PROFIL
Historia recenzji i ocen użytkownika neurasthenic

obrazek
Metro (edycja polska)
Bdb gra losowo-logiczna dla 2,
O co chodzi:

Gracze na przemian losują i dokładają na planszę żetonu z kawałkami, tras by zbudować jak najdłuższe linie metra dla swoich wagoników. Jeśli dana trasa metra zostanie zakończona to gracz otrzymuje liczbę punktów równą liczbie kafelków z jakich składała się trasa (jeden kafelek może być liczony kilka razy jeśli trasa \"zawija\"). Jeśli dodatkowo trasa metra danego gracza zakończy się na środku planszy, punkty są liczone razy dwa. Po zakończeniu wszystkich tras wygrywa gracz z największą ilością punktów.

Wykonanie:

Plansza gruba, wytrzymała i porządna. Pudełko także solidne z dobrze przemyślną wypraską. Drewniane wagoniki i znaczniki punktów wykonane nienagannie. Jedyne co budzi mieszane uczucia to kafelki z trasami. Są znacznie cieńsze w porównaniu do np. Carcassonne, Wilków i Owiec, Drakona czy innych gier, chociaż po kilkunastu rozgrywkach póki co nie widać na nich żadnych śladów zniszczeń. Cena w stosunku do zawartości pudełka nie jest zbyt atrakcyjna, ale do przyjęcia.

Wrażenia z gry:

Gra z każdą kolejną rozgrywką podoba mi się coraz bardziej. Po paru partiach zaczyna się dostrzegać wiele możliwości i okazuje się, że losowy dobór kafelków nie ma aż tak wielkiego wpływu na wynik - bardzo wiele zależy od naszych decyzji i umiejętności. Oczywiście piszę tu o grze 2-osobowej, bo moim zdaniem Metro zdecydowanie najlepiej sprawdza się na 2 osoby - im więcej osób, tym gorzej - przy 5,6 graczach jest totalny chaos, losowość i brak jakiegokolwiek wpływu na rozgrywkę. Gra bardzo wciąga, budowanie tras, tak by jak najdłużej się \"zakręcały\" i kończyły na środku planszy jest bardzo zajmujące. Występuje tu także spora interakcja, musimy bacznie obserwować przeciwnika i starać się zamykać jego trasy tak, by były jak najkrótsze. Podsumowując, Metro to moim zdaniem świetna gra logiczno-losowa, ma banalne zasady, ale wiele możliwości do zgłębienia. Im więcej gram tym bardziej mi się podoba i sądzę, że jeszcze przez długi okres czasu będzie często gościć na naszym stole. Dla 2 graczy gorąco polecam!


obrazek
Carcassonne (stare wydanie)
Jedna z moich ulubionych gier,
O co chodzi:

Gracze losują i wykładają kafelki rozbudowując w ten sposób łąki, zamki, klasztory i sieć dróg oraz zdobywając za ukończone elementy punkty. Gracz w swojej rundzie ciągnie jeden kafelek i dokłada do wcześniej położonych zgodnie z zasadami. Następnie może na płytce umieścić jednego ze swoich 7 \"ludzików\" (meeplów) - w zamku rycerza, na drodze rozbójnika, mnicha w klasztorze oraz chłopa/farmera na łące. Kiedy jakiś element (klasztor, zamek, droga) zostanie ukończony gracze posiadający w nim swoje meeple otrzymują odpowiednią ilość punktów i meeple do nich wracają. Gdy wszystkie płytki zostana wyłożone gra się kończy i następuje ostateczne podliczenie punktów - kto ma ich najwięcej zostaje zwycięzcą.

Wykonanie:

Wykonaniu nie można wiele zarzucić. Pudełko z grubej tektury z przemyślaną kartonową wkładką, grube, solidne kafelki, ładne drewniane meeple - wszystko bardzo porządne. Nie podoba mi się jedynie tor punktacji, jest mało czytelny, niezbyt ładny i do tego powinien mieć 100 pól, bo te 50 bardzo szybko się kończą i szybko je przekraczamy. Cena w stosunku do zawartości pudełka nie jest zbyt atrakcyjna, ale kupujemy na prawdę dobrze wydany i bardzo \"miodny\" produkt.

Wrażenia z gry:

Gra się wspaniale. Wspólna rozbudowa dostarcza wiele frajdy i bardzo wciąga. Rozgrywka jest szybka, nie trzeba wiele czekać na swoją kolej. Występuje spory element losowy, bo bardzo wiele zależy od tego jaką płytkę wylosowaliśmy, ale jest wiele sposobów na zdobywanie punktów i zawsze możemy coś pokombinować. Występuje interakcja, ale nie jest bardzo negatywna - polega na podpinaniu się lub próbach przejęcia zamków, dróg i łąk przeciwników. Gra bardzo dobrze działa już na 2 osoby, a chyba najlepiej jest w 3. Jest to jedna z moich ulubionych gier. Podoba się praktycznie wszystkim. Idealna pozycja dla nowicjuszy, W moim przypadku ma 100% skuteczności we wciąganiu nowych osób w planszowe hobby. Do gry istnieje masa dodatków, więc możemy przedłużać żywotność Carcassonne przez bardzo długi czas. Gorąco polecam wszystkim tę kultową już grę - kto jeszcze nie grał powinien koniecznie spróbować!


obrazek
Takie jest życie !
Taki mocno ulepszony chińczyk,
O co chodzi:

Zasady są proste - gracze przeprowadzają swoje 3 pionki ze startu do mety, po drodze zbierając płytki z wartościami dodatnimi i ujemnymi oraz płytki koniczynki, które zamieniają zebrana płytkę minusową na dodatnią. Kto na końcu ma najwięcej punktów wygrywa grę. Pionki poruszamy rzucając kością, wybierając jeden z naszych pionów i przesuwając o tyle pól, ile wypadło na kostce. Jeżeli na kafelku, z którego się poruszamy nie ma innych pionków to kafelek staje się naszą własnością. Oprócz pionków graczy występuje też 8 strażników, którzy \"blokują płytki\" i których w określonych przypadkach można poruszać zamiast własnych pionów.

Wykonanie:

Wykonanie to pierwsza liga. Mocne pudełko z bardzo dobrze zaplanowaną wypraską. Płytki są bardzo grube i solidne, wydają się wręcz niezniszczalne. Wszystkie drewniane elementy są równiutkie i dokładnie pokryte farbą. Jedyny minus to cena, które jak na zawartości pudełka nie zachwyca, jednak biorąc pod uwagę jakość elementów, można ją przełknąć.

Wrażenia z gry:

Jest to lekka, szybka, losowa gra familijna, która na pierwszy rzut oka przypomina chińczyka. Jednak w czasie rozgrywki okazuję się, że wymaga kombinowania i nie wszystko zależy od rzutów kostką. Gracze przez poruszanie strażników próbują opóźniać swoje ruchy, żeby jako ostatni zejść z atrakcyjnych kafelków, czasem warto zbierać wysokie kafelki ujemne, żeby później zamienić je przy pomocy koniczynek na wartości dodatnie, należy obserwować ruchy przeciwników, czasami warto zebrać jakieś minusy by
ustawić swoje pionki w dobrej sytuacji przed kolejnymi ruchami. Oczywiście nie ma miejsca na wielkie strategie, ale gra odrobiny pomyślunku i kombinowania wymaga. Moim zdaniem najlepiej gra się w 2-3 osoby, przy większej liczbie graczy chaos i losowość są zbyt duże przez co gra staję się płytka. Polecam wszystkim jako lekką, szybką grę dla 2-3 osób, a jeśli nam się znudzi to są do kupienia 2 dodatki wprowadzające szereg nowych możliwości i sprawiających, że gra będzie bardziej wymagająca.


obrazek
Pędzące Żółwie
Bardzo dorby filler dla 2,
O co chodzi:
Każdy z graczy w tajemnicy przed innymi losuje żółwia w jednym z 5 kolorów i stara się doprowadzić go jak najszybciej do mety. Żółwie można poruszać poprzez zagrywanie kart - np. żółw danego koloru 2 pola do przodu, dowolny żółw 1 pole do tyłu, ostatni w kolejności żółw 1 pole do przodu itd. Żółwie mogą wskakiwać sobie na plecy i zawsze gdy gracz rusza jakiegoś żółwia automatycznie przesuwa także wszystkie żółwie które są położone na nim. Każdy z graczy może ruszyć żółwiem dowolnego koloru jeśli oczywiście posiada odpowiednią kartę.

Wykonanie:
Tak samo jak w przypadku innych gier wydanych przez Egmont, Pędzące żółwie także wykonane są bardzo solidnie. Niewielkie ale mocne pudełko, gruba plansza, drewniane żółwie są ładnie pomalowane (mają \"soczyste kolory\"). Zastrzeżenia można mieć tylko do kart, które są wykonane z dość cienkiego papieru oraz do braku wytłoczki w pudełku - karty trzeba włożyć w woreczek strunowy albo spiąć gumką, żeby nie \"biegały po pudełku\". Cena za grę jest do przyjęcia.

Wrażenia z gry:
Gra przeznaczona jest dla dzieci, ale dobrze przy niej mogą się bawić również dorośli. Szczerze mówiąc póki co, wszystkie nasze partie odbywały się w gronie wyłącznie pełnoletnich osób i wszyscy bardzo dobrze się bawili. Pojedyncza partia trwa bardzo krótko - około 5-15 minut. Graliśmy w 2,3 oraz 5 osób i w każdej konfiguracji grało się przyjemnie, ale moim zdaniem najlepiej było o dziwo w 2 osoby, a najgorzej w 5 (chociaż też przyjemnie, gra po prostu miała inny charakter). Przy 2 osobach występują, aż 3 żółwie \"niczyje\", którymi gracze również mogą poruszać i powoduje to, że do końca gry nie wiadomo, które żółwie są graczy, a które nie należą do nikogo - występuje większy element blefu. W 2 osoby gracze mają także większą kontrolę nad tym co dzieję się na planszy, można nawet coś zaplanować - jest więcej kombinowania i możliwości. W 5 osób jest z kolei jest najweselej - pełny chaos i kupa śmiechu. Podsumowując grę polecam - jest tania, dobrze wydana, sprawdza się przy każdej ilości graczy, dla dorosłych może służyć jako zabawny i niegłupi filler (szczególnie dla 2 osób), a dzięki bardzo prostym zasadom dzieci również powinny się przy niej świetnie bawić.


obrazek
Polowanie na robale
Coś dla miłośników turlania,
O co chodzi:
Gracze starają się zebrać jak najwięcej porcji pieczonych robali. Robaki zdobywa się poprzez żuty 8 kostkami k6, które zamiast szóstki mają rysunek robaka wartego 5 pkt. Po każdym rzucie gracz zamraża kości jednego rodzaju (np. wszystkie czwórki albo wszystkie robaki) i jeśli chce rzuca ponownie pozostałymi kostkami znowu odkładając kości jednego rodzaju, niezamrożonego wcześniej. Jeśli gracz zdecyduje się zakończyć rzuty, bierze płytkę odpowiadającą liczbie punktów jakie posiada na odłożonych kościach. Jeśli natomiast gracz po rzucie nie ma do odłożenia żadnych kości (wszystkie liczby, które wypadły podczas aktualnego rzutu odłożył już wcześniej), to oddaje płytkę z wierzchu uzbieranego stosu.

Wykonanie:
Gra wykonana jest porządnie. Niewielkie ale solidne pudełko, kości, mimo wielu rozegranych gier, nie starły się, płytki z robakami są wykonane z ciężkiego, przyjemnego w dotyku tworzywa i są bardzo wytrzymałe. Gra idealnie nadaję się na grę podróżną, można w nią grać niemal w każdych warunkach. Cena za całość jest do przyjęcia - nie jest duża, ale jak za 8 kości i 16 płytek nie jest też atrakcyjna.

Wrażenia z gry:
Jest to typowa lekka gra kościana, w której jeśli nie masz szczęścia, to nie wygrasz. Oczywiście trzeba odkładać mądrze kości by mieć szansę na dobry wynik, istnieje element zarządzania ryzykiem, można też próbować tak odkładać kości by mieć jak największe szanse podebrania płytek przeciwnikom, ale los odgrywa tutaj bardzo znaczącą rolę i nic na to nie poradzimy. Gra ma proste zasady, które można wytłumaczyć każdemu w 2 minuty i bardzo dobrze nadaje się do gry z dziećmi (dzieci mogą przy grze dobrze wyćwiczyć dodawanie). Dorosłym gra też może przypaść do gustu - są spore emocje przy rzutach i podbieraniu sobie nawzajem płytek, do tego gra na prawdę wciąga. Rozgrywka może trwać od 10 minut nawet do godziny w zależności od liczby graczy, przy większej ich liczbie trzeba dosyć długo czekać na swoją kolejkę. Nam najprzyjemniej grało się w 3-4 osoby. Polowanie na Robale polecam wszystkim, którzy lubią turlać kośćmi i lubią lekkie, przyjemne gry.


obrazek
Super Farmer De Lux
Prosta i losowa,
O co chodzi:
W grze występuje 5 rodzajów zwierzątek - królik, owca, świnia, krowa oraz koń. Celem jest zebranie po jednym zwierzątku każdego rodzaju - kto zrobi to pierwszy, wygrywa. Zdobywanie zwierząt odbywa się poprzez kulanie 2 kostkami. Po rzucie liczymy ile w sumie posiadamy zwierzątek jakie wypadły na kościach i za każdą posiadaną parę otrzymujemy kolejnego zwierzaka danego rodzaju. Zwierzaki można też wymieniać, 6 królików = 1 owca, 2 owce = 1 świnia itd. Na kostkach może także wypaść wilk, który zjada nam wszystkie zwierzaki oprócz królików oraz lis, który zadowala się królikami i zostawia nam tylko jednego. Do obrony przed lisem i wilkiem służą mały oraz duży pies, które możemy uzyskać także poprzez wymianę.

Wykonanie:
Gra wykonana jest bardzo kolorowo i porządnie. Świetne ilustracje zwierzątek na żetonach - wizerunek Krowy jest rozbrajający. Fajne plastikowe figurki psów, które pasują do ilustracji. Grube porządne plansze do trzymania zwierząt i duże 12-ścienne kości, którymi bardzo przyjemnie się turla. Za całość musimy zapłacić niecałe 60 złotych, za taką ilość elementów, tak dobrze wykonanych jest to bardzo dobra cena.

Wrażenia z gry:
Jest to przede wszystkim gra dla dzieci. Poprzez zabawę uczy dzieci tabliczki mnożenia oraz prostej strategi - jak wymieniać zwierzątka by mieć przy rzutach szansę na jak największy zysk. Bardzo dobrze sprawdza się jako gra familijna do grania z dziećmi. Gra jest bardzo losowa, bo o tym jakie zwierzęta i ile nam się rozmnoży decydują kości, wymaga odrobiny kombinowania (co kiedy na co wymienić, jakie podejmować ryzyko), jednak na poważniejsze strategie nie ma co liczyć, to nie jest gra dla zaawansowanych graczy, i w takim gronie raczej się nie sprawdzi. Dla dorosłych może służyć jako krótki, losowy, śmieszny filler.


obrazek
Hej! To moja ryba! (stare wydanie)
Prosta, ładna gra logiczna,
O co chodzi:
Celem gry jest zebranie jak największej ilości ryb. Dokonujemy tego skacząc swoimi pingwinkami po heksagonalnych krach, na których mogą znajdować się 1,2 lub 3 ryby. Kra, z której skaczemy na inną zostaje usunięta z gry i staje się naszą własnością. W grze należy tak skakać swoimi pingwinkami, żeby znaleźć się na obszarach najbardziej obfitych w ryby i najlepiej odciąć od tych obszarów pingwiny przeciwników.

Wykonanie:
Pudełko jest trochę za duże w stosunku do zawartości, spokojnie mogło być o połowę mniejsze. Do tego brak w pudełku wytłoczki, przez co żetony \"biegają\" po pudełku podczas transportu gry. Same żetony kry, wykonane bardzo porządnie, figurkom pingwinów też nie można nic zarzucić. Cena 47 zł za całość nie jest wygórowana.

Wrażenia z gry:
Tak na prawdę jest to gra logiczna bez elementu losowego ukryta pod płaszczem wesołej gry o pingwinach. Gra w każdej konfiguracji (2 -4 graczy) dobrze się sprawdza i przybiera trochę inne oblicze. Dla 2 osób to prawdziwy pojedynek 2 umysłów, dla 3,4 osób występuje pewne zjawisko nieprzewidywalności i odrobina chaosu. Czas rozgrywki jest krótki - około 10-20 minut, jednak samo rozkładanie planszy, czyli 60 żetonów kry jest dosyć uciążliwe i trwa stosunkowo długo. Często po skończeniu partii ma się ochotę na następną, jednak nikomu nie chce się znowu rozkładać wszystkich żetonów. Podsumowując bardzo dobra, krótka gra logiczna z bardzo prostymi zasadami.


obrazek
Wikingowie
Po prostu świetna,
O co chodzi:
Każdy z graczu rozbudowuje swoją wyspę kupując elementy, których zmienna cena jest ustalana przez obrotowe koło. Razem z elementami nabywamy wikingów w różnych kolorach, którzy spełniają określone funkcje - wojowników odpierających najazdy, złotników przynoszących pieniądze na kupno kolejnych elementów wyspy, arystokratów przynoszących punkty zwycięstwa itd. Wygrywa gracz, który najlepiej rozbuduje swoją wyspę i na koniec gry, po podliczeniu wszystkich bonusów, będzie posiadał największą liczbę punktów zwycięstwa.

Wykonanie:
Gra wykonana jest bardzo atrakcyjnie. Wyróżniającym się i przykuwającym uwagę elementem jest obrotowe koło, które ustala ceny elementów wysp do kupienia. Wszystkie żetony są wykonane bardzo porządnie, to samo tyczy się drewnianych, różnokolorowych figurek wikingów. Pudełko posiada bardzo przemyślaną wytłoczkę, dzięki czemu mimo sporej ilości elementów, każdy z nich ma swoje miejsce i w pudełku panuje idealny porządek. Stosunek zawartości pudełka do ceny 80 zł wypada moim zdaniem rewelacyjnie.

Wrażenia z gry:
Gra się świetnie. Występuje element losowy, bo nie jesteśmy w stanie przewidzieć jakie elementy i jacy wikingowie dojdą w kolejnych etapach gry i ile będą kosztować, ale zdecydowanie nie jest on dominujący - najważniejszy jest dobry plan i elastyczność w dopasowywaniu tego planu do zmiennej sytuacji na kole cen. Do zwycięstwa można dojść na wiele sposobów, nie ma jednej wygrywającej strategii. Gra posiada zasady podstawowe i kilka opcjonalnych zasad zaawansowanych, które możemy w dowolnej konfiguracji \"dołożyć\" do podstawowej rozgrywki. Przez to uzyskujemy losowość i złożoność gry na takim poziomie jaki nam odpowiada - rewelacyjne rozwiązanie. Gra się dobrze na 2,3 i 4 graczy. Przy czterech graczach niektórzy narzekają na zbytnią losowość, ale od czego są zasady zaawansowane.
Moim zdaniem gra jest rewelacyjna, polskie wydanie powinno zachęcić do kupna tych, którzy jeszcze nie zapoznali się z tym tytułem.


obrazek
Blokus Duo
Świetna gra logiczna dla każdego,
O co chodzi:
Gracze dokładają na planszę klocki w różnych kształtach, przypominające klocki z gry tetris :-) Kolejne wykładane klocki muszą przylegać rogiem do uprzednio wyłożonych przez gracza elementów. Celem jest wyłożenie na planszę jak największej ilości swoich locków i zblokowanie przeciwnika, by już nie miał miejsca na wyłożenie swoich elementów.

Wykonanie:
Gra wykonana jest bardzo solidnie. Ładne, półprzeźroczyste i wytrzymałe klocki posiadają wgłębienia, dzięki czemu idealnie wpasowują się w plansze i nie ma mowy by się przesuwały podczas gry. Dlatego bardzo dobrze gra się podczas jazdy autobusem lub pociągiem, a także w innych trudnych warunkach. Cena nieco ponad 50 zł jest bardzo ok.

Wrażenia z gry:
Gra posiada banalne zasady, które można wytłumaczyć w 2 minuty i załapie je nawet 5-letnie dziecko, jednak sama gra banalna nie jest - podczas rozgrywki jest mnóstwo kombinowania i mózgi parują. Mimo, że jest to czysta gra logiczna nie czuje się jej ciężaru, trzeba ostro główkować, ale gra nie odrzuca od siebie osób, które nie przepadają za grami logicznymi. Setup trwa parę chwil, a sama rozgrywka kilkanaście minut, więc gra nie wyczerpuje umysłowo i z powodzeniem można zagrać kilka partii pod rząd.
Grę polecam - podoba się wszystkim, osobom nie grającym w gry planszowe, osobom, które nie przepadają za grami logicznymi, dzieciom, po prostu świetna gra dla 2 osób.