gry planszowe karciane > Nightfall (edycja polska)
GRY KARCIANE
logo przedmiotu Nightfall (edycja polska)

Nightfall (edycja polska)

Emocjonująca gra karciana osadzona w konwencji nowoczesnego horroru

cena:

119.00 49.00 PLN
wysyłamy w: niedostępny

Podstawowe informacje:


wiek: od 2 do 5 lat
czas gry: ok. 45 min.

wydawca: Galmadrin

wersja językowa: polska

Opis


Nightfall to niezwykle emocjonująca gra karciana z potężną dozą interakcji, osadzona w konwencji nowoczesnego horroru. Rozgrywka oparta jest na bardzo prostych i sprawdzonych mechanizmach budowy talii, jednak dzięki unikalnemu systemowi tworzenia "łańcucha" nie jest ona podobna do żadnej innej, dostępnej na rynku gry tego typu.

W skład zestawu wchodzi:
228 kart rozkazów (60 sługusów startowych,
84 dodatkowych sługusów oraz 84 akcje),
60 kart obrażeń,
24 karty draftu,
31 zakładek (pomagających w zorganizowaniu
kart),
3 dodatkowe zakładki (na karty promocyjne),
Podręcznik do gry karcianej

Gra została wykonana w wysokim standardzie:
- pudełko uszlachetnione lakierem UV
- karty na papierze kreda mat 300g, uszlachetnione lakierem.
- podręcznik do gry - 40 stron na papierze kredowym 120g

Recenzje naszych klientów:


zaloguj się jeżeli chcesz dodać własną



dodano: 2014-12-31 Gra warta uwagi i swojej obniżonej ceny. autor: kudlacz135

To co powinno zachęcić do kupna tego deckbuildera, to ciekawa mechanika łańcucha dzięki której wystawiamy karty. Subiektywnie to co również może działać na korzyść to temat, który jest od dłuższego czasu dość popularny. Natomiast polskie wydanie nie ustrzegło się od mankamentów produkcyjnych, karty są wykonane bardzo słabo i niejednokrotnie okazuje się, że brzegi są już poprzecierane lub poodzierane nim zdążymy wsadzić je w koszulki przed pierwszą grą. Pudełko jest też odrobinę za niskie względem przekładek, nie domyka się z powodu ich wysokości. Cena rodzimej wersji językowej nie jet tu bez znaczenia, jednak jeżeli się zdecydujecie, radzę uważać na karty.
dodano: 2012-02-07 bez rewelacji autor: leser

Fajnie, że rynek gier planszowych w Polsce się rozwija i coraz więcej wydawnictw próbuje zaszczepiać na rodzimym gruncie zagraniczne, zależne językowo tytułu. Debiut planszówkowy (czy raczej karciany) gliwickiego wydawnictwa Galmadrin należy ocenić pozytywnie. Gierka wydana jest porządnie, przetłumaczona solidnie. Wydanie nie jest jednak wolne od pewnych wad. Po pierwsze instrukcja (czy raczej podręcznik do gry), choć w kwestie zasad wprowadza niemal wzorowo, to jednak okupione jest jej niską czytelnością - trudno wyszukać konkretną zasadę, która budzi nasze wątpliwości w trakcie rozgrywki. Tłumaczenie jak wspomniałem jest dobre, ale literówki w rodzaju "tą kartę" mnie osobiście irytują. Największą (choć i pewnie najmniej zależną od wydawnictwa) wadą jest niska odporność kart na zadrapania. Mimo tych wszystkich raczej drobnych potknięć, naprawdę chciałbym, aby wszystkie gry w Polsce były wydawane w co najmniej takiej jakości (zwłaszcza rezydujące "po sąsiedzku" doświadczone Wydawnictwo Portal mogłoby wysłać kogoś na korepetycje).
Tyle o wydaniu. Sama gra niestety niespecjalnie przypadła mi do gustu. Nightfall można opisać jako połączenie Magica z Dominionem. Rozwijamy swój deck, wystawiamy sługusów i atakujemy rywali zadając im rany, które zapełniają deck (ale, zwłaszcza w początkowej fazie gry, pozwalają też na jego większe przewijanie). Kto na końcu gry będzie ich miał najwięcej. Od razu widać, że gra jest podatna na ponadstołowe negocjacje ("bij jego, bo wygra...) Niektórzy lubię tego typu interakcję, ja zdecydowanie nie. Tym bardziej, że nie obowiązuje tu klasyczna zasada "bij lidera", gdyż nie wiadomo kto jest liderem (nie sposób spamiętać kto ma ile ran). W rezultacie tłuczemy się na ślepo i ktoś tam zwycięża. Jakby tego było mało mechanizm łańcucha wymaga pasujących do siebie kart, co skutkuje nieraz koniecznością kupowania kart "pod kolor", a nie pod kątem ich działania. Wypatrywanie kolorów przedłuża też nieco rozgrywkę (na 5 osób to męka).
Powyższe zarzuty tracą częściowo lub zupełnie znaczenie w grze dwuosobowej. Osobiście jednak w takiej konfiguracji wolę wyciągnąć na stół Dominiona (gdy chcę pobudować talię) lub np. Inwazję (kiedy przychodzi mi ochota na bezpośrednią konfrontację).