gry planszowe kościane > Troyes (edycja angielska)
GRY KOŚCIANE
logo przedmiotu Troyes (edycja angielska)

Troyes (edycja angielska)

Cztery wieki historii francuskiego miasta Troyes.

cena:

239.90 PLN
dostępność: na zamówienie
wysyłamy w: ok. 7 - 30 dni

dodaj do koszyka
Produkt na zamówienie: realizacja pod warunkiem dostępności u dostawcy.

Podstawowe informacje:


liczba graczy: od 2 do 4
wiek: od 12 lat
czas gry: ok. 90 min.

wydawca: Z-Man Games
nr katalogowy: AMDPGTROY0
projektant: Alain Orban , Xavier Georges , Sebastien Dujardin

wersja językowa: europejska
instrukcja: angielska
pasujące koszulki: standard euro (56 szt.)

Opis


Akcja gry toczy się w tytułowym Troyes - średniowiecznym mieście położonym nad Sekwaną w Szampanii.To oryginalna gra strategiczna, w której uczestnicy rywalizacji wcielają się w zamożne rodziny zaangażowane w rozwój francuskiego miasta.Używając swych wpływów staramy się oddziaływać na trzy główne dziedziny, związane z funkcjonowaniem Troyes: wojskową, religijną i cywilną. Obsadzając pionki w lokacjach określonego typu, otrzymujemy pule kości w różnych kolorach. Obrazują one siłę roboczą oferowaną przez mieszkańców miasta, którą możemy spożytkować na rozmaite sposoby: w handlu, przy budowie katedry, czy też przy zwalczaniu rozmaitych wydarzeń, z którymi boryka się miasto.Celem rywalizacji jest podjęcie takich działań, które przyniosą nam największą sławę w mieście, obrazowaną przez zgromadzone punkty zwycięstwa.  Zawartość pudełka: planszadenary w trzech nominałach (1 (×24), 5 (×12), 10 (×4)) żetony punktów zwycięstwa24 kostki w 4 kolorach56 znaczników mieszkańców w 5 kolorach90 drewnianych sześcianów w 5 kolorach8 drewnianych krążków9 kart aktywności16 kart zdarzeń6 kart postaci1 karta gracza rozpoczynającego6 kart pomocy  

Jak to wygląda ?


Recenzje naszych klientów:


zaloguj się jeżeli chcesz dodać własną



dodano: 2015-04-10 Genialna autor: Kamil Sławiński

Bardzo dobra gra, w której trzeba dobrze ruszyć mózgownicą. Niesamowita mechanika. Każda rozgrywka jest unikalna. Zapewniają to ukryte role poszczególnych graczy, które mówią za co się zbiera punkty na koniec rozgrywki. Warto śledzić ruchy przeciwników. Ich decyzje mogą ujawniać jaką mają postać. Losowy dociąg wspólnych wrogów, z którymi trzeba się zmierzyć przez rozpoczęciem normalnej tury potrafi czasem nieźle namieszać, zwłaszcza kiedy jeden wróg wymaga dołożenia następnego itd. Zatem przed fazą, klasycznego worker placement trzeba część swoich zasobów przeznaczyć do odstrzału. Warto brać pod uwagę kostki innych graczy, gdyż każdy jeśli ma obowiązek musi walczyć co najmniej z jednym przeciwnikiem (wymuszamy w ten sposób utratę kostek przez wrogów). Losowe wykładanie kart akcji, które się ujawniają w trzech pierwszych turach gwarantuje unikalność każdej partii. Każda partia kończy się dla mnie w takim momencie, że czuję, iż zrobiłbym coś jeszcze. :) Co zachęca do ponownej gry.
dodano: 2014-10-25 świetna autor: loluu

Gra bardzo bardzo dobra. Cytując klasyka najbardziej feldowska gra nie Felda Stefana. Zastosowanie kostek jest po prostu genialne ale momentami też odrzucające - sumę danego koloru kostek sumujesz i dzielisz przez poszczególne dzielniki na różnych akcjach - teraz musisz wybrać na którą akcję Cię stać i która najwięcej przyniesie przy najmniejszej ilości strat. Ta matematyka powoduję, że gra jest ciężka, przytłaczająca, której czasem nie chcę się wyciągać z pudełka. Jedna z niewielu przy tym ciężkich kalibrowo gier, która jest stosunkowo krótka - 2 osobowa rozgrywka trwa max do 40 min i to jest bardzo fajne. Tematyka mało oryginalna - ratusze, zamki, katedry itd, ale za to ikonografia i generalnie estetyczna strona gra jest świetna. Grę zdecydowanie warto mieć w swojej kolekcji właśnie na wypadek, kiedy chcemy zagrać w coś ambitnego, przy małym nakładzie czasowym. Mechanika gry jest nie do końca wyważona, tj akcje białe są mało atrakcyjne, nawet w przypadku budowaniu comba, w porównaniu do akcji żółtych i czerwonych. W praktyce oznacza to rzadsze wykorzystanie tych akcji. Gra ma przy tym, jak to "Feld" następujące po sobie oblicza - początkujący wybierają akcję proste, dające natychmiastowe profity, bardziej zaawansowani budują comba, uruchamiane raz a dobrze. To też powoduję, że Troyes jest jak stary dobry przyjaciel, zna cię od dziecka, wybacza błędy młodości i pozwala dalej się rozwijać. Ideałem byłoby gdyby do gry dodawali gracza, który zawsze jest od ciebie oczko wyżej i pozwala się dalej uczyć.
dodano: 2013-12-23 Super mechanika autor: bacinio

Ach te kostki.... Jestem graczem który nie lubi w grach planszowych elementów losowych a kostki do owych się niestety zaliczają. W związku z tym miałem ogromny problem żeby zasiąść przy stole i zagrać w Troyes. Po rozegraniu pierwszej partii byłem bardzo pozytywnie zaskoczony. Mechanika zastosowana w grze sprawia że element losowości jakim sa rzuty kostkami jest minimalizowany przez karty akcji oraz punkty chwały. Tak na prawdę gra sprowadza się do maksymalnej optymalizacji każdego ruchu w oparciu o to co posiadamy na planszy a duża liczba oczek na każdej z kostek nie jest gwarantem sukcesu bo nasi gracze mają możliwość kupowania naszych kostek i nie potrzebuja do tego naszej zgody ;). W Troyes nie grałem w więcej niż 2 osoby i mogę tylko powiedzieć iżw takiej liczbie gra chodzi wyśmienicie, całość zajmuje nam z żona okolo 75-90 minut. Polecam bo naprawdę warto.
dodano: 2013-10-15 nie kradnij mi kostki! autor: arhain

Zacznę od tego, że bardzo lubię mechanikę zarządzania kostkami. Nie lubię "głupich gier z kostką", ale pokombinowanie w jaki sposób wyrzucone oczka wykorzystać sprawia mi olbrzymią przyjemność.

Troyes na pewno nie każdego zachwyci grafiką, ale mnie szalenie się podoba. Zarówno okładka, jak i plansza są bardzo klimatyczne. W pudle poza wspomnianą planszą dostajemy dużo kostek, dużo żetonów i dużo kart. Nie mam pojęcia jak z jakością tych ostatnich - swoje od razu profilaktycznie zapakowałam w koszulki, żetony są grube i nie ścierają się.

Sama rozgrywka jest nieco poplątana, ale zasady są jasno opisane, z licznymi przykładami, więc nawet nisko-średniozaawansowani gracze nie powinni mieć problemu. Dwie rzeczy, które podobają mi się wyjątkowo, to
a) dwa rodzaje punktów (prestiż i punkty - ten pierwszy wydajemy w trakcie gry na pozyskanie nowych ludzi lub machinacje kostkami, punkty to punkty na koniec.
b) możliwość podkupienia kostek współgraczom - mogę robić machlojki ze swoimi kostkami, a mogę za pieniądze kupić kostki od innych - ale im więcej kostek chcę wykorzystać, tym więcej płacę.

W Troyes podoba mi się także spora regrywalność. W każdej partii wykorzystujemy 9 z 27 kart aktywności, co daje nam mnóstwo kombinacji i możliwości pozyskiwania pieniędzy, prestiżu i punktów. W każdej rozgrywce mamy też tylko 3-4 karty postaci, jednak tu wybór jest znacznie mniejszy.
dodano: 2013-02-22 świetna gra autor: svartisen

Gra pod wieloma względami warta polecenia. Temat, jak to w eurograch, mocno doklejany. Tylko prawdziwy znawca historii może wprowadzić w odpowiedni klimat. Niemniej jednak radość z planowania, psucia szyków przeciwnikom oraz niesłabnące napięcie podczas rozgrywki - pierwszorzędne. Mimo iż kostki to dla wielu fanów planszówek arcyskuteczny repelent, tutaj sposób ich wykorzystania jest po prostu genialny. Nawet jeśli wynik rzutu nam nie odpowiada, łatwo możemy zmienić wartość oczek na kostce. Do tego kupowanie kostek od innych graczy (czego odmówić nie mogą) pozwala w prosty sposób pozbawić przeciwnika jednej czy dwóch 6tek. Rózne układy kart akcji i wydarzeń zapewniają regrywalność. Mnie najbardziej urzekły karty postaci (historycznych zresztą) i mechanika ich działania. Korzyści, jakie daje wylosowana przez każdego z graczy karta, czerpią wszyscy. Cała sztuka polega na obserwacji działań innego gracza i odgadnięcie, którą z postaci posiada, aby także uzyskać za nią maksymalną liczbę punktów. Oczywiście można próbować blefować i wprowadzać przeciwników w błąd. Gra działa dość dobrze zarówno w 2, jak i 4 osoby (jest tez genialny wariant jednoosobowy, dostępny na BGG). Jakość wykonania gry wysoka (pudełko trochę wielgachne, ale bez problemu mieści podstawkę i rozszerzenia). Grafika, choć nie każdemu się będzie podobać, mnie urzekła.

Polecam!
dodano: 2012-10-10 Rewelacja autor: the_ka

Troyes to cięższa gra strategiczna typu worker placement przeznaczona dla 2-4 osób. Co do wykonania to elementy naprawdę na bdb poziomie, plansza, monety i punkty wykonane z grubego kartonu dodatkowo drewniane elementy w postaci kostek i meeple. Bardzo orginalne i klimatyczne grafiki, które nie każdemu muszą się spodobać (mi akurat bardzo się podobają). Zasad nie jest dużo ale dla początkujących graczy mogą stanowić wyzwanie. Po kliku karty z symbolami są na tyle czytelne ze nie trzeba już sięgać po kartę pomocy. Dzięki większej ilośći eventów, kart postaci i activity cards, każda rozgrywka jest inny co daje grze naprawdę duża regrywalność.

Sama gra jest bardzo dynamiczna, co turę rzucamy kostkami, które następnie wykorzystujemy na kilka sposobów. Pomimo rzucania kostkami a przez to losowych wyników gra jest tak skonstruowana aby zapanowac nad losowością poprzez przezucanie kostek, obracanie kostek czy też poprostu podkupowanie kostek od innych graczy. Co ture pojawia się nowe wydarzenie, z którym trzeba "walczyć", pojawiają się nowe pola akcji na których możemy wykorzystywać kostki. Dodatkowo na końcu dostajemy dodatkowe punkty za karty postaci (naszą oraz te wylosowane przez przeciwników, które są odkrywane na koniec gry) więc musimy śledzić co robią inni gracze aby zapunktować za karty postaci.

Generalnie jest cięższa gra ze sporo negatywną interakcją. Rozgrywka jest dynamiczna a każda partia zupełnie inna. Gra warta swojej ceny.

ocena: 9,5/10
dodano: 2012-09-04 Doskonała eurogra z kostkami autor: Zwieżak

Zapewne jeszcze nie tak dawno zawartość tej gry odrzucałaby każdego miłosnika eurogier. Czasy się jednak zmieniły i własnie Troyes jest jedną z tych gier, które sprawiły, że nawet miłośnicy optymalizacji w eurograch zmuszeni zostali do turlania sześcianami. W dodatku wielu z nich widzi w tym sens i strategie a nie los.
Troyes to jedna z moich ulubionych gier, doskonała do gry w 3 osoby. Zawiera w sobie koniecznośc podejmowania wielu decyzji. To typowa strategia, ktora jednak musi uwzględniać zmienność sytuacji wynikającą nie tylko z rzutów koścmi, ale rownież z pojawiających się nowych kart działań i wydarzeń. Wygranie partii nie jest jednak raczej możliwe bez planu, tyle że jak mawiali mądrzy ludzie "plan to jest to, co potem wygląda zupełnie inaczej". I tak jest własnie w tej grze. A że sposobów na wygranie jest całe mnóstwo, to gra smakuje wybornie. Jest w niej odpowiednia ilość interakcji (można przeciez wykupić kości innych graczy, zajmować ich miejsca w budynkach nawet przy wykorzystaniu ich własnych kości), ale również walka z samym sobą, kiedy to trzeba wybrać pomiędzy dwoma albo i więcej alternatywami, z których każda jawi się atrakcyjnie. Walka o wygrana toczy sie do końca, zaś wyniki moga się okazać zaskoczeniem. Co jednak dla mnie ważne wygrana/przegrana zawsze wynika z decyzji graczy. Nie ma tu miejsca na sytuacje, kiedy ktoś wygrał i nikt nie wie dlaczego. I najważniejsze w tej grze mimo kości nie przegrywa się dlatego, że ma się pecha w kościach. I nie wygrywa się dlatego, że kości dobrze się ułożyły.
Moje doświadczenia wskazują, że regrywalność tej gry (zmienne wydarzenia, działania, postaci przy zmiennych rzutach kośćmi) jest rewelacyjna, a ponieważ wyjdzie niebawem dodatek, to zabawy połączonej z wysiłkiem umysłowym na pewno nie zabraknie.
dodano: 2012-04-13 średno ciężka strategia autor: magole

Moim zdaniem najlepsza gra wydana w 2010 roku, polecam szczególnie dla 2 osób, ale też doskonale działa w pełnym składzie 4 osobowym.
Co jest w niej takiego fajnego? Moim zdaniem kilka rzeczy.

Po pierwsze: wiele możliwych akcji do wyboru. Każdy gracz rzuca swoim zestawem kości i na podstawie wyników decyduje o dalszych akcjach, trzeba więc wybrać które kości ewentualnie przerzucić, które obrócić, może jakiś kości podebrać innemu graczowi, które karty w pierwszej kolejności obstawić, itd... możliwości jest dużo i z każdą kolejną rundą pojawiają się nowe opcje/karty. Wszystko jest natomiast bardzo czytelne, przy drugiej grze można śmiało ogarnąć całość.

Po drugie: brak osobnych planszy dla każdego gracza, wszystko dzieje się na jednej wspólnej planszy, dodatkowo każdy może wykorzystać kości innych graczy (podebrać im płacąc za to pieniędzmi), dzięki temu istotne jest ciągłe obserwowanie co jeszcze zostało, które karty są już obstawione, w co idą inni gracze i jaką mogą mieć kartę władcy która dodatkowo punktuje na koniec? Za to duży plus, nie ma sytuacji kiedy każdy sobie w ciszy rozbudowuje swoje poletko i to mi się podoba.

Po trzecie: grafika i jakość wydania, wszystko na najwyższym poziomie, moim zdaniem to jedna z najładniejszych gier, bardzo klimatyczna i czytelna.

Po czwarte: losowość którą kontrolujemy: niby rzucamy kościami i one decydują o naszych wyborach, jednak wykorzystując pieniądze bądź punkty wpływów możemy z kościami zrobić bardzo dużo. Mają one bardziej wpływ na różnorodność rozgrywek niż na samego gracza. Także karty które pojawiają się w grze zmieniają rozgrywkę, są wyciągane losowo i w każdej turze pojawiają się tylko 3 z 9ciu dostępnych.

Gra jest ciężkości Puerto Rico bądź Caylusa, trzeba więc chwilę poświęcić na zapoznanie z regułami (przeważnie pierwsza rozgrywka), potem już można cieszyć się samą grą.
Śmiało polecam, jeżeli nie boicie się średnio ciężkiego tytułu przy którym można pogłówkować.
dodano: 2011-12-09 Bardzo dobra autor: dierro

Wykonanie.

Oprawa graficzna odróżnia tą grę od wielu innych. Ilustracje występujące na kartach, żetonach oraz projekt planszy, wzorowane na stylu średniowiecznym, odcinają się od utrwalonych wzorców oraz budują świetną atmosferę podczas samej rozgrywki. Ta cecha jest w mojej ocenie ogromnym atutem, ale nie każdemu taka stylizacja będzie odpowiadać. Znaczniki punktów oraz monety są dobrej jakości, nie ma żadnego problemu z wyjęciem ich z wypraski. Ponadto te pierwsze nie strzępią się na rogach (około 10 rozegranych partii) Karty są dość grube, choć nie zaszkodzi zaopatrzyć się w koszulki. Elementy drewniane oraz kości - standardowe. Instrukcja czytelna.

Pierwsze partie.

Czas potrzebny na wytłumaczenie zasad (wliczając ten, który trzeba poświęcić odpowiedziom na pytania, jakie z pewnością się pojawią) to od 10 do 20 minut, w zależności od planszówkowego doświadczenia współgraczy. Opis działań poszczególnych kart początkowo mało czytelny, po kilku partiach staje się niemal intuicyjny (w pudełku z grą znajduje się 2-stronicowy glosariusz, opisujący działanie wszystki kart, które mogą pojawić się podczas rozgrywki). Ponadto dla nowych graczy przewidziano karty pomocy zawierające wszystkie niezbędne informacje.

Rozgrywka.

Kilka kości i ogromna liczba możliwości ich wykorzystania. Budujemy katedrę, obsadzamy ludźmi stanowiska, zdobywając większą kontrolę w jednej z trzech głównych sfer występujących w mieście, handlujemy, bronimy murów. Mechanika zarządzająca rozgrywką pozwala na solidne połączenie długofalowej strategii (wynikającej głównie z roli postaci losowanej na początku) z umiejętnym dostosowaniem się do zaistniałej sytuacji (rzut kośćmi w poszczególnej rundzie rozgrywki). Losowość gry nie jest czynnikiem decydującym o zwycięstwie - rzuty kośćmi można dość dobrze modyfikować. Czas rozgrywki waha się od 90 do 120 minut.

Ocena

Na chwilę obecną 33 miejsce w rankingu gier serwisu bgg. Według mnie zasłużenie. Polecam.
dodano: 2011-03-07 TOP 10 autor: Piotr Czuba

Gra należy do naszego TOP 10. I to niesamowite jest to że po pierwszej grze zasłużyła na to. Mam tylko nadzieję że mechanizmy które zawiera nie pozwolą na szybkie znudzenie się tą pozycją.
Po trochu przypomina mi Stone Age ale w wersji troszkę bardziej zaawansowanej i pozwalającej w jakimś stopniu niwelować losowość spowodowaną wyrzuconymi oczkami na kostkach.
W grze budujemy Katedrę i mamy do dyspozycji Duchowieństwo/Szlachtę/Rzemieślników. Dla każdej grypy ludzi są odpowiedniego koloru kostki.
W grze występuje mechanizm Worker Placement - rozmieszczamy odpowiednich ludzi do konkretnych miejsc.
Bardzo ciekawą rzeczą są Karty Ososbistości jak i karty akcji. AKtywyjemy je podobnie jak w Stone Age.
Mnogość symboli może przerażać ale.......... dla mnie są one bardzo intuicyjne.
Myślę że po pierwszej partii druga będzie grana już z pełną swobodą

POLECAM