PROFIL
Historia recenzji i ocen użytkownika RapsodiaCorvus

obrazek
Three Sisters (edycja angielska)
Rewelacyjna!,
Moja przygoda z grami Roll and write zaczęła się przez przypadek od Trek 12 (swoja drogą też polecam!).
W czasie poszukiwań kolejnej gry z tej kategorii trafiłam na recenzję Three Sisters. Bardzo spodobała mi się możliwość generowania 'kombosów' a trudność w dostaniu tej gry spowodowała tylko, że chciałam ją dostać jeszcze bardziej. I udało się! A co najważniejsze, gra spełniła wszystkie moje oczekiwania, a nawet je przewyższyła.
Poznanie wszystkich możliwości jakie daje, zajęło mi parę rozgrywek, a satysfakcja po każdej partii jest ogromna. Odkrywanie nowych sposobów na zdobywanie punktów, odpalanie kolejnych akcji sprawia ogromną frajdę.
W pierwszym momencie mnogość decyzji może delikatnie przytłoczyć, szczególnie gdy ktoś nie miał styczności z bardziej złożonymi grami roll'n'write (np ja). Czytelność planszy mogłaby być nieco lepsza - oznaczenia są dosyć małe, co nie pomaga w pierwszych rozgrywkach. Ale są to jedyne zarzuty jakie mam do Three Sisters.
Motyw gry - ogrodnictwo - mnie bardzo zachęcił, bo lubię wszystko związane z naturą. A czy w samej grze czuć klimat? Jak dla mnie tak.
Czy polecam grę? Jak najbardziej! To świetny roll and write, który daje mnóstwo satysfakcji. Zaraziłam już tą grą parę osób, które polują teraz na swoje egzemplarze.


obrazek
Honey Buzz (edycja angielska)
Rodzinny tytuł na chłodne wieczory,
Jako miłośnik miodu nie mogłam przejść obok gry o takiej tematyce obojętnie.
Jest to bardzo przyjemny, rodzinny tytuł (z lekkim plusem). Rozgrywka nie jest skomplikowana, ale też nie jest banalnie prosta - dla młodszych, mniej wprawionych graczy, gra może być nieco za trudna, a jednocześnie nie jest za prosta dla tych średnio zaawansowanych.
Wykonanie jest na bardzo wysokim poziomie, 'żelkowe' krople miodu wyglądają jak cukierki, drewniane pszczółki są cudowne. Wypraska jest nieźle przemyślana - mieści karty w koszulkach i wszystko ma swoje miejsce.
W swojej turze wysyłamy nasze robotnice aby zdobywały dla nas kafelki do rozbudowy naszego ula. Każdy kafelek ma specjalną zdolność, ale! Odpalamy ją dopiero wtedy, gdy całkowicie zabudujemy plaster miodu. Może więc zdarzyć się, że przez jeden czy dwa ruchy nie zrobimy nic specjalnego, tylko po to by w trzecim odpalić na raz nawet 3 czy 4 akcje dodatkowe. Wymaga to od nas pewnej strategii i przemyślenia kiedy, którą akcje potrzebujemy. Produkcja miodu też wymaga od nas dobrego zgrania w czasie, ponieważ na jednym plastrze może znajdować się tylko 1 kropla miodu - więc jeśli już jakąś tam mamy - kolejna się nie wyprodukuje. Odpowiednie zbudowanie plastra jest równie ważne - ponieważ od ułożenia kafelków zależeć będzie jaki rodzaj miodu będziemy produkować.
Do tego możemy zdobywać nowe robotnice, poruszać się pszczołą w poszukiwaniu pyłku i kwiatów produkujących określony rodzaj miodu.
Mamy tutaj przyjemny mix kilku mechanik od worker placement przez budowanie wzorów, czy realizowanie kontraktów. Wszystko fajnie się spina i jest dobrze przemyślane. Pola dostępne są dla kilku graczy, ale jeśli jesteśmy drudzy lub trzeci - musimy poświecić więcej robotnic aby stanąć na danym polu
Trochę gorzej zbalansowane są sprzedaże naszego miodu - na początku zdecydowanie lepiej jest sprzedawać miód na markecie niż realizować zamówienia zwierząt. Te stają się opłacalne dopiero pod koniec gry.
Pomimo tego rozgrywka w Honey Buzz nie dłuży się - koniec gry aktywowany jest poprzez wykonanie określonej liczby zamówień lub spadek wartości 4 z 5 kropli miodu/pyłku do najniższego poziomu. Więc ilość naszych tur zależy od graczy uczestniczących w rozgrywce.
Honey Buzz zostaje w mojej kolekcji, bo chociaż nie ma mocnego syndromu kolejnej partii, jest bardzo przyjemną grą na miłe spędzenie leniwych jesiennych wieczorów w gronie rodziny i przyjaciół. I koniecznie z kubkiem herbaty z miodem!


obrazek
Floriferous
Piękna i regrywalna,
Mam talent do wyszukiwania pięknych gier, szczególnie o tematyce nawiązującej do natury.
Na Floriferous natknęłam się przypadkiem. Nie pamiętam już, czy zobaczyłam okładkę w sklepie internetowym czy najpierw trafiłam na recenzję gry na yt. Grafika kupiła mnie od razu. Po obejrzeniu przykładowej rozgrywki bardzo chciałam mieć swój egzemplarz. Na dzień kobiet dostałam od męża najpiękniejszy bukiet kwiatów, właśnie w postaci Floriferous.
W tym małym pudełeczku mamy bardzo fajną wypraskę (która niestety nie mieści kart w koszulkach...), karty z obłędnie pięknymi grafikami i drewniane znaczniki-kwiatki.
Główną mechaniką jest zbieranie zestawów - poruszam się po planszy raz w lewo raz w prawo, by w ciągu 3 rund zebrać swoją kolekcję kwiatów. Każda runda ma 5 tur, wiec z góry wiadomo, kiedy rozgrywka się skończy. Brzmi dosyć zwyczajnie. Ale to co wyróżnia Floriferous to możliwość zbierania kart życzeń/pragnień. To dzięki nim możemy dostać więcej punktów. Gra polega więc na umiejętnym balansowaniu tak aby spełnić cele ogólne, zebrać odpowiednie rodzaje i kolory kwiatów i/lub owady na nich się znajdujące, oraz dobraniu kart życzeń by zdobyć jeszcze więcej punktów. Jednocześnie wybór karty ustawia kolejność graczy w kolejnej rundzie - jeżeli nie będziemy pierwsi, ktoś może na podebrać upragnioną kartę. Karty życzeń są jednak na samym dole, więc jeśli jakąś weźmiemy, w następnym ruchu będziemy ostatni. Ten prosty mechanizm sprawił, że szybko pokochałam Floriferous. A dodatkowym atutem jest ciekawy tryb solo.
Floriferous to szybka, pięknie wykonana gra, w którą można grać raz za razem. Zawsze bardzo chętnie do niej wracam, mąż nigdy nie odmówi partii. Widzę same plusy!


obrazek
Parks
Przepiękna i fantastyczna,
Odkąd zobaczyłam Parki w poście na grupie planszówkowej wiedziałam, że gra musi do mnie trafić. Niewielkie pudełko kryje w sobie bardzo dobrej jakości komponenty. Znaczniki natury (każdy w kształcie innego zwierzątka!) oraz zasobów są przepiękne. Wszystko ma swoje miejsce, przestrzeń jest wykorzystana w 100% a załączony insert na drewniane komponenty jest wygodnym i miłym dodatkiem. Sama gra jest łatwa do wytłumaczenia. Chociaż wydaje się prosta z każdym kolejnym sezonem trzeba bardziej pogłówkować, żeby zdobyć więcej punktów. Myślę, że jako gra familijna sprawdzi się znakomicie, ale nawet bardziej zaawansowani gracze będą się dobrze bawić. Ja jestem niezmiennie zakochana i nawet mój mąż, który woli zupełnie inny typ gier niż ja, chętnie siada ze mną do stołu i zwiedza Parki.
Polecam.