PROFIL
Historia recenzji i ocen użytkownika Rheged

obrazek
Zona: Sekret Czarnobyla
Wcale nie Talizman, raczej BSG,
Ameritrash w stylu survival horror z solidną porcją fabuły - tak w skrócie można opisać Zonę. Postapokaliptyczna gra nie tylko dla wielbicieli Stalkera, czy "Pikniku na skraju drogi" Strugackich, ale dla każdego fana lekko zaawansowanych przygodówek. Rozgrywka jest szybka, praktycznie bez żadnego downtime'u, ilość akcji ograniczona, a atmosfera osaczenia i zagrożenia stale towarzyszy przez rozgrywkę. Należy być szybkim i mądrze planować swoje ruchy.

Gra porównywana jest do Talizmana ze względu na mechanikę. Ma to tyle prawdy, co powiedzenie, że BSG też jest podobna do Talizmana, że Zewnętrzne Rubieże są podobne do Talizmana, że Descent jest podobny do Talizmana. Ergo - jest to bzdura. Mechanika "ruch-akcja obszaru-walka-wydarzenie" jest żywcem wyjęta dokładnie z połowy gier ameritrash. Klimatem i rozgrywką Zona przypomina najmocniej Battlestar Galactikę, co jest oczywistym plusem.

Podoba mi się warstwa narracyjna występująca w wydarzeniach i na kartach emisji promieniowania - nadaje otoczki i sensu poruszaniu się swoimi postaciami.

Gra jest jednak niezwykle trudna i najlepiej się skaluje solo lub na dwie osoby. Cena jest sensowna do zawartości, a gra jest świetnie wykonana. Kupiłem w sumie w ciemno, szukając czegoś dla siebie i dopiero potem sprawdziłem recenzje - w większości nietrafne. Nie zawiodłem się ani trochę i Zona szybko wepchnęła się na wysokie miejsce w moim rankingu, pomiędzy This War of Mine, a BSG.