gry planszowe karciane > Potwory w Tokio
GRY KARCIANE
logo przedmiotu Potwory w Tokio

Potwory w Tokio

Zostań władcą Tokio.

cena:

99.90 PLN
wysyłamy w: 24 godziny
dodaj do koszyka

Podstawowe informacje:


liczba graczy: od 2 do 6
wiek: od 8 lat
czas gry: ok. 30 min.

wydawca: Egmont
projektant: Richard Garfield

wersja językowa: polska

Opis


 Wciel się w jednego z potworów i dołącz do walki o dominacje nad Tokio. Atakuj inne potwory, lecz swoje rany i zdobywaj energię, która pozwoli ci stać się jeszcze bardziej przerażającym monstrum. Istnieją dwie drogi do zwycięstwa: zniszczenie Tokio lub unicestwienie innych potworów. Którą ty wybierzesz?

Autorem gry jest Richard Garfield. Amerykański profesor matematyki oraz twórca najpopularniejszej na świecie kolekcjonerskiej gry karcianej: Magic the Gathering. Rewelacyjne ilustracje są autorstwa Benjamina Raynala.

Jak to wygląda ?


Recenzje naszych klientów:


zaloguj się jeżeli chcesz dodać własną



dodano: 2018-11-26 Doskonała szybka gra autor: Michał Parśniak

Potwory w Tokio urzekły mnie swoją mechaniką i "miodnością" rozgrywki.
Na początku, gdy tłumaczono mi zasady pomyślałem, że gra będzie nudna i będzie polegać na toczeniu kostek. Bezsens zupełny. Myliłem się! :) I to bardzo mocno. Owszem, główną aktywnością jest toczenie kostek, ale całość rozgrywki okazała się mniej losowa niż wydaję się początkowo. Bardzo dużo zależy od szczęścia, ale ma się wpływ na rozgrywkę i to dość spory. Grę polecam na szybki start - nie powinna trwać dłużej niż 20 - 30 minut - oraz na imprezy, gdzie nie do końca chcecie się zmużdżać nad mocnym tytułem. Według mnie mocne 5/5!
dodano: 2017-05-23 Towarzyska - losowa autor: Blood_Pet

Potwory w tokio sa zdecydowanie gra towarzyska dla ludzi ktorzy albo maja ochote zrobic sobie chwile przerwy od ciezszych pozycji, albo dopiero zaczynaja swoja przygode z grami planszowymi. Moim zdaniem swietnie tez bedzie nadawala sie dla mniejszych dzieciakow.
Emocji przy grze jest cala masa - to przyznam. Gra daje bardzo duzo radosci i frajdy. Sek w tym, ze jest masakrycznie! losowa. To raz. A dwa - po jakims czasie gdy ludzie zauwazaja, ze najprosciej wygrac ja rzucajac caly czas same lapki i pokonujac przeciwnikow zamiast grac o punkty zwyciestwa caly czar pryska i gra zamienia sie w "kto szybciej rzuci wiecej lapek ten wygral". Przy grze na dwie osoby jest to juz strasznie widoczne i powoduje, ze rozgrywka jest malo ciekawa.
Gra ladnie wydana i calkiem przyjemna, ale raczej do zagrania kilku rozgrywek ze znajomymi ktorzy jej nie znaja. Mimo iz mam ja juz od dluzszego czasu nie wracam do niej za czesto. Biore ja tylko na "imprezowe" granie z przygodnimi znajomymi ktorzy zwykle nie grywaja w planszowki. Starzy wyjadacze 10 godzinnych gier taktycznych i wojennych raczej pokreca na nia nosem :)
dodano: 2015-03-02 autor: Mateusz Burzyński

Prosta turlanka. Bardzo fajny pomysl, zasady i wykonanie. Na 5-6 graczy najlepiej od razu stosowac wariant zaawansowany z Zatoka. Poza tym gram tak, ze zamiast odpadania gracz traci wszystkie Punkty Zwyciestwa. Wtedy ludzie sie nie nudza w oczekiwaniu na kolejna partie. Szkoda, ze kazdy potwor jest taki sam, ale ten problem rozwiazuje dodatek, ktory niedlugo ma byc wydany po polsku przez Egmont z tego co sie orientuje i wtedy bedzie jeszcze ciekawiej :)
dodano: 2014-11-18 Niszczycielski potwór dla każdego autor: rafalm

Przepięknie wydana i magicznie wciągająca gra rodzinna gwarantuje wspaniałą rozrywkę dla osób w każdym wieku. Śliczne grafiki nawiązujące nieco do anime cieszą oko i zachęcają do rozgrywki, bardzo proste zasady, możliwe do zrozumienia i/lub wytłumaczenia w kilka minut, gwarantują szybką rozgrywkę bez przestojów, a możliwość zrobienia demolki w mieście wielkim potworem działa na wyobraźnię. Interakcja między graczami duża i niby negatywna (w końcu trzeba wykazać się większym talentem do niszczenia wszystkiego naokoło, także przeciwników), ale temat "japońskich potworów" został potraktowany z przymrużeniem oka i walka nie wzbudza negatywnych emocji. Sercem rozgrywki są rzuty kośćmi, ale losowość jest ograniczona przez możliwość przerzutów, a po prawdzie każdy z wyrzuconych "wyników" może się przydać umożliwiając, jeśli nie atak, to leczenie, albo zbieranie dodatkowej energii, która pozwoli wzmocnić naszego ciężko pracującego pupila dodatkowymi kartami zdarzeń lub mutacji.
dodano: 2014-10-27 autor: zioombel


Richard Garfield dzieciom i ich rodzicom - tak w skrócie można określić grupę docelową gry Potwory w Tokio (a.k.a. King of Tokyo). Gra jest świetna - już z pięciolatkiem daje sporo radości i emocji. Nieoczywistą zaletą gry są pięknie ilustrowane karty i zabawne opisywane na nich własności specjalne a także ogromniaste kości do gry. Rozgrywka jest na tyle szybka, że nikt się nie nudzi. Interakcje między graczami intensywne i wzmacniające potrzebę opiekowania się swoimi potworkami. Gra z moich doświadczeń najlepiej sprawdza się w trzech do czterech osób, przy sześciu mamy już niemal epicki pojedynek o dominację w Tokyo, który jednak potrafi przebiegać nieco zbyt chaotycznie. Do rozgrywek dwu osobowych nie polecam - można co prawda grać jednocześnie dwoma potworami ale niestety staje się to już trochę męczące.

Moja ocena na BGG 7/10
dodano: 2014-04-03 Prosta, przyjemna gra autor: Corqan

Fajna gra przerywnik. Rozgrywka jest bardzo krótka i przyjemna. Elementy są wydane bardzo fajnie, duże dedykowane kości, ładne karty postaci (komiczna postać Cyber Bunny), brakuje mi trochę figurek zamiast kartonowych postaci ale to drobny szczegół. Gra bardzo prosta ale można fajnie pokombinować podczas gry.
Dla mnie ta gra nienadaje się dla 2 osób, wtedy niestety jest trochę nudna. Jednak gdy do gry siądzie więcej osób to wtedy jest naprawdę duży fun.
Świetna gra w przystępnej cenie.
dodano: 2014-03-03 Godzilla kontra King Kong i królik w bojowym Mechu autor: jarema

Grałem w tę grę kilka razy i w sumie pierwszy raz przekonałem się do niej na konwencie. Tam to bardzo nakręcony gość który chyba miał adhd jak tylko wyrzuciło się łapki skandował "bęcki bęcki bęcki". Jakoś się zaraziłem i potem zarazili się inny grający zemną.
Gierka jest szybka i prosta a polskie wydanie zwiększa tylko grupę docelową bo jednak na kartach rozwinięć potworów widnieje trochę tekstu. Jak już wspomniałem planszówka jest dynamiczna bo polega tylko na rzucie 2-3 razy kośćmi, podjęciu decyzji co robimy z wynikami i przekazaniu tury następnej osobie. Gra idealna dla początkujących graczy gdzie duża losowość może zniwelować przewagę wyjadaczy. Do gry trzeba podejść z przymrużeniem oka bo inaczej mocno się zawiedziemy. Nadaje się do grona rodzinnego gdzie szybkość i nie skomplikowanie będzie dużym plusem. Grafiki są komiksowe dlatego nie ma obaw o jakieś makabryczne sceny w walce "potworów". Nic co jest obecne w dzisiejszych kreskówkach nie jest bardziej makabryczne niż ta gra :]. Jedynie dwie rzeczy mogą zrazić do tej gry. Pierwsze to to że niestety może się zdarzyć że ktoś szybko odpadnie bo miał pecha i wtedy siedzi w oczekiwaniu na następną rozgrywkę ale nie jest to na szczęści długo oczekiwanie. Druga to jakość do ceny (przy najmniej w angielskiej wersji bo w taką przyszło mi grać) była średnia. Nie powiem że było beznadziejna ale kiedy patrzyło się na te kartonowe postacie to aż prosiło się o jakieś figurki :/. Dobrze że polska wersja jest tańsza bo to tylko zachęca do kupna.
dodano: 2014-02-11 A W S O M E autor: wilczur

Generalnie o tej grze należy napisać: Jeżeli jej jeszcze nie masz to tracisz najciekawsze chwile swojego życia nie grając w nią!.

Polecam do grania rodzinnego. Dzieciaki ze swoim wrodzonym talentem do niszczenia są po prostu w swoim żywiole. Grafiki na kartach postaci, specjalnych i planszy są wyśmienite. Proste reguły które może opanować nawet 4 latek. Bierzesz 6 kości do łapki i rzucasz - jeżeli demolujesz Tokyo to się nie leczysz jeżeli jesteś poza Tokyo to musisz mieć dużo zdrowia i lecieć je demolować! :)

Wspaniała, jeszcze raz - WSPANIAŁA gra i kupa zabawy.
dodano: 2013-12-17 pozytywne zaskoczenie autor: miguel

Potwory w Tokio trafiły na moją półkę trochę przypadkiem - ostatecznie przekonało mnie nazwisko autora - Richarda Garfielda, autora świetnej gry karcianej Magic: the Gathering.

K jak KOŚCI
Obawiałem się nieco tego tytułu, w którym podstawowa mechanika gry oparta jest na rzutach kośćmi. Okazało się, że niepotrzebnie, pewna losowość (moim zdaniem rozsądnie zbalansowana i ograniczona, gdyż rzucamy trzy raz sześcioma kośćmi a po każdym rzucie możemy odłożyć na bok kostki, które nam pasują i już nimi nie rzucać dalej, co więcej kośćmi odłożonymi w pierwszym rzucie, możemy ponownie, jeśli chcemy, rzucać w trzecim) powoduje dodatkowe emocje.

E jak EMOCJE
Planowałem zagrać w tą grę tylko kilka razy na próbę, natomiast skończyło się na tym, że spędziłem ze znajomymi, kosztem Neuroshimy, cały wieczór nad grą, która początkowo wydała się raczej ciekawostką. Prosta i wymagająca myślenia mechanika sprawia, że gra wiąże się z dużymi emocjami. Gra opiera się na kalkulacji i ocenie prawdopodobieństwa. Jakie mam szanse, że z trzech kolejnych rzutów uzbieram trzy kostki o wartości 3, potrzebne mi do zwycięstwa? jakie mam szanse, że z rzutów uda mi się uzyskać dostatecznie dużo energii potrzebnej do zakupu potrzebnej mi karty? Tego typu pytania zadajemy sobie non-stop. Musimy liczyć i kalkulować, a kostki pomimo naszych dokładnych kalkulacji mogą ostatecznie spłatać nam figla. Wielokrotnie zdarzały mi się gry, w których np. jeden z graczy decyduje się pozostać w Tokio, ryzykując utratę wszystkich punktów życia przez ataki pozostałych (wszystkie potwory poza Tokio atakują potwora w Tokio), jednak przeżycie daje mu liczbę punktów niezbędną do zwycięstwa. Turlanie kośćmi już dawno nie było tak emocjonujące!

Potwory w Tokio to bardzo ładnie wykonana gra towarzyska. Jedna partia trwa około 30 minut, regrywalność oceniam jako bardzo wysoką - w każdej rozgrywce wiele zależy od dostępnych kart dającą naszym potworom dodatkowe umiejętności, gra w wersji podstawowej oferuje też drugi wariant gry: z dwoma lokacjami - Tokio i Zatoką.


dodano: 2013-12-09 Godzilla niszczy! autor: pawel_dy

Wyobraźmy sobie, że mamy grupkę graczy, powiedzmy 3-5 osób. Chcemy zaproponować im pogranie w gry planszowe, a dla większości z nich termin "gra planszowa" znaczy to samo co "NUDA". Możemy zaproponować im strategię na 3 godziny, z budowaniem, planowaniem i mnóstwem liczenia. Możemy zaproponować też grę, w której każdy gra PRAWDZIWYM POTWOREM, który nie dość, że może robić to, co wielkie potwory robią najlepiej - tzn. siać spustoszenie - może także walczyć z innymi potworami używając super-mocy! Co wybiorą gracze? Zdecydowanie "Potwory w Tokio" ! Wytłumaczenie zasad zabiera kilka minut, a dzięki wspaniałemu wykonaniu wszyscy raz-dwa wsiąkają w klimat rodem z komiksów, czy japońskich filmów sci-fi. Każdy na początku wybiera swojego potwora, do wyboru są między innymi odpowiedniki King-Konga, Godzilli, Mecha-Godzilli, czy Krakena (który z kolei przypomina Cthulhu). Mechanika gry jest niezwykle prosta, opiera się na max. trzech rzutach sześcioma specjalnymi koścmi k6 (sześciościennymi). Na kościach mamy następujące wartości - 1,2,3 łapka, serce, błyskawica (energia). Serca służą do leczenia się, energia może byc wymieniana na karty, które dają dodatkowe moce, a jeśli wyrzucimy co najmniej 3 takie same cyfry (np. 3,3,3) to dostajemy tyle punktów zwycięstwa. Grę można wygrać albo zdobywając 20 punktów zwycięstwa albo pokonując pozostałe potwory. Na środku stołu jest plansza z Tokio, jeśli jakiś potwór jest odpowiednio długo w Tokio, dostaje punkty zwycięstwa, może także atakować wszystkie pozostałe potwory jednocześnie. Wadą bycia w centrum Tokio jest to, że wszystkie pozostałe potwory atakują potwora aktualnie przebywającego w mieście, nie można się też leczyć. Tak naprawdę gdyby mechanika opierała się jedynie na kościach, gra byłaby taka sobie, ale prawdziwy haczyk tkwi w kartach, które sprawiają, że każda rozgrywka będzie niepowtarzalna. Pięknie nawiązują do motywów jakie można spotkać w literaturze i kinie sci-fi. Gra może się nie spodobać osobom, które bardzo nie lubią losowości, mechanika w końcu opiera się na kościach. Mnie i moim znajomym grało się świetnie i z pewnością zagramy w "Potwory" jeszcze wiele razy. Serdecznie polecam ;)