PROFIL
Historia recenzji i ocen użytkownika Tabletis_234

obrazek
Posthuman
Ładne komponenty i ciekawy pomysł, lecz słabe wykonanie.,
W posthuman gracze, jako jedni z ostatnich ocalałych na Ziemi ludzi starają się dotrzeć do Fortecy - jedynego bastionu ludzkości, przemierzając postapokaliptyczny krajobraz.

W trakcie rozgrywki gracze będą przesuwać swoje pionki po centralnej planszy, na której znajduje się dziesięć kolejnych etapów w trzech poziomach trudności. Celem graczy jest dotarcie do ostatniego, dziesiątego przystanku, którym jest wspomniana wcześniej Forteca. Jednakże, centralna plansza ma na celu oznaczenie ogólnego postępu graczy, podczas gdy każdy z graczy będzie tworzył własną trasę układając przed sobą kolejne kafle terenu. Zaczynając od startowego kafelka dokładają do niego kolejne kafle na których odbywać się będą spotkania z mutantami i innymi ocalałymi ludźmi, którzy nie zawsze będą pokojowo nastawieni. W ten sposób każdy z graczy tworzy swoją indywidualną opowieść, w trakcie której będzie napotykał różne przeszkody, postaci, zbierał sprzęt oraz starał się utrzymać przy życiu.

Gracze w trakcie swych wędrówek będa napotykać różne przeszkody w trakcie których poza obrażeniami będą także zbierać karty blizn (scars). Te z kolei mogą się przyczynić do przeobrażenia postaci gracza w mutanta. Jeśli do tego dojdzie, od tej pory dany gracz nie będzie już zmierzał ku Fortecy, a będzie miał na celu powstrzymanie pozostałych graczy oraz przemienienie ich w mutanty.

W Posthuman bardzo mocno wyczuwalny jest klimat postapokaliptycznego świata, w którym ludzie w wyniku ekspermentów genetycznych doprowadzili do katastrofy na globalną skalę a tych niewielu, którzy przeżyli stara się za wszelką cenę utrzymać przy życiu we wrogim otoczeniu, jakim stała się Ziemia. W grze nie występują co prawda Zombie, jednakże widać że autor gry czerpał inspirację choćby z filmów i seriali tj. The Walking Dead czy I am Legend lub gier tj. Bright Future (budowa własnego krajobrazu tak jak budowa własnych tuneli w BF) czy Legendary Encounters: Alien (gracz po staniu się mutantem zmienia swój cel gry i stara się pokonać pozostałych graczy). W grze stajemy bowiem ciągle w obliczu konfliktu pomiędzy próbą dotarcia do celu a pozostaniem w miejscu by przeszukać daną lokację w poszukiwaniu prowiantu, którego wiecznie brakuje. Co turę nasza postać musi konsumować zapasy. W przeciwnym wypadku spadać będzie jej poziom zdrowia i morale, co może ostatecznie doprowadzić do omdlenia i rozpoczęcia wędrówki od pola początkowego (choć nie wpływa to zbyt dotkliwie na gracza, gdyż nie traci on ogólnego postępu na planszy głównej).

Gra oczarowuje nas z jednej strony sporą ilością ładnych i kolorowych elementów, mnogością znaczników oraz klimatycznymi grafikami. Z drugiej jednak strony, otrzymujemy grę, która pomimo swojej prostoty posiada całkiem sporą ilość zasad, których ydawca nie potrafił przekazać w zbyt przystępny sposób. Instrukcja napisana jest w niektórych miejscach dosyć ogólnie, podczas gdy w innych sprawia wrażenie węzła gordyjskiego z licznymi i skomplikowanymi opisami (zrozumienie zasad walki czy zależności pomiędzy statystykami a nawet wielkością naszej grupy w walce na początku sprawia sporo problemu).

Sama rozgrywka jest raczej schematyczna, gdyż dopóki któryś z graczy nie przemieni się w mutanta, wszyscy gracze wykonują symultanicznie swoje akcje (z pominięciem walki, która niestety bardzo spowalnia rozgrywkę). W trakcie całej rozgrywki nie będzie nam jednak dane napotkać większości z kart dostępnych w grze. Nie jest to co prawda wadą samą w sobie, gdyż pozwala na większą różnorodność przy kolejnych rozgrywanych partiach. Jednakże, osobiście czułem się zawiedziony przy pierwszej rozgrywce, widząc te wszystkie stosy kart z których było mi dane napotkać niewielką ilość w trakcie całej gry.

Podsumowując, Posthuman to gra przygodowa pełną gębą, w której mamy bardzo mocno odczuwalny klimat świata w którym osadzono rozgrywkę. Pomagają w tym znakomite grafiki jak i ogólne wykonanie i estetyka elementów gry, która stoi na wysokim poziomie. Niestety, pomimo tego, Posthuman może bardzo szybko znudzić się ze względu na tylko jeden, bardzo powtarzalny tryb rozgrywki w którym gracze są zwarci ze sobą w wyścigu do celu, przez co nigdy nie ma czasu na dokładne rozeznanie się terenie po którym się podróżuje albo starają się zwalczyć wzajemnie, nie dopuszczając do tego aby którykolwiek z graczy dotarł do Fortecy (jednakże tutaj mały spoiler - w takim wypadku grę wygrywają wszyscy gracze - bo stali się mutantami).

Gra sama w sobie jest w dodatku trochę zbyt skomplikowana jak na to co oferuje w ramach rozgrywki. System walki jest nader skomplikowany a rozgrywanie starć z przeciwnikami zajmuje zdecydowanie zbyt wiele czasu w stosunku do pozostałej części tury graczy i właśnie ta dysproporcja moim zdaniem psuje docelowe wrażenia z gry, niepotrzebnie wydłużając i tak długi czas gry. Posthuman będzie zatem idealnie nadawało się do grania solo lub w grupie, której nie przeszkadza długi czas gry ani brak dynamiki w rozgrywce.

Posthuman nie jest zatem grą, która będzie często trafiała na stół a przy tej cenie, raczej sugerowałbym poważnie zastanowić się nad wszsytkimi za i przeciw przed dokonaniem zakupu.


obrazek
DOOM: The Board Game
Najlepsza gra typu "jeden vs wszyscy" na rynku !,
DOOM: The Board Game to najnowsza edycja gry planszowej bazującej na znanej serii gier komputerowych o tej samej nazwie. Podobnież jak jej pierwsza edycja z 2004 roku, która bazowała na Doom 3, nowa odsłona gry ponownie wykorzystuje blend mechanik znanych z takich tytułów jak Descent, Posiadłość Szaleństwa oraz Star Wars: Imperial Assault oraz została osadzona w świecie z ubiegłorocznego hitu – Doom (2016). Mechanizmy z w/w gier zostały tym razem dopracowane do tego stopnia że otrzymaliśmy chyba najlepszą grę z gatunku jeden kontra wszyscy, jaka obecnie jest dostępna na rynku.

Gra doskonale odzwierciedla naturę gry komputerowej, w której gracz (tutaj cała drużyna) przemierzają ciasne korytarze, mordując zastępy spawnujących się bestii z piekła rodem, próbując jednocześnie wykonać cele w każdej z 12 misji. Doom: The Board Game wykorzystuje każdą okazję by dać graczom możliwość spełnienia fantazji o zabijaniu międzywymiarowych potworów. Gracze mogą tego dokonać wykorzystując szeroki arsenał broni oraz możliwych do zrealizowania taktyk, ale będzie im także dana możliwość sprawdzenia swych sił przeciwko żywemu przeciwnikowi – graczowi kontrolującemu potwory, na czym zyskuje poziom trudności gry w odróżnieniu od innych podobnych tytułów, wykorzystujących aplikację w miejsce Mrocznego Władcy/Overlorda.

W pudełku z grą znajduje się książeczka zawierająca 12 scenariuszy, podzielonych na dwie mini-kampanie. Jednakże, w odróżneniu od innych Doomopodobnych gier (Descent, Imperium Atakuje) , gracze nie muszą przechodzić każdej kolejnej misji. Zamiast tego mają możliwość swobodnego rozegrania każdego scenariusza z osobna. W każdej misji, bowiem, gracze otrzymują odpowiednią talię kart wydarzeń, konkretne figurki demonów jakie będą występować w misji oraz cel do spełnienia. Większość celów misji skupia się na zabiciu jak największej ilości potworów, jednakże występują także misje na czas, zmuszające graczy do współpracy mającej na celu osiągnięcie celu przed upływem danej ilości tur gry. Gracze mogą ponadto zróżnicować układ misji dzięki możliwości losowego wyboru sprzętu i broni oraz wyboru jednej z 24 dostępnych klas postaci, które na ogół zmieniają dostępne umiejętności i ilość akcji/kart na ręce gracza, w ten sposób wpływając na ogólnie proste założenia rozgrywki. Dodatkowo, gra w swej prostocie pozwala na tworzenie własnych misji, które już zaczynają pojawiać się w internecie i można je pobrać za darmo z takich serwisów jak choćby Boardgamegeek.com.

Podsumowując, Doom jest zdecydowanie udanym produktem w katalogu FFG, zmuszającym graczy do podejmowania szybkich decyzji. Gra wynagradza graczy twardo dążących do celu (tutaj widzę mocne podobieństwo do The Others) oraz dociska do ziemi i wyciska soki z niedzielnych graczy. Gra niemalże doskonale odzwierciedla atmosferę oryginału z konsoli/PC co jest kluczem do jej sukcesu i na pewno przypadnie do gustu osobom, które znają markę Doom nie koniecznie od strony gier planszowych.

Doom The Board Game to druga edycja świetnej gry planszowej, która w nowej odsłonie zawiera sporo, bo aż 37 świetnie wykonanych figurek postaci i potworów. Dodatkowo w pudełku znajdziemy całą masę elementów wykonanych w standardowej, wysokiej jakości do jakiej przyzwyczaiło nas FFG: karty żetony, kostki, instrukcje etc.

Plusy:
+ Chyba najlepiej oddany klimat oryginału pośród gier planszowych wzorowanych na grach komputerowych;
+ Porywające zwroty akcji oraz rzuty kością zapewniają sporo emocji w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
+ Bardzo ładne figurki i wysokiej jakości komponenty sprawiają że gra wyśmienicie prezentuje się na stole
+ Zarówno drużyna Marines jak i gracz kontrolujący Najeźdzców mają do dyspozycji sporo akcji I wydarzeń, dzięki którym jest spore pole do manewru w rozgrywce jak i zdarza się sporo okazji do wykonywania reakcji łańcuchowych dla każdej ze stron.

Minusy:
- Efekty wpływające na rzuty kośćmi zdają się nie być do końca dopracowane;
- Talia inicjatywy zapewnia dobre zróżnicowanie rozgrywki, jednakże czasami może być dewastująca dla jednej ze stron;
- Czas rozgrywki niektórych scenariuszy sięga 3 godzin, co może stanowić problem dla bardziej casualowych graczy.
- długi czas przygotowania do gry, zwłaszcza przy tworzeniu nowej drużyny.


obrazek
Wrath of the Righteous City of Locusts Adventure Deck
Szósta i ostatnia talia przygody do Wrath of the Righteous,
City of Locusts Adventure Deck to szósta i ostatnia talia przygód w której otrzymujemy standardowo 110 kart zawierających nowe lokacje, potwory, bossów etc. Dodatek ten zawiera także 6 scenariuszy, tworzących ostatni rozdział historii opowiadanej w tej części gry. Gracze staną więc do ostatecznej walki z lordem Deskari, przywódcą szarańczy demonów i jeśli zwyciężą, zamkną na zawsze wrota do piekielnych wymiarów, przez które demony dostawały się do naszego świata, siejąc zniszczenie i śmierć.

obrazek
Wrath of the Righteous: Character Add-On Deck
rozszerzenie pozwalające grać w 6 graczy,
Dzięki temu rozszerzeniu gracze otrzymują do dyspozycji 110 nowych kart przedmiotów, czarów, broni i wrogów. Character Add-on to także cztery nowe grywalne postacie, dzięki którym podstawową grę może teraz rozegrać nawet 6 graczy jednocześnie. Jest to zdecydowanie obowiązkowy zakup dla posiadaczy gry podstawowej Pathfinder: Wrath of the Righteous

obrazek
Wrath of the Righteous: Demon's Heresy
Trzecia talia przygód,
Dzięki temu rozszerzeniu gracze otrzymują do dyspozycji 110 nowych kart przedmiotów, czarów, broni i wrogów. Niniejszy zestaw to także nowe scenariusze, dzięki którym można będzie kontynuować przygodę z gry podstawowej jak i użyć do tworzenia własnych przygód.

obrazek
Hornet Leader: Cthulhu Conflict
Walka o przyszłość ludzkości,
Po niezliczonych wiekach koniunkcja gwiazd w końcu jest odpowiednia. Na południowym pacyfiku z głębin wynurzyła się legendarna wyspa R'lyeh - dom przedwiecznego Cthulhu. Hordy potworów wzbiły się w powietrze i rozpanoszyły po całym globie siejąc śmierć i zniszczenie.

Tak po krótce przedstawia się opis fabularny nowego rozszerzenia do gry Hornet Leader: The Cthulhu Conflict. W rozszerzeniu tym gracze znajdą trzy nowe kampanie, w których przyjdzie nam stoczyć bój z nowym rodzajem przeciwników - potworami z innego wymiaru. Do dyspozycji otrzymamy nowy arsenał broni, w tym taktyczną głowicę nuklearną oraz drony bezzałogowe, które mogą się okazać przydatną bronią, zważywszy że kluczowym motywem tego dodatku są ataki psychiczne, które mogą nakładać na pilotów różne stany np. panikę. Piloci mogą także polec w zmaganiach psychicznych, co oznacza że mogą nawet nie dotrzeć do celu aby stoczyć bój z przedwiecznymi.

Rozszerzenie zawiera wiele nowych rodzajów jednostek, w tym kultystów i potwory, trzy nowe kampanie, nowe jednostki dla gracza oraz książkę z zasadami. Polecam dodatek w szczególności fanom literatury H.P. Lovecrafta oraz jako ciekawostkę potencjalnego konfliktu z rasą kosmitów, która wbrew pozorom świetnie wpasowuje się w mechanikę Hornet Leadera.


obrazek
Core Worlds
Solidne euro w klimatach sci-fi i 4x,
Core Worlds to bardzo dobra, choć czasochłonna gra euro w klimatach Sci-fi. W grze wcielamy się w cywilizacje, które niegdyś były częścią większego imperium, lecz obecnie starają się podbić jak najwięcej planet aby stworzyć własne imperia na zgliszczach starego, upadającego ciemiężyciela.

Gra, wbrew otoczce sci-fi jest przedstawicielką klasycznych gier euro, choć wykorzystuje mechanikę tzw. Deck-buildingu dzięki czemu każda partia zawsze zapewni nowe wyzwania i będzie zupełnie inna od poprzednich. Gracze zagrywają bowiem karty jednostek z ręki na swój obszar gry, gdzie karty te pozostaną, dopóki gracz nie wyda ich aby „podbić” planety z ogólnodostępnego obszaru gry. Podobnie rzecz się ma z kupowaniem nowych jednostek – co rundę do ogólnego obszaru gry dochodzą nowe jednostki, które gracze mogą wydać opłacając ich koszt energią, którą pozyskują co rundę z wcześniej podbitych planet. W ogólnym założeniu jest to dosyć proste i te czynności powtarza się przez kolejne rundy aż do końca gry, którą wygrywa gracz z największą ilością punktów (punkty zdobywa się za poszczególne planety, niektóre jednostki w trakcie rozgrywki a na koniec gry, otrzymujemy dodatkowe punkty z umiejętności podbitych Światów Centralnych – każdy z nich punktuje bowiem różne premie np. za posiadanie największej ilości jednostek latających etc).

Można by powiedzieć że jest tu niewiele gry w grze, gdyż interakcja między graczami ogranicza się do podbierania sobie kart z centralnego obszaru. Pomimo tego, jednak, gra ma swój urok i zdecydowanie urzeka przepięknymi grafikami, z których wiele wyszło spod ręki naszego rodzimego grafika – Marcina Rębisza. Dopasowanie mechaniki do klimatu sci-fi, wsparte piękną oprawą graficzną sprawia że do gry chce się wracać ponownie.

Zdecydowanie polecam Core Worlds wszystkim osobom lubującym się w klimatach Sci-fi a także eurograczom skupiającym się na optymalizacji i pozyskiwaniu możliwie największej ilości punktów.


obrazek
Core Worlds: Galactic Orders
Zakup konieczny dla posiadaczy Core Worlds !,
Galactic Orders, czyli to pierwszy dodatek do Core Worlds. Poszerza on rozgrywkę o interakcję graczy z tytułowymi Galaktycznymi Zakonami, które pomimo wojny o upadające imperium zachowały swoją niezależność i wspierają swymi umiejętnościami frakcje graczy w trakcie rozgrywki.

Dodatek ten wprowadza tytułowe zakony w postaci sześciu kafli reprezentujących Galaktyczne Zakony. Każdy z nich umożliwia wykonanie pewnej akcji w dowolnym momencie gry, jeśli gracz posiada na danym zakonie znacznik swej frakcji. Znaczniki te z kolei układa się na poszczególnych zakonach automatycznie, ilekroć gracz wprowadzi do swojego obszaru gry jednostki, które posiadają ikonę danego zakonu. Tutaj wychodzi sprytny zabieg marketingowy wydawcy gry, gdyż symbole na kartach były już obecne w podstawowej wersji gry, lecz znalazły użycie dopiero w tym dodatku.

Poza wspomnianymi kaflami zakonów, w pudełku znajdziemy także blisko 100 kart, ok. 123 żetonów i instrukcję. Dodatek ten uważam za wymagany zakup dla wszystkich, którzy chcą rozegrać pełną wersję gry Core Worlds i nie zadowala ich okrojona wersja podstawowa dostępna w podstawce Core Worlds.


obrazek
Core Worlds: Revolution
Warto mieć, ale ten dodatek jest stricte opcjonalny,
Rewolucje to drugi dodatek do gry Core Worlds. Dodatek ten wprowadza dodatkowe Ulepszenia (Advancements), które możemy wybudować na podbitych przez nas planetach. Dodatek stawia także na większe interakcje bohaterów, którzy dotychczas byli tylko nieco lepszymi jednostkami lądowymi. Dzięki nowej talii bohaterów, posiadani przez nas herosi mogą wykorzystać nowe umiejętności z kart, co wzmocni ich działanie, aczkolwiek nie zawsze udaje się przypasować dane karty do posiadanych przez nas bohaterów. Te są bowiem dociągane z ogólnej talii dostępnej dla wszystkich graczy i może się zdarzyć że nasi przeciwnicy dociągną wszystkie karty naszego bohatera.

W dodatku znajduje się także mała planszetka, na której układa się obecne Wydarzenia oraz Usprawnienia, które są dostępne go kupienia. Trzeba przyznać że wprowadza ona nieco porządku na obszarze gry, ale ostatecznie - jest to zbyteczny gadżet.

Dodatek polecam osobom, którym zależy na posiadaniu pełnej gry - jest to bowiem bardzo widoczne że Core Worlds zostało zaprojektowane w całości, następnie wydawca "pociął" grę i sprzedał osobno podstawkę i dwa dodatki zawierające kluczowe dla rozgrywki mechaniki :) Jeśli jednak zadowala Was podstawowa wersja gry, nie znajdziecie tutaj nic szczególnego, więc jest to zakup całowicie opcjonalny.


obrazek
Pathfinder Adventure Card Game: Mummys Mask Base Set
Odwiedź Egipskie grobowce przepełnione skarbami i pradawnym złem,
Najnowsza przygoda Pathfinder: Mummy's Mask przenosi nas do krainy Osirion – regionu przepełnionego pustyniami, piramidami oraz starożytnymi kryptami. Przygoda rozpoczyna się gdy nasza drużyna dociera do miasta Wati, skuszona dekretem jego władcy, który otwarł dostęp do krypt, grobowców i innych starożytnych lokacji dla odwiedzających, uczonych oraz wszelkiej maści zawadiaków, chcących wzbogacić się na bogactwach czekających na nowych odkrywców. Nikt jednak nie wie, że pośród piasków, w jednym z licznych grobowców spoczywa pradawne zło – dusza faraona, który raz przebudzony, spróbuje przejąć władzę nad światem z pomocą swej armii nieumarłych.

Tak mniej więcej przedstawia się historia niniejszej, najnowszej odsłony Pathfindera. Gra w dużej mierze bazuje na tej samej mechanice co pozostałe części tego systemu, z drobnymi wyjątkami, które czynią każdy zestaw unikalnym. Jeśli nie znacie tego systemu, warto zacząć przygodę właśnie od Mummy’s Mask, bowiem jest to pierwszy zestaw w całej serii zawierający tutorial (wprowadzenie) dla początkujących w postaci tzw. Quick-start guide. Jest to przewodnik po pierwszym scenariuszu oraz specjalnie przygotowana talia kart, w której znajdziemy gotowe postacie, potwory oraz Bossa, z którym zmierzymy się w pierwszym scenariuszu, dzięki czemu będziemy w stanie zasiąść do gry niemalże od razu po otwarciu pudełka, wspomagając się instrukcją tylko wtedy gdy nakazuje tego quick-start guide.

Pathfinder Adventure Card Game: Mummy's Mask to gra łącząca dwa światy - jest to gra karciana, która wykorzystuje konstrukcję fabularną oraz liczne elementy systemu RPG o tej samej nazwie, dzięki czemu gracze spędzą przy niej nie tylko wiele godzin dobrze się bawiąc, a jednocześnie będą mieli wrażenie odgrywania sesji RPG przeżywając liczne przygody, walcząc z Mumiami oraz innym plugastwem czy zbierając sprzęt i sojuszników jednocześnie rozwijając swoje postaci.


obrazek
Pathfinder Adventure Card Game: Mummys Mask Character Add-On Dec
Nowe postaci, czary, bronie i sprzęt ,
Pathfinder Adventure Card Game: Mummy's Mask Character Add-On Deck to zestaw 110 kart, w skład których wchodzi sprzęt, poplecznicy, czary, bronie oraz przede wszystkim cztery nowe postaci, które możemy wykorzystać w grze podstawowej Mummy's Mask.

Niniejszy zestaw pozwala na rozszerzenie rozgrywki do 5-6 graczy oraz pozwala zdywersyfikować naszą drużynę badaczy, wykorzystując cztery nowe postacie: Ahmotep (Maga), Channa Ti (Druida), Drelm (Kleryka), Mavaro (Okultyste).

Warto rozważyć zakup tego zestawu ze względu na większą różnorodność postaci oraz sprzętu, ktory będzie można wykorzystać w trakcie rozgrywki.


obrazek
Silent Victory: U.S. Submarines in the Pacific, 1941-45
Solidny produkt dla fanów symulacji strategiczno-wojennych!,
Tematem gry są zmagania amerykańskich okrętów podwodnych z japońską flotą cesarską. Gra sadza nas w roli dowódcy okrętu podwodnego należącego do floty Pacyfiku US Navy . Naszym zadaniem jest odbycie patrolu w wyznaczonym okresie czasu (lub całej wojny w przypadku kampanii). Miarą zwycięstwa jest osiągnięcie największej liczby zatopionego tonażu jednostek pływających wroga.

Gra zapewnia wiele godzin wspaniałej zabawy. Do dyspozycji mamy bowiem kilka kampanii, które możemy rozegrać korzystając z kilku dostępnych typów okrętów podwodnych. Zasady są dosyć spójne, łatwe do przyswojenia i śledzenia w trakcie rozgrywki dzięki bardzo dobrze napisanej instrukcji.

Silent Victory to zdecydowanie bardzo dobra pozycja dla fanów symulacji strategiczno-wojennych stanowiąca zarówno dobry gateway dla początkujących jak i dobrą rozrywkę dla już zaprawionych w bojach graczy. Dla tych bardziej wymagających stanowi także dobrą odskocznię od bardziej rozbudowanych gier jak Silent War czy Steel Wolves.

Szczerze polecam !