mamy mozliwość aby odtworzyć wydarzenia z czterech filmów o obcym lub też przygotować własny scenariusz i dość dowolnie dobrać pod swój gust poszczególne talie. W grze łatwo można zginąć, tu nie ma miejsca ani czasu by dekować się na tyłach. Dodatkowo autorzy gry zadbali o dodatkowe atrakcje, choćby takie jak możliwość grania obcymi przez wyeliminowanego gracza lub też by jeden z graczy nie do końca był lojalny wobec swoich towarzyszy i sabotował ich wysiłki :).
Są to jednak zasady opcjonalne, które bardzo uatrakcyjnią ale i utrudnią i tak niełatwą walkę o przeżycie. A musimy walczyć o przetrwanie już od pierwszych chwil rozgrywki :).

Ogółem:

+ fantastyczne grafiki na kartach i macie. (na szczęście nie są to obrazy z filmu – ufff)
+ prosta mechanika
+ dynamika rozgrywki
+ rewelacyjny KLIMAT

- bałagan w kartach
- karty koniecznie wymagają koszulek


obrazek
Wojna o Pierścień
znakomita,
Jak wszyscy wiemy gra osadzona jest w realiach tolkienowskiego Śródziemia. Mamy tu wszystko co znamy z książek: postacie, wydarzenia, miejsca i co najważniejsze wspaniale oddany dramat konfliktu Ludzi Zachodu z Mordorem. Gra ocieka klimatem, oszałamia epickim rozmachem i pozwala nam się wczuć w to co dzieje się na planszy. Początkowe przygotowania do wojny są mozolne, jednak z tury na turę gra nabiera i tempa i rumieńców.

Instrukcja onieśmiela swoją objętością ale gra ma stosunkowo proste mechaniki, bardzo zgrabnie połączone ze sobą oraz tematyką gry. Bez obaw więc - całość rozgrywki śmiga bez zgrzytu.

W grze bardzo ciekawa jest asymetria stron. Mordor ma znaczną przewagę w polu, nieograniczone wręcz zasoby orków (\"zabite\" jednostki wracają do rezerw) , gdy Ludzie muszą rozważnie wdawać się w bitwy gdyż ich rezerwy są nieodnawialne (\"zabite\" jednostki są usuwane z gry). Mimo tego Ludzie mają solidny argument - Drużynę Pierścienia, której użycie jest jedną z dróg do sukcesu. Myli się jednak ten kto myśli, że autorzy gry zmuszają nas do grania pod ścisły książkowy scenariusz. Grę możemy wygrać na kilka sposobów i to ich umiejętne wykorzystanie i połączenie może zagwarantować naszej stronie zwycięstwo.

Na wykonanie nie ma co narzekać. Owszem tu czy tam napisy nie są zbyt czytelne, figurki też mogłyby być ciut lepszej jakości ale to nieuchronnie podniosłoby i tak niemałą cenę gry.

Bez względu na cenę gra jest wspaniała. Warta wysokich ocen i pochlebnych recenzji oraz co najważniejsze: poświęconego przez graczy czasu. Dla wielbicieli Tolkiena to pozycja obowiązkowa.


obrazek
Dogs of War
znakomita,
Gra autorstwa Paolo Mori - projektanta wspaniałej pirackiej Libertalii tym razem zabiera nas na wojnę 6 rodów, osadzoną w pokręconym renesansie wyraźnie inspirowanym klimatem steam punk. Brzmi dziwnie ? jest dziwnie - ale jednocześnie jest ciekawie - i mega jadowicie.

Wspomniane rody nie mogą toczyć swoich bitew bez nas - najemników. To nasze działania bezpośrednio wpływać będą na wyniki rozgrywki. Gra trwa tylko 4 lata w czasie których stoczymy w sumie 12 bitew. Zarówno bitwy jak i rody w nich uczestniczące dobierane są losowo, mam więc spory wybór tych pól bitewnych, które przyniosą nam największe zyski.

Zasady gry są proste: na początku roku za posiadane pieniądze kupujemy wojska oraz losujemy dwie karty taktyk. Następnie gracze kolejno wysyłają swoich kapitanów na bitwy oraz zagrywają karty żołnierzy, którzy natychmiast przeciągają wynik bitwy na naszą korzyść, o tyle pól - ile siły mają wskazanej na karcie.

Kłopot polega na tym, że inni gracze mają swoje cele i nie będą nam ułatwiać zwycięstwa i mogą albo przyłączyć się do naszej bitwy (by np. zgarnąć główny bonus sprzed naszego nosa) lub też wysłać swoich wojaków by wesprzeć drugą stronę konfliktu... Przy 4 i 5 graczach jednocześnie toczymy trzy bitwy. jest więc ciasno. Karty taktyk mieszają rozgrywkę i dodają pikanterii i niepewności co do wyniku potyczek. Dodatkowo każdy z najemników (graczy) ma indywidualną cechę pozwalającą np. zarobić dodatkowe złoto, wygrać remisy czy też przeciągnąć niepewne losy bitwy na swoją stronę.

Bardzo ciekawie rozwiązano aspekt siły rodów. Im więcej bitew dany ród wygra tym dalej przesuniemy jego znacznik na torze punktacji - im więcej przegra tym bardziej w dół go przesuniemy. W czasie bitew jako bonus możemy pozyskiwać tzw. tarczki - to nic innego jak swoiste akcje rodu. Na koniec gry będziemy mogli przemnożyć uzyskane tarcze przez wynik rodu na torze punktacji. Jeśli nasz ród będzie na korzystnym polu (np 3) potroimy nasz wynik. Jeśli zaś ród skończy wynik na polu ujemnym.... cóż zakończymy grę na solidnym minusie. Często okazuje się więc, że gracze biorą udział w bitwie nie tylko po to by zarobić, tylko po to by dodatkowo pogrążyć przeciwników :).

Gra jest jadowita, mega konfrontacyjna i nie wybacza błędów. Przegrane bitwy mogą nas całkowicie zrujnować i wejdziemy w nowy rok bez wojsk, kasy i pięknych perspektyw... Jednak gra się ciekawie, wesoło i co ważne stosunkowo szybko. Partyjka na 4 czy 5 graczy nie zajmie więcej niż godzinę czasu.

I jeszcze słowo na temat wykonania - jest rewelacyjne. Figurki, plansza i wszystkie elementy są bardzo wysokiej jakości.

Gra śmiga tylko od 3 - 5 graczy.


obrazek
Cornish Smuggler
,
Jaki jest los szmuglera? Wiatry nie zawsze są przychylne, inni szmuglerzy tylko czekają aż Ci się podwinie noga. Jedne szmugler mniej, słabsza konkurencja. I do tego przedstawiciela prawa, celnicy….. Cornish Smuggler to gra, co do której mam bardzo mieszane uczucia. Klimat fabularny jak najbardziej interesujący, inny. Wydawnictwo Grublin Games, debiutanci, doskonale o to zadbali. Do gry dołączyli bowiem link do muzyki towarzyszącej. Trochę w nie moim stylu, ale niektórzy uwielbiają ten podkład  . Gra obarczona jest pewnymi błędami, które wydawca starał się wyprostować wydając erratę do zasad, co wymaga dodatkowego zaangażowania jeszcze przed rozpoczęciem gry. Do tego same zasady, choć umieszczone w ładnej, barwnej instrukcji, wydają mi się nie do końca klarownie napisane, wydaje się iż nawet troszkę chaotycznie. Sama rozgrywka może być ciekawa, jest baaardzo ofensywna (przynajmniej w naszym gronie graczy). Podrzucanie przysłowiowej świni innym szmuglerom to chleb powszedni. I tu pojawia się jedna z rzeczy, która w tej grze baaardzo mnie irytuje. Wystarczy jedna sekretna karta aby wyłączyć gracza z rozgrywki, nawet całościowej. Pod tym względem gra nie wydaje mi się zbalansowana. Tutaj występuje duża losowość. Niektóre karty są przegięte, inne nic nie dają. Sama gra wydana jest bardzo ładnie, świetnia graficznie dopracowana plansza, karty statków, i zakazane twarze na kartach postaci (nota bene zawierają one podobizny osób wspierających kickstarter  ), stateczki, żetony to wszystko jest ok. Co trzeba oddać panom z Grublin Games, reagują dość szybko na zgłaszane uwagi co do gry. Sam otrzymałem egzemplarz z brakującym jednym dobrem, jednak po mailu do wydawcy obiecano mi dosłanie brakujących części, co się chwali .
Podsumowując nie jest to gra wybitna ale nie jest też bardzo zła, miałem nieprzyjemność zmarnować czas przy dużo gorszych. Gra oferuje fajną tematykę i klimat, oko cieszą ładna grafika. Jednak wymagałaby ona dłuższych testów i dopracowania.


obrazek
Chaos w Starym Świecie + Rogaty Szczur
FANTASTYCZNA,
Siadałem do tej gry z dużymi oczekiwaniami. Na szczęście nie zawiodłem się. Gra jest absolutnie rewelacyjna ! Po pierwsze jest przepięknie wydana, co dla mnie ma bardzo istotne znaczenie. Plansza jest bardzo dobrej jakości, świetnie wykonane karty, prosta instrukcja. Jedyny zgrzyt to figurki - ale o tym dalej. Jeżeli chodzi o mechanikę to gra jest stosunkowo prosta i przy rozgrywce 4 osobowej rozgrywka chodzi rewelacyjnie. Nie ma przestojów, akcja jest dynamiczna i zmienna - czyli chaos panuje :).

Jeżeli chodzi o figurki, no cóż tu wydawca mógłby się lepiej postarać, zwłaszcza, że bądź co bądź tytuł zobowiązuje. Figurki wymagają odrobiny pracy ale weterani figurkowych bitewniaków bez problemu temat ogarną i ze zwykłych odlewów cuda zrobią :). A pomalowane figurki pięknie pasują do reszty wydania :)

Tak czy siak, ten tytuł śmiało polecam !


obrazek
Kemet
Rewelacja,
Lekka gra wojenna dla 2 - 5 osób. Zapewnia szybką, ofensywną rozgrywkę w świetnym wydaniu. Mechanika gry zmusza do łączenia kilku kafli mocy zapewniających dodatkowe usprawnienia dla wojsk a także do dostrzegania wszelkich możliwych okazji do zdobycia kilku VP. Zarówno plansza jak i figurki są bardzo dobrej jakości, gra z pewnością warta swojej ceny.