GRY KARCIANE
logo przedmiotu GOSU

GOSU

Pełna humory gra z karciana z goblinami w roli głównej.

cena:

74.00 PLN
wysyłamy w: niedostępny

Podstawowe informacje:


liczba graczy: od 2 do 4
wiek: od 10 lat
czas gry: ok. 45 min.

wydawca: Asmodee

wersja językowa: angielska
instrukcja: angielska
pasuj¹ce koszulki: standard ccg (100 szt.)

Opis


GOSU to gra karciana, która przeniesie was do fantastycznego świata zdominowanego przez gobliny.

Każdy z uczestników rozgrywki wciela się tu w potężnego władcę, który buduje swoją goblińską armię, by zmierzyć się z rywalami w krwawej konfrontacji na polu bitwy.

Zdziesiątkuj szeregi wroga, zastawiaj pułapki, a za pomocą mutacji uczyń mniej przydatne gobliny jednostkami o większej mocy! GOSU to niebanalna strategia, duży repertuar możliwości taktycznych i przede wszystkim masa znakomitej zabawy!

Gra stanowi hybrydę Race for the Galaxy i Magic: the Gathering. Każdy z graczy tworzy swoją armię goblinów, w której szeregach znajdą się bohaterowie, żołnierze, magowie i przedstawiciele innych klas.

W każdej turze możemy zagrać nowego goblina, aktywować jednostkę, wymienić karty lub pasować. W chwili, gdy spasują wszyscy gracze, osoba z najpotężniejszą armią wygrywa bitwę. Zwycięzcą rozgrywki jest ten z graczy, który zdoła wygrać trzy bitwy.

Zawartość pudełka:

 

  • 100 kart Goblinów
  • 8 żetonów Aktywacji
  • 9 żetonów punktów zwycięstwa
  • 1 żeton Przewagi
  • 1 instrukcja

 

Jak to wygląda ?


Recenzje naszych klientów:


zaloguj się jeżeli chcesz dodać własną



dodano: 2011-10-07 Zadziwiająco dobra autor: Przemysław Krajewski

Zwykle kupno gier w moim przypadku poprzedza długie szukanie opinii w internecie, czytanie instrukcji, analizowanie tytułu, zwłaszcza pod kątem tego, jak sprawdzi się w rozgrywce dwuosobowej i czy spodoba się żonie :)
W przypadku Gosu nic takiego się nie wydarzyło - grę zdobyłem trochę przypadkiem, wcześniej nie zwróciła w ogóle mojej uwagi. Okazuje się że bardzo dobrze, że nie rozmyślałem nad kupnem, bo pewnie doszedł bym do wniosku, że gra nie spodoba się żonie (bitwa brzydkich potworków to raczej nie jest coś co zwróciło by uwagę płci pięknej :)). Przyniosłem grę do domu pod kątem - a, najwyżej sprzedam. Po przeczytaniu instrukcji spróbowałem namówić moją miłość do gry... I rzeczywiście - była raczej sceptyczna, ale zgodziła się przynajmniej na wytłumaczenie zasad. Zasady ją zaintrygowały, szybka rozgrywka testowa, i .... totalne zaskoczenie. Od razu rzuciła - ,,gramy jeszcze raz!" i od tamtej pory gra bardzo regularnie gości na stole :)
Mi Gosu podoba się trochę mniej, ale ja z reguł nie przepadam za karciankami. Przyznać jednak trzeba, że losowość jak na karciankę nie jest jakaś straszna (zwłaszcza przez pierwsze 2/3 czasu gry), ponieważ mamy naprawdę duże możliwości na przeglądanie stosu kart, również umiejętność mutacji goblinów bardzo ułatwia nam planowanie. Problem pojawia się dopiero pod koniec gry, kiedy złośliwie nie chcą pojawiać się gobliny III poziomu.
Ogólnie grę polecam, jest to coś nowego w karciankach, bardzo dynamiczna gra, w której sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie.
dodano: 2011-09-06 Nastał krwawy księżyc, do boju autor: zephyr

GOSU jest dość dziwną grą. Uważam że jest "uroczo popsuta", cały czas nie rozumiem jak te zasady mogą tworzyć naprawdę fajny grywalny tytuł.

Przede wszystkim dobieranie kart, ta gra nie daje graczowi kart za darmo - żeby pozyskać na rękę wojowników trzeba albo zużyć cenne znaczniki aktywacji, albo wykorzystać zdolności zagrywanych goblinów. Teoretycznie pechowy gracz może nie mieć żadnej możliwości podniesienia się jeśli karty mu nie podejdą, ale w praktyce nie widziałem takiej sytuacji - umiejętności do dobierania kart jest na tyle dużo, że sprawnie manewrując można zdziałać naprawdę dużo.

Po drugie jeden z klanów ma umiejętność mutacji zombie - to pozwala mu zagrać dowolną kartę ze stosu kart odrzuconych. A że w talii znajduje się 75 rodzajów wojowników, każdy z unikalną zdolnością, czas potrzebny na przeanalizowanie co można zrobić używając tej zdolności jest potencjalnie strasznie długi (zwłaszcza przy pierwszych partiach).

Dodatkowo kiedy jeden z graczy zrezygnuje z wzmacniania armii drugi może grać jak długo chce, czasami naprawdę długo [reguły turniejowe ograniczają go do "jedynie" 10 akcji]

Armie goblińskie się nie biją tylko zastraszają. Po "wielkej bitwie" armia zostaje na stole. Praktycznie cała rozgrywka polega na pasjansowym kompletowaniu własnego oddziału przez całą partię. Są oczywiście karty które szkodzą przeciwnikowi w mniej lub bardziej dokuczliwy sposób, ale jak na ten temat spodziewałem się większej ilości zabitych i rannych.

Gracz który jest w tyle z punktami ma też dodatkowe bonusy, mechanizm pozwalający się odbić jest fajny, ale czasem mam wrażenie że warto przegrywać na początku, bo bonusy bywają naprawdę spore. Zwłaszcza że jest sporo kart które wprowadzają alternatywny dla punktów warunek zwycięstwa.

Mimo tego wszystkiego gra jest naprawdę fajna. Kombinowania jak najlepiej zgrać swoją rękę, kiedy zaszkodzić przeciwnikowi, itd jest naprawdę sporo. Warto zagrać parę razy żeby poznać talię, kiedy wie się że "teraz przydałby się Sol, żeby zrzucić przeciwnikowi pół ręki", albo "tą kartę warto mieć na stole, bo jest taki warunek zwycięstwa" gra jeszcze zyskuje.