PROFIL
Historia recenzji i ocen użytkownika Lootek
Cthulhu: Death May Die
Gra konieczność dla fanów "przedwiecznych" i losowości. ,
Przede wszystkim warto zacząć od tego że nie jest to gra dla wszystkich, ponieważ charakteryzuje się bardzo podobną rozgrywką do wielu innych tytułów takich jak seria zombicide , ale jedyne czego nie można jej zaprzeczyć to dość humorystyczne podejście do Lovcrafta i całej mrocznej ferajny.
Choć gra ciemna, zdecydowanie nie dająca nam forów, potrafi rozbawić krótkimi, ale jednak zawsze, wprowadzeniami do scenariuszy, który ta gra ma aż 6. Ta liczba być może nie robi większego wrażenie, ale gdyby wziąć pod uwagę to że losowość w tej grze, niestety, czy też stety, w zależności od tego co preferujemy, jest dość dużo, a fakt posiadania dwóch przedwiecznych (grę można rozszerzyć w tej chwili o dwóch kolejnych), z których na każdy scenariusz będziemy musieli wybrać jednego i go pokonać, daje nam dużą re-grywalność.
Jak już wspominałem gra nie daje nam w żaden sposób forów, a żaden przeze mnie rozegranych scenariuszy nie był rozegrany w taki sposób abym ja, czy moi współgracze nie poczuli dreszczu emocji związanych z niechybną zgubą. Często jeden od przegranej dzielił nas jeden rzut kością. Innymi słowy, trzeba mieć dużą dawkę szczęścia w zwalczaniu potworów, nie otrzymywaniu obrażeń, które sprowadza się do rzutu kośćmi i losowych kart które sprowadzają nam nowe, czy też ściągają z mapy, potwory prosto na naszą głowę.
Jak już mowa o potworach, to istna bomba! Figurki potworów, jak i postaci są wykonane przepięknie, choć jak miałbym się czepiać, to karty postaci w porównaniu do figurek wypadają blado, ze względu na to że nawet małe szturchnięcie ów karty kończy się tym że znaczniki którymi zaznaczamy postęp naszych postaci ślizgają się po karcie. Rozwiązanie na to jest jedno, nie być ślamazarą lub dokupić specjalnie do tego stworzone plastikowe nakładki które tworzą wgłębienia, a one znacznie poprawiają komfort z rozgrywki.
Plusy:
-świetne figurki
-szczątkowy humor który nie odrywa od klimatu
-losowość rozgrywki, ale w tym przypadku podobała mi się
-re-grywalność
-dreszczyk emocji związany z nadchodzącą przegraną
Minusy:
-nieprzemyślane karty bohaterów
-przytłaczająca ilość walki w stosunku do innych aspektów gry
-kafelki mapy zdają się nie mieć miejsca w pudełku, a samo składanie do pudełka potrafi być irytujące.
Gra konieczność dla fanów "przedwiecznych" i losowości. ,
Przede wszystkim warto zacząć od tego że nie jest to gra dla wszystkich, ponieważ charakteryzuje się bardzo podobną rozgrywką do wielu innych tytułów takich jak seria zombicide , ale jedyne czego nie można jej zaprzeczyć to dość humorystyczne podejście do Lovcrafta i całej mrocznej ferajny.
Choć gra ciemna, zdecydowanie nie dająca nam forów, potrafi rozbawić krótkimi, ale jednak zawsze, wprowadzeniami do scenariuszy, który ta gra ma aż 6. Ta liczba być może nie robi większego wrażenie, ale gdyby wziąć pod uwagę to że losowość w tej grze, niestety, czy też stety, w zależności od tego co preferujemy, jest dość dużo, a fakt posiadania dwóch przedwiecznych (grę można rozszerzyć w tej chwili o dwóch kolejnych), z których na każdy scenariusz będziemy musieli wybrać jednego i go pokonać, daje nam dużą re-grywalność.
Jak już wspominałem gra nie daje nam w żaden sposób forów, a żaden przeze mnie rozegranych scenariuszy nie był rozegrany w taki sposób abym ja, czy moi współgracze nie poczuli dreszczu emocji związanych z niechybną zgubą. Często jeden od przegranej dzielił nas jeden rzut kością. Innymi słowy, trzeba mieć dużą dawkę szczęścia w zwalczaniu potworów, nie otrzymywaniu obrażeń, które sprowadza się do rzutu kośćmi i losowych kart które sprowadzają nam nowe, czy też ściągają z mapy, potwory prosto na naszą głowę.
Jak już mowa o potworach, to istna bomba! Figurki potworów, jak i postaci są wykonane przepięknie, choć jak miałbym się czepiać, to karty postaci w porównaniu do figurek wypadają blado, ze względu na to że nawet małe szturchnięcie ów karty kończy się tym że znaczniki którymi zaznaczamy postęp naszych postaci ślizgają się po karcie. Rozwiązanie na to jest jedno, nie być ślamazarą lub dokupić specjalnie do tego stworzone plastikowe nakładki które tworzą wgłębienia, a one znacznie poprawiają komfort z rozgrywki.
Plusy:
-świetne figurki
-szczątkowy humor który nie odrywa od klimatu
-losowość rozgrywki, ale w tym przypadku podobała mi się
-re-grywalność
-dreszczyk emocji związany z nadchodzącą przegraną
Minusy:
-nieprzemyślane karty bohaterów
-przytłaczająca ilość walki w stosunku do innych aspektów gry
-kafelki mapy zdają się nie mieć miejsca w pudełku, a samo składanie do pudełka potrafi być irytujące.


