GRY IMPREZOWE
logo przedmiotu Insider

Insider

Szybka gra imprezowa

cena:

69.90 PLN
dostępność: dostępna
wysyłamy w: 24 godziny

dodaj do koszyka

Podstawowe informacje:


liczba graczy: od 4 do 8
wiek: od 9 lat
czas gry: od 15 do 15 min.

wydawca: Oink Games (2016)

wersja językowa: niemiecka
instrukcja: angielska

Opis


Do we really have free will? Who decides this? Are we controlled by what we hear and what we see, even while thinking we decide freely? Insider is a game that deals with these questions. While communicating to others, you have to find the right answers to a quiz or find the "insider" who is manipulating the discussion. The insider will do everything to hide their identity while misleading the others.

In more detail, players are assigned roles at random. One player is the "master", and they secretly select a word from a set given in a deck of cards. (In a variant given in the rulebook, they can freely select and write down a word.) The "insider" player, whose role is not known to the other players, will then secretly view the word. The rest of the players are known as "commons". The commons then have approximately five minutes in which to ask the master "yes" or "no"-type questions so that they can deduce the secret word. The insider attempts to secretly lead the commons towards the correct word. If the commons fail to guess the correct word, everyone loses.

If, however, the word is correctly guessed in the allowable time, the master flips the sand timer, and the commons and master have until the sand runs out to discuss the game and deduce the identity of the insider. If they guess correctly, they win the game together; if they do not, the insider wins.

Recenzje naszych klientów:


zaloguj się jeżeli chcesz dodać własną



dodano: 2020-06-09 Nie tylko dla wtajemniczonych! autor: Ryber

Chciałoby się jeszcze w coś zagrać, ale zostało nieco ponad 10 minut do zamknięcia lokalu? To bez znaczenia, Insider i tak nie skończyłby się tylko na jednej partii. W tym przypadku krótki czas rozgrywki nie tyle pomaga zapełnić kończący się wieczór, co wzmaga syndrom "jeszcze jednego razu". Ta niewielka gra jest aż tak dobra!

Zasady gry tłumaczy się w moment: uczestnicy starają się wspólnie odgadnąć hasło (np. nazwa przedmiotu lub określenie pokrewieństwa), a następnie znaleźć tytułowego Insidera, który potajemnie poznał je na samym początku. Obie fazy rozgrywki mogą się nie powieść, ale o ile nieodgadnięcie hasła oznacza solidarną porażkę wszystkich grających, tak późniejsze dochodzenie może skończyć się zwycięstwem grupy lub samotnego manipulanta. Insider chce naprowadzić pozostałych graczy na właściwy trop, ale nie może być przy tym zbyt oczywisty. Do końca nie wiadomo, czy trafne pytanie (odpowiedzi "tak" lub "nie" udziela nadzorujący rozgrywkę Master) to oznaka dodatkowej wiedzy czy jedynie błyskotliwości pytającego. A może lepiej zaryzykować i "zdradzić" się na tyle bezczelnie, żeby aż trudno było w to uwierzyć? Jak w każdej dobrej grze blefu i dedukcji, Insider powinien wykorzystywać sytuację i emocje grupy na swoją korzyść.

W pudełku znajdują się jedynie żetony do przydziału ról, klepsydra oraz talia kart z hasłami – ale nawet te proste komponenty są zastosowane w grze w interesujący sposób. Pięciominutowa klepsydra zostaje obrócona w momencie znalezienia szukanego słowa, więc na dyskusję kto jest Insiderem zostaje dokładnie tyle samo czasu. Karty natomiast mają nadrukowane po sześć słów oraz cyfrę na rewersie - wierzch talii wskazuje więc hasło z wylosowanej karty, a następnie może być łatwo zasłonięty żetonem Mastera. To sprytne zastosowanie niewielkiej liczy elementów bardzo dobrze współgra z ich minimalistycznym designem, ograniczonym do geometrycznych wzorów w czerni, bieli i czerwieni. Insider znakomicie prezentuje się na stole oraz jest szalenie wygodny w użyciu.

Insider jest intensywny i pełen zwrotów akcji. Dostarcza okazji do śmiechu jak i do zastanowienia się. Nadaje się do gry z dziećmi, jak i na mocno zakrapiane imprezy. Samym wyglądem budzi zainteresowanie i mimo niewielkiego rozmiaru nie daje się zignorować. A potem zabiera dwie godziny z życia, chociaż miał "zająć tylko dziesięć minut". To trzeba znać.