GRY RODZINNE
logo przedmiotu IceCool

IceCool

Widowiskowy wyścig pingwinów po zamarzniętej szkole.
nagroda Kinderspiel des Jahres 2017 dla IceCool

cena:

99.90 89.90 PLN
wysyłamy w: 24 godziny
dodaj do koszyka

Podstawowe informacje:


liczba graczy: od 2 do 4
wiek: od 6 lat
czas gry: ok. 30 min.

wydawca: Rebel.pl (2017)
projektant: Brian Gomez

wersja językowa: polska

Opis


Zbliża się przerwa obiadowa. Młode pingwiny nie mogą się już doczekać, kiedy wypełnią brzuchy smakowitymi rybami. Jednak kilka urwisów postanawia szybciej wymknąć się z lekcji i skraść dla siebie najlepsze kąski. Niestety zapomnieli, że po korytarzu kręci się woźny, który na pewno spróbuje pokrzyżować ich plany!

W przezabawnej "pstrykance" IceCool będziecie ścigać się po korytarzach i klasach zaśnieżonej szkoły, starając się zebrać po drodze jak najwięcej smakowitych ryb dla Waszych pingwinków. Uważajcie na woźnego, który zrobi wszystko, żeby Was zatrzymać!

na czym to polega?
W każej rundzie jeden z graczy zostaje woźnym, starającym się złapać figurki pozostałych, biegających pingwinów.
Reszta graczy zaczyna grę w klasie i pstryka swoje figurki tak, by za jednym ruchem przebyły jak najdłuższą drogę, mijając ryby w swoim kolorze rozwieszone na drzwiach każdego z pomieszczeń. Za każdą zebraną w ten sposób rybę otrzymują kartę z punktami zwycięstwa.
Woźny zaczyna grę w kuchni i stara się pstryknąć swoim pingwinkiem tak, by dotknąć po drodze jak najwięcej biegaczy.
Runda kończy się, gdy jeden z biegaczy zbierze wszystkie swoje żetony ryb lub gdy woźny złapie każdego z biegaczy.
Na koniec gry podliczcie, ile punktów zwycięstwa zebraliście na kartach z rybami i wyłońcie zwycięzcę!

IceCool to genialne połączenie klimatu Angry Birds, humoru Pingu i mechaniki gry w kapsle, tworzące niesamowicie wciągającą i radosną grę, od której nie sposób się oderwać! Nowatorsko zaprojektowane figurki pingwinów i modułowa plansza umożliwiają wykonywanie wielu widowiskowych trików.

Pokażcie na co Was stać, stańcie do szalonego wyścigu po szkolnych korytarzach i ślizgajcie się po zwycięstwo!

Recenzje naszych klientów:


zaloguj się jeżeli chcesz dodać własną



dodano: 2017-10-04 Lekka, ale zapewniająca wiele emocji gra zręcznościowa. autor: wielkipsuj

Gra zapakowana jest w pięć umieszczonych jedno w drugim pudełek, z których budujemy szkołę. Do tego w komplecie są 4 figurki pingwinów, dość ciężkie i tak wyważone, że zawsze stoją pionowo (coś jak w grze Pszczółki), kilka drewnianych ryb i karty z punktami. Zadaniem uciekającego jest przejść przez troje drzwi, za każdym razem zabierając wiszącą nad nimi rybę we własnym kolorze oraz kartę z punktami. Ryby służą tylko do tego, żeby zaznaczyć które drzwi zostały już zaliczone. Zadaniem ścigającego jest trafić swoim pingwinem w pingwina uciekającego, który wówczas musi oddać swoją legitymację. Na koniec rundy dobieramy jeszcze kartę z punktami za każdą posiadaną legitymację – zarówno własną, jak i odebraną uciekającym. I tyle. Można zaczynać następną rundę, w której gracze zmieniają strony, przy czym uciekających może być maksymalnie trójka, ścigający zawsze jeden.
Gra jest piękna. Świetnie narysowana. Patent ze szkołą z pudełek jest znakomity. Pingwiny po odpowiednim pstryknięciu potrafią robić cuda – przesuwać się po łuku zaliczając kilkoro drzwi albo podskakiwać i przelatywać ponad ścianami. Do tego tłumaczenie zasad trwa jakieś 5 minut. I za to ogromny plus.
Są też wady. Pierwsza to system punktowania. Na kartach mamy 1, 2 lub 3 punkty. Teoretycznie istnieje mechanizm wyrównujący szanse – możemy odkryć dwie karty z jedynkami, żeby nie tracąc ich wykonać podwójny ruch. Ale i tak końcowe wyniki są dość przypadkowe. Ten, kto lepiej pstryka, ma na końcu gry najwięcej kart, ale to wcale nie oznacza, że ma na nich najwięcej punktów. Z drugiej strony to nie jest typ gry, w której aż tak bardzo liczy się wynik.
Druga i chyba poważniejsza wada jest taka, że po pewnym czasie boli palec. Zupełnie dorosły palec – ale myślę, że dziecięcy tym bardziej. A jeśli zamierzasz w coś zagrać z dziewczyną, która właśnie zrobiła sobie paznokcie, to już z całą pewnością nie jest ta gra...